• facebook
  • rss
  • Ty też możesz uratować z hipotermii

    dodane 05.12.2015 12:50

    Działa już pionierska e-learningowa platforma Akademia Hipotermii stworzona przez krakowskie Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej.

    - By uratować pacjentów znajdujących się w stanie hipotermii, musi zadziałać łańcuch przeżycia - mówi w rozmowie z "Gościem Niedzielnym" dr Tomasz Darocha, współtwórca Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej, działającego przy krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II.

    Pracując nad powstaniem e-learningowej platformy edukacyjnej, autorzy nie myśleli jednak tylko o specjalistycznych służbach ratunkowych - TOPR, GOPR, załogi karetek pogotowia, policja, straż miejska.

    - Platforma przeznaczona jest także dla lekarzy ze szpitalnych oddziałów ratunkowych oraz do każdego z nas, bo wszyscy tworzymy łańcuch życia. Każdy z nas może znaleźć wychłodzoną osobę i zadziałać tak, by uratować jej życie - tłumaczy dr Darocha.

    Dzięki e-learningowej Akademii Hipotermii każdy może się dowiedzieć, jak podjąć akcję ratunkową.

    - Jeśli nie czujemy się pewnie, zawsze można poprosić kogoś, by nam towarzyszył. Najpierw trzeba sprawdzić tzw. funkcje życiowe - czy osoba jest przytomna, czy wyczuwamy oddech i tętno, a w zimie także czy skóra jest ciepła. Należy też wezwać pomoc, opisując sytuację i podając jak najbardziej dokładne informacje dotyczące stanu poszkodowanej osoby i miejsca jej znalezienia. Jeśli osoba jest wychłodzona, należy ją ogrzać - nawet gazetami lub folią, a jeśli to możliwe, to własnym ubraniem (ale nie narażając siebie na wychłodzenie). W razie gdy odnaleziony człowiek jest nieprzytomny, trzeba też ułożyć go w tzw. pozycji bocznej ustalonej i zaczekać na przyjazd pogotowia - wyjaśnia dr T. Darocha.

    Dyspozytor pogotowia, przyjmując takie zgłoszenie, od razu uruchamia procedurę ratowania osób w hipotermii, a dyżurny lekarz w Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej konsultuje sprawę i decyduje, czy pacjent wymaga przyjęcia w centrum.

    - Akademia Hipotermii ma też pomóc w wypracowaniu jednego, wspólnego języka, którym mówić będą służby w całym kraju - dodaje dr Darocha.

    Chodzi o to, by 30 jednostek ratunkowych działających na terenie całej Polski i współpracujących z krakowskim Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej w przypadku pacjentów znajdujących w najcięższym stanie, stosowało te same, ujednolicone procedury.

    Ułatwi to porozumiewanie się za pomocą telefonu i internetu lekarzy pracujących w najbardziej odległych szpitali.

    System stworzony przez dwóch małopolskich pasjonatów ratownictwa - dr. Tomasza Darochę i dr. Sylweriusza Kosińskiego z Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Specjalistycznym w Zakopanem - z powodzeniem może już działać we wszystkich województwach.

    To ważne, bo hipotermią zagrożeni są nie tylko turyści w górach, ale również osoby bezdomne, starsze, samotne (mieszkające w niedostatecznie ogrzanych mieszkaniu), przewlekle chore, a także każdy, kto np. zimą wyjdzie na spacer, upadnie i przez długi czas nie otrzyma właściwej pomocy.

    By skorzystać z kursu przygotowanego przez e-learningową platformę edukacyjną wystarczy wejść na stronę www.akademia.hipotermia.edu.pl, zarejestrować się podając swoje dane i odnaleźć właściwą dla siebie zakładkę (osobne zostały przygotowane dla lekarzy, ratowników i zwykłych ludzi).

    Akademia Hipotermii powstała we współpracy z Krakowskim Stowarzyszeniem Zdrowe Serce i Płuca Pulmo-Cor. Przedsięwzięcie współfinansuje Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

    Czytaj również: Ubierz czapkę. Uratuj życie

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół