• facebook
  • rss
  • Odwiedził Wawel, uczcił poprzednika

    Monika Łącka

    dodane 07.08.2015 20:04

    Dzień po zaprzysiężeniu na Prezydenta RP Andrzej Duda wraz z małżonką przyjechał do swego rodzinnego Krakowa.

    Na Zamku Królewskim na Wawelu prezydencką parę najpierw powitał proboszcz katedry, ks. Zdzisław Sochacki, a następnie, już w katedrze - metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz oraz bp Jan Szkodoń. Przed wejściem do katedry meldunek Zwierzchnikowi Sił Zbrojnych złożył dowódca garnizonu Kraków - gen. Adam Joks.

    Wizyta na Wawelu miała charakter prywatny. Prezydent oraz jego małżonka najpierw modlili się przy Konfesji św. Stanisława. Następnie przeszli do krypt królewskich, gdzie oddali hołd władcom Polski, a także spoczywającej tam prezydenckiej parze - Lechowi i Marii Kaczyńskim, zmarłym w 2010 r. w katastrofie smoleńskiej. Prezydent Duda bardzo często podkreśla, jak bardzo cenił prezydenta Kaczyńskiego, którego stawia sobie za wzór do naśladowania.

    Warto dodać, że Andrzej Duda składał już kwiaty na grobowcu Lecha i Marii Kaczyńskich jako prezydent elekt - w dniu ogłoszenia przez PKW oficjalnych wyników wyborów 25 maja. Dziś wieczorem złoży jeszcze kwiaty na grobie ostatniego prezydenta na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego w Panteonie Wielkich Polaków w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie.

    Z kolei wczoraj, po zaprzysiężeniu, prezydent udał się na  groby prezydentów: Ignacego Mościckiego, Gabriela Narutowicza oraz pod tablicę upamiętniającą Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego.

    Na wawelskim wzgórzu prezydenta powitał także tłum mieszkańców Krakowa, okolicznych miejscowości oraz turyści z Polski i za granicy. Wiele osób wiwatowało krzycząc: "Andrzej Duda - nasz prezydent!", a także "Niech żyje" i "Sto lat".

    Po części oficjalnej wizyty prezydencka para została zaproszona na posiłek do prałatówki. 
     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Fryderyk
      08.08.2015 15:35
      Tytuł zawiera błąd logiczny. Pan Duda uczcił (zmarłych) poprzedników, ale nie poprzednika, bo wtedy musiałby uczcić Bronisława Komorowskiego. Ps. Każdy popełnia błędy. Np. ja głosowałem naiwnie na Lecha Aleksandra Kaczyńskiego. Czuję się więc współwinnym katastrofy tupolewa w Smoleńsku. Gdyby Lech Aleksander Kaczyński nie został prezydentem wtedy katastrofy by nie było. Mea culpa, mea maxima culpa.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół