Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Świat pod Giewontem

Ulana z Ukrainy jest zachwycona gościnnością, Josef ze Słowacji cieszył się, że po polskiej stronie Tatr też jest tak pięknie. A Meksykanie długo robili sobie „słitfocie” na Kasprowym Wierchu.

Nie sądziłem, że i wy macie takie piękne góry! Cieszę się, że mogę tutaj być i jeszcze podhalańskiego zbója się nauczyć – mówi Josef ze słowackiego zespołu, który przyjechał do Zakopanego. Dla Ulany z Ukrainy przyjazd tu to ciekawa przygoda. – Tyle wokół nas się dzieje! Wszyscy pytają, jak sobie radzimy, a i chętnie poznają ukraiński folklor. Takie festiwale to możliwość wymiany doświadczeń, jak najatrakcyjniejszego pokazania swojego kraju, jego poszczególnych regionów – podkreśla.

Zespół z Ukrainy podczas prezentacji na zakopiańskich ulicach i na Krupówkach był bardzo gorąco przyjmowany i oklaskami nagradzany przez mieszkańców i turystów. Reprezentacja bułgarskich górali liczy aż 40 osób. – Za nami już 60 lat działalności. Byliśmy na najważniejszych festiwalach w Europie, ale Zakopane jest najważniejsze na tej liście. Bo tu jesteśmy zawsze przyjmowani bardzo życzliwie – mówi jeden z muzyków. Tamtejsi górale przywieźli ze sobą wiele instrumentów, wśród nich są gajdy (podobne do dud), tambury. Wyróżniają się także ładnymi strojami z rejonu znanego miasta nad Morzem Czarnym, czyli Varny.

– Jestem dumny, że festiwal trwa i rozwija się, a górale z całego świata spotykają się w sierpniu w Zakopanem, gdzie mieszkańcy kultywują tradycje, a gościnnością i otwartym sercem zjednują sobie przybyszów z nizin – podkreśla Leszek Dorula, burmistrz Zakopanego (to właśnie magistrat i jego Biuro Promocji jest głównym organizatorem festiwalu). Organizatorzy zadbali, by każdy znalazł w nim coś dla siebie. Przygotowali m.in.: koncerty folklorystyczne i folkowe, wystawy, kiermasze, wiele atrakcji dla dzieci, wspólną zabawę i śpiewanie w wiosce festiwalowej.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy