• facebook
  • rss
  • Nie nas chwalić, ale Boga!

    dodane 04.02.2016 00:00

    Miłosierni samarytanie są skromni i pokorni. To dlatego zgodnie mówią, że na tę nagrodę nie zasłużyli.

    Bo przecież tyle jest wokoło osób lepszych od nich, robiących wznioślejsze rzeczy czy jeszcze ofiarniej pomagających innym...

    Leki i odrobina ciepła

    – Gdy w 2013 r. odebrałem telefon z wiadomością, że zostałem wyróżniony, powiedziałem, że to chyba jakaś pomyłka. Do dziś jestem o tym przekonany. Po prostu staram się działać zgodnie z moimi przekonaniami i robić wszystko, co w mojej mocy, a jednocześnie wiem, jak niewiele mogę – mówi Łukasz Hońdo, farmaceuta z Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II. Choć ma dopiero 34 lata, w jego oczach widać spokój i dużą życiową mądrość. Ci, którzy go znają (i zgłosili do konkursu), wiedzą też dobrze, że Łukasz potrafi „z wielkim zaangażowaniem i pasją ofiarowywać swój czas poza godzinami pracy, a wykorzystując ogromną wiedzę z zakresu farmakologii i mikrobiologii, pomaga w podejmowaniu trudnych decyzji terapeutycznych”.

    Bezinteresownie i z wielką empatią uczestniczy także (na ile jest to możliwe) w leczeniu pacjentów. – Do moich obowiązków należy wydawanie leków, ale mam też kontakt z oddziałami szpitala – czasem ktoś poprosi, żebym przyszedł i coś doradził. Gdy wiem, że dany lek mógłby pomóc, wspólnie z lekarzem zastanawiamy się nad jego zastosowaniem. Współpracuję też z pielęgniarkami, a one najlepiej wiedzą, czego pacjentom brakuje. Czasem jest to ciepło drugiego człowieka – opowiada. Są bowiem pacjenci, których nikt nie odwiedza, a samotność bywa straszna. – Tak samo, jak i strach. W chorobie wiele zależy od Boga, ale są sytuacje, gdy ciężko jest być samemu. Ukojenie przynosi nawet to, że można powiedzieć komuś bliskiemu, co boli i czego się boimy. Wiem coś o tym, bo – jak wszyscy – jestem pacjentem. Rozumiem też, że czasem wystarczy spojrzeć komuś w oczy, uśmiechnąć się, być – tłumaczy Łukasz i dodaje, że spośród wielu pacjentów szpitala najbardziej wzruszają go ci z intensywnej terapii. – Są zupełnie bezbronni, sami nic nie mogą zrobić. Kiedy przechodzę przez oddział, te obrazy mówią same za siebie. Jeśli tylko się da, interesują mnie też dalsze losy tych chorych – wyznaje.

    Chcemy się uświęcać

    W Szpitalu im. Jana Pawła II pracuje też inny samarytanin. To dr n. med. Robert Kowalski, kardiolog z Oddziału Szybkiej Diagnostyki. Prywatnie jest też pomysłodawcą i organizatorem Pól Chwały, czyli historycznej imprezy odbywającej się od kilku lat w Niepołomicach. Od 2010 r. jest również mózgiem i sercem krakowskiego Orszaku Trzech Króli. Jako zapalony społecznik pomaga także podopiecznym Ośrodka dla Niewidomych w Niepołomicach, a razem z żoną Marią (która wspiera go we wszystkim i w 2013 r. tytuł „miłosiernej” dostała wspólnie z mężem) i kilkorgiem przyjaciół w 2008 r. założył w Krakowie przedszkole „Sternika”. – Początkowo było w nim troje dzieci, a pracowały dwie wychowawczynie, dwie dyrektorki i jedna pani sprzątająca. My byliśmy jednak bardzo zakręceni i wierzyliśmy, że pomysł ma sens – śmieje się pan Robert. I rzeczywiście – dziś to jedno z największych przedszkoli w mieście, z którego „wypączkowały” dwie szkoły podstawowe – dla dziewcząt (dyrektorką jest pani Maria) i dla chłopców, a w planach są też dwa gimnazja. Jeszcze bardziej prywatnie państwo Kowalscy są rodzicami czwórki adoptowanych dzieci. – Gdy okazało się, że nie możemy mieć swoich dzieci, zdecydowaliśmy się na adopcję, a potem zrozumieliśmy, że na jednym dziecku poprzestać nie możemy. Z każdym kolejnym nasza rodzina jest pełniejsza i piękniejsza – opowiada R. Kowalski i dodaje, że wszystko, co robi z żoną, oddaje na chwałę Bogu. – Dlatego wyróżnienie było nieco niezręczne, ale przyjęliśmy je z pokorą. Bo przecież nie nas trzeba chwalić, ale Boga. My jesteśmy tylko Jego narzędziami i jako małżonkowie, rodzice, pracownicy chcemy się uświęcać – podkreśla pan Robert.

    Głosujmy!

    Od 2004 r. zaszczytny tytuł Miłosiernego Samarytanina otrzymało już prawie 100 osób, a także wszyscy mieszkańcy Chałupek po katastrofie pociągu pod Szczekocinami w 2012 r. Kto zostanie nim w Roku Miłosierdzia? Ogólnopolski plebiscyt, organizowany przez Wolontariat św. Eliasza, Okręgową Izbę Lekarską w Krakowie oraz Arcybractwo Miłosierdzia, jak zawsze podzielony jest na dwie kategorie. Pierwsza dotyczy pracowników służby zdrowia, dla których „pomoc cierpiącym jest powołaniem, a nie tylko wypełnianiem obowiązków i pracą zarobkową”. Druga kategoria promuje ludzi niezwiązanych z żadną organizacją charytatywną, dla których „motywem do czynienia miłosierdzia wobec potrzebujących jest przykazanie miłości”. Do 13 marca można głosować listownie (pisząc na adres: Wolontariat św. Eliasza, ul. por. Wąchały 5, 30-608 Kraków), telefonicznie (12/263 61 56 lub 885 512 500), poprzez e-mail (samarytanin@eliasz.org.pl) lub wysyłając wypełniony formularz poprzez stronę: www.eliasz.org.pl. Należy przy tym podać imię i nazwisko oraz adres lub numer telefonu osoby, którą chcemy wyróżnić, a także uzasadnić swój wybór. Wielka gala plebiscytu odbędzie się 1 kwietnia w auli św. Jana Pawła II w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół