• facebook
  • rss
  • Duchowy kierownik Apostołki Miłosierdzia

    mk

    dodane 24.10.2015 15:45

    Do krakowskich Łagiewnik dotarła pielgrzymka, podążająca śladami o. Józefa Andrasza - kapelana s. Faustyny.

    Parafianie z Królowej Górnej i Mystkowa (diecezja tarnowska) odwiedzili 24 października sanktuarium Miłosierdzia Bożego oraz grób o. Andrasza na cmentarzu Rakowickim.

    - Już nasi przodkowie mieli nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia. Moja babcia pochodzi z Mystkowa i od dziecka pamiętam żywy kult Najświętszego Serca Pana Jezusa, z którego, jak mówił o. Józef Andrasz, wynika kult Miłosierdzia - mówi Czesław Bogdański, organizator pielgrzymki.

    Dodaje, że postać o. Józefa Andrasza jest pielgrzymom bliska m.in. dlatego, że - tak jak oni - pochodził on z okolic Nowego Sącza.

    W diecezji tarnowskiej została także zatwierdzona modlitwa o świętość kapłanów za przyczyną kapelana s. Faustyny. Używana jest m.in. przez członków Apostolatu Modlitwy za Kapłanów Margaretka.

    W Łagiewnikach o tym, co św. Faustyna napisała o swoim kierowniku duchowym w "Dzienniczku" opowiadała pielgrzymom s. Elżbieta Siepak ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia. Skromna Apostołka Miłosierdzia nie tylko zanotowała po pierwszej spowiedzi u o. Józefa (przed ślubami wieczystymi, że "ma skrzydła rozwiązane do lotu". Zapisała także, co sam Jezus mówił jej o o. Józefie Andraszu.

    "Dziś ujrzałam Jezusa w czasie benedykcji, który mi powiedział te słowa: Bądź posłuszna we wszystkim kierownikowi swemu, jego słowo jest Moją wolą" - zanotowała w "Dzienniczku".

    -  Jestem pełna uznania dla o. Andrasza, bo chociaż sam z wielkim zaangażowaniem propagował przede wszystkim nabożeństwo do Serca Pana Jezusa, nie zamknął się na działanie Ducha Świętego i uznał, że Bóg przemawia przez tak pokorną siostrę, prostą, bez wykształcenia teologicznego - mówiła s. Elżbieta Siepak. - Mam do niego wielki szacunek.

    Dodała, że gdyby nie on, nie wiadomo jak potoczyłyby się losy siostry Faustyny i jej orędzia. To bowiem właśnie ten kapłan upewnił ją, że to, co widzi i czuje w duszy, jest działaniem nadzwyczajnej łaski Bożej. Nadzorował on także namalowanie najsłynniejszego wizerunku Jezusa Miłosiernego, który znajduje się w łagiewnickiej kaplicy. W 1943 roku o. Andrasz poświęcił obraz i rozpoczął w Łagiewnikach nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia.

    W relacjach z innymi był natomiast - jak wspomina jego siostrzeniec Ryszard Jerzy Rudziński - człowiekiem skromnym, życzliwym, pracowitym i mądrym. - Zawsze był też dla wszystkich bardzo miły. Ja go pamiętam jako takiego "dobrego wuja" - mówi J. Rudziński.
     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół