• facebook
  • rss
  • Ludzie nauczeni działać

    ks. Ireneusz Okarmus

    |

    Gość Krakowski 41/2015

    dodane 08.10.2015 00:00

    – „Formowanie przez działanie” sprawia, że można dotrzeć nie tylko do młodych, którzy już są w naszej organizacji – przekonuje Joanna Kula.

    W październiku 1990 roku, czyli dokładnie 25 lat temu, Konferencja Episkopatu Polski reaktywowała Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży w kraju. Nie oznaczało to jednak, że od tego momentu zaczęło ono formalnie działać w każdej diecezji. Zależało to od decyzji poszczególnych biskupów, którzy osobnym dekretem reaktywowali w swojej diecezji KSM. W archidiecezji krakowskiej stało się to w lutym 1993 r., na mocy dekretu kard. Franciszka Macharskiego. Jednak już w roku 1990, czyli niedługo po decyzji KEP, pierwsze parafialne oddziały powstawały właśnie w naszej diecezji – w Skawinie oraz w Krakowie przy parafii św. Mikołaja. Ówczesny proboszcz tej parafii ks. prał. Antoni Sołtysik został też pierwszym asystentem generalnym KSM.

    W ciągu 25 lat stowarzyszenie przeżywało i wzloty, i gorsze chwile, jeśli chodzi o liczebność członków. Obecnie w archidiecezji działa 13 oddziałów parafialnych. – To może nie jest imponująca liczba, ale jest to zorganizowana forma, która ma dużą siłę oddziaływania. Jesteśmy też obecni przy niektórych uczelniach, gdzie działają koła środowiskowe KSM – mówi ks. Rafał Buzała, asystent kościelny KSM AK.

    Nie tylko w Kościele

    Wśród ważnych projektów krakowskiego Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży jest m.in. miesięcznik „Tryby”, wydawany i redagowany przez młodzież KSM. Redakcja działa przy zarządzie diecezjalnym, a czasopismo jest zarejestrowane w sądzie i funkcjonuje oficjalnie na rynku prasy. Dystrybuowane zaś jest za darmo na wszystkich uczelniach w Krakowie i w sumie dociera do 8,5 tys. młodych. Oprócz tego zarząd diecezjalny KSM organizuje także ogólnopolską spartakiadę narciarską, ogólnopolski festiwal pieśni patriotycznej, wakacyjne obozy dla dzieci i młodzieży, tzw. wakacje z wartościami, festiwal małych form teatralnych. To są propozycje nie tylko dla kaesemowiczów.

    – Mają one docierać do młodzieży nie tylko ze środowisk mocno związanych z Kościołem, ale i do tych młodych ludzi, którzy na razie się z nim słabo identyfikują. W tym duchu jest organizowana spartakiada zimowa, w której z jednej strony liczą się zmagania sportowe, ale jednocześnie przy tej okazji dajemy coś, co przekazuje wartości duchowe – mówi ks. Buzała. – „Formowanie przez działanie” sprawia, że można dotrzeć nie tylko do młodych, którzy już są w organizacji, ale także do tych, którzy jeszcze nie poznali Chrystusa. I tu wyłania się funkcja ewangelizacyjna naszego stowarzyszenia. Gdyby ktoś spojrzał z boku na spartakiadę narciarską, powiedziałby, że jest to typowo świeckie wydarzenie. Jednak my przez nie też chcemy formować ludzi – dodaje Joanna Kula, prezes Zarządu KSM AK.

    Zaplecze dla ŚDM

    Kaesemowiczów nie brakuje także w działaniach związanych z przygotowaniami do Światowych Dni Młodzieży, które za niespełna rok odbędą się w Krakowie. – Ważne jest też to, że mamy swoją strukturę i ludzi, którzy są nauczeni działać. Dlatego bardzo często „kaesemowicze” są kluczowymi osobami w parafialnych i dekanalnych młodzieżowych komitetach organizacyjnych ŚDM – mówi ks. Buzała. On sam w Komitecie Organizacyjnym ŚDM Kraków 2016 odpowiada za sekcję wolontariatu, której głównym koordynatorem jest Katarzyna Kucik, poprzednia prezes KSM AK.

    Przy szkoleniu wolontariuszy ŚDM wykorzystywany jest program szkoleniowy pracy w grupach, który wcześniej realizowało krakowskie KSM. Był on opracowany przez dr. Jerzego Kołodzieja i ks. dr. Lucjana Bielasa po to, by kształcić przedsiębiorczych, zaradnych i odpowiedzialnych młodych. Dlatego członkowie komitetu organizacyjnego poprosili jego autorów o dostosowanie programu do potrzeb organizacji ŚDM. – Sprawdzona w KSM ścieżka szkoleń została oficjalnie przyjęta przez komitet organizacyjny jako system obowiązujący dla szkolenia liderów ŚDM, którzy staną się następnie liderami dla zespołów. Będą oni mieć za zadanie przeszkolić młodych, którzy w ostatnim momencie przyjadą na ŚDM. KSM dało więc narzędzie dla sekcji wolontariatu – podsumowuje ks. Buzała

    Stwórz własny oddział

    Co powinien zrobić młody człowiek, który chciałby działać i formować się jednocześnie, ale w jego parafii nie ma oddziału KSM? – Jeśli studiuje w Krakowie, może dołączyć do koła akademickiego, które działa jako „Duszpasterstwo u Szczepana” w parafii św. Szczepana, bądź też do koła akademickiego KSM działającego przy AGH – wyjaśnia Joanna Kula i dodaje, że takie koła działają spójnie i organizują m.in. spotkania nad słowem Bożym, warsztaty aktorskie, taneczne. – Można też spróbować stworzyć własny oddział w parafii. Na naszej stronie internetowej pokazujemy, jak to zrobić – zachęca J. Kula. – Jest też możliwość założenia koła środowiskowego, działającego na przykład w konkretnej szkole ponadgimnazjalnej. W takiej sytuacji opiekunem jest katecheta czy inny nauczyciel wyznaczony przez dyrekcję, w porozumieniu z proboszczem. Jestem przekonany, że każdy proboszcz poszukuje w parafii młodzieży chętnej do działania – dodaje ks. Buzała.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół