• facebook
  • rss
  • Szpital Uniwersytecki ukarany. Czy słusznie?

    Monika Łącka

    dodane 07.10.2015 18:16

    Ponad 32 mln zł - taką karę na krakowski Szpital Uniwersytecki nałożył Narodowy Fundusz Zdrowia po kontrolach przeprowadzonych na zlecenie Ministerstwa Zdrowia. Problem w tym, że szpital ukarano za procedury, które muszą się odbywać, a wyniki kontroli mogą być efektem biurokracji.

    "Potwierdzam, że otrzymaliśmy wystąpienie pokontrolne z Narodowego Funduszu Zdrowia z żądaniem zwrotu ponad 32 mln zł za świadczenia udzielane od stycznia 2009 r. do grudnia 2014 r. Obecnie szpital jest na etapie analizowania dokumentów, natomiast już teraz jest dla nas jasne, że kwota ta jest rażąco nieadekwatna w stosunku do skali i zakresu uchybień, jakie - według NFZ - się pojawiły. Nie zgadzamy się z takim stanowiskiem NFZ, zatem zgodnie z przysługującym nam prawem, złożymy w terminie do 7 dni od otrzymania pisma zastrzeżenia do przekazanego nam wystąpienia pokontrolnego" - mówi Maria Włodkowska, rzecznik SU, w stanowisku szpitala przesłanym do naszej redakcji.

    Początek sprawy nagłośnionej dziś przez media sięga ubiegłego roku, gdy ktoś anonimowo napisał do Ministerstwa Zdrowia, że w krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim transplantacje nerek wykonują lekarze niemający specjalizacji z transplantologii. Reakcją na to były kontrole - przeprowadzone najpierw przez Ministerstwo Zdrowia, a następnie przez małopolski NFZ - dotyczące kontraktów na chirurgię ogólną od stycznia 2013 r. do grudnia 2014 r. oraz na chirurgię onkologiczną w latach 2009-2014. Jednym z zarzutów, jaki postawiono szpitalowi po kontroli, jest to, że pacjentów onkologicznych operowali chirurdzy niemający podspecjalizacji onkologicznej.

    Rzecz w tym, że jest to normalną procedurą, która musi się odbywać, by młodzi lekarze mieli szansę na zdobycie specjalizacji. - Czy jako kardiochirurg poszedłbym operować pacjenta onkologicznego? Oczywiście, że tak! Podobnie jak i "zwykły" chirurg musi operować takiego pacjenta, by mógł się czegoś nauczyć. To jest przyczynek do uzyskania specjalizacji i tak dzieje się w każdej szanującej się klinice. A Szpital Uniwersytecki już w swojej nazwie ma zawartą informację, że posiada akredytację na szkolenie młodych lekarzy. Oznacza to, że operacje mogą wykonywać lekarze, który dopiero się uczą. Warunek jest jeden - takie operacje wykonywane przez jeszcze niedoświadczonych lekarzy muszą odbywać się w asyście lekarzy doświadczonych - mówi jeden z najbardziej uznanych w Polsce kardiochirurgów, pragnący jednak zachować w tej sprawie anonimowość.

    Jak tłumaczy, by uzyskać specjalizację, młody lekarz musi wykonać aż 200 takich operacji, które muszą być udokumentowane tak, by specjalna komisja mogła je zatwierdzić. - Odpowiedzialność zawsze przy takich operacjach spada na lekarza starszego, ale bez szkoleń nie będziemy mieli kolejnego pokolenia dobrych lekarzy. Przepisy Ministerstwa Zdrowia mówią, iż operować powinien specjalista, ale to teoria, która zderza się z praktyką. Dlatego jeżeli ktoś karze SU za taką praktykę, to jest to zastanawiające - dodaje.

    Szpital Uniwersytecki komentuje to krótko: Istotą sprawy nigdy nie były kwalifikacje czy uprawnienia personelu medycznego. Nigdy w Szpitalu Uniwersyteckim nie było tak, by którykolwiek z operujących chirurgów nie miał do tego stosownych uprawnień. Operowali zawsze wysokiej klasy specjaliści. - Nie ma też możliwości, by ktokolwiek - włącznie z Narodowym Funduszem Zdrowia - mógł zakwestionować uprawnienia chirurga ogólnego do wykonywania zabiegów onkologicznych. Ewentualne nieprawidłowości wskazane przez NFZ w wystąpieniu pokontrolnym nie mają podstaw medycznych i merytorycznych, a wynikają jedynie z dyskusyjnych spraw biurokratycznych - podkreśla Maria Włodkowska. 

    Małopolski NFZ na razie nie chce szerzej odnieść się do sprawy.  - Do szpitala zostało wysłane wystąpienie pokontrolne, do którego - zgodnie z obowiązującymi przepisami - szpital ma prawo wnieść zastrzeżenia, co też już zrobił. Oddział ma teraz 14 dni na to, aby zapoznać się i odnieść do zastrzeżeń szpitala. O wynikach kontroli i ewentualnych decyzjach w tej sprawie będzie można mówić dopiero po zakończeniu postępowania kontrolnego - informuje Aleksandra Kwiecień z małopolskiego oddziału NFZ.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół