• facebook
  • rss
  • Kiedy walka z testomanią?

    Jan Głąbiński

    dodane 18.12.2015 18:58

    Koniec z godzinami karcianymi - słyszą pedagodzy od minister oświaty. W sam raz na prezent pod choinkę. Czekamy na kolejne.

    Nauczycieli na pewno rozpiera radość, że wreszcie nastąpi koniec siedzenia w szkole dwie godziny dłużej w tygodniu i to za darmo! To był ewenement na skalę europejską, a może nawet światową. Szkoda wielka, że żaden związek zawodowy nie zgłosił tej sprawy do tak osławionego Trybunału Konstytucyjnego.

    Oto nauczyciel zostawał w placówce, aby pracować z uczniem bez pobierania za to wynagrodzenia. Wyobraźmy sobie sytuację, gdyby tak kazać urzędnikom w magistratach czy gminach pracować o dwie godziny dłużej - bez wynagrodzenia. Tymczasem nauczyciele nie mieli wyjścia.

    Ciekawe, czy teraz nie rozpocznie się nowa wojna z pedagogami o to, że nie będą chcieli pracować z uczniami po lekcjach, nie pomogą im, ale zaraz ulotnią się do domu. I dostanie się pani minister, że wspiera „nic nierobienie” nauczycieli. Już widzę te tytuły gazet czy tygodników opiniotwórczych bijące w ciała pedagogiczne. Bo przecież o dobro ucznia chodzi, a nie nauczyciela. Nawet jakby ten musiał przymusowo zostawać w szkole na ósmą czy dziewiątą godzinę zajęć, bo przecież trzeba zrealizować godziny karciane... Bywało nawet tak, że nauczyciele musieli się prosić, aby ktoś z uczniów zechciał zostać na "karcianki".

     Święta za pasem. A wraz z nimi może i kolejny prezent uczniowie, nauczyciele oraz rodzice znajdą pod choinką - decyzję o końcu testomanii w polskiej szkole. Trzymamy panią minister za słowo, słowo dane także za pośrednictwem "Gościa". - Bo Polska szkoła nie powinna i nie może uczyć stawiania "ptaszków" przy literkach A, B, C lub D - jak powiedziała mi w rozmowie aktorka Katarzyna Łaniewska. Święte słowa!

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół