• facebook
  • rss
  • Łzy już nie płyną

    Jan Głąbiński

    |

    Gość Krakowski 07/2016

    dodane 11.02.2016 00:00

    Dzięki nim rodzina Wilków z Zakopanego ma dostęp do wody i o wiele lepsze warunki mieszkalne. Ich akcje pomocowe owocują też radością i uśmiechem wielu osób.

    Stowarzyszenie „Piękne Anioły” z Krakowa (i nie tylko stamtąd) to grupa zapaleńców, którzy ciągle wymyślają kolejne przedsięwzięcia. Niedawno pomogli rodzinie państwa Wilków. – Jestem ogromnie wdzięczna tej rzeszy aniołów, że pospieszyli nam z pomocą. Do wyremontowanego domu wprowadziliśmy się tuż przed Bożym Narodzeniem. Doczekaliśmy się normalnych warunków do życia – cieszy się pani Weronika Wilk, mama sympatycznej piątki dzieci. Najmłodsza jest niespełna dwuletnia Kasia, która ciągle podnosi kciuk do góry i mówi: „Jest super!”.

    Pomagało całe miasto

    Dom Wilków z zewnątrz nie wygląda najlepiej, ale za to wewnątrz zmienił się nie do poznania. – Dzieci mają swoje pokoje, jest centralne ogrzewanie. Teraz wchodzę do domu z uśmiechem na twarzy, łzy już mi nie płyną – przyznaje wzruszona pani Weronika. Rodzina Wilków korzystała z pomocy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Zakopanem. Pracownicy zgłosili Wilków do stowarzyszenia, które ma na swoim koncie 70 remontów pokojów dziecięcych w całej Polsce. – Zobaczyliśmy, że w tym przypadku nie da się wyremontować tylko pokojów dla dzieci, ale trzeba zrobić generalny remont wnętrza – mówi Rafał Kossowski, który wspólnie z żoną Kasią od dwóch lat ściśle współpracuje ze stowarzyszeniem. Z pomocą rodzinie Wilków pośpieszyło niemal całe miasto. Ktoś przekazał kafelki, ktoś dał deski, ktoś inny podłogę, ktoś jeszcze inny przyszedł na kilka dni do pracy – opowiada Katarzyna Kossowska, która brała udział w organizowaniu akcji pomocy Wilkom. Nawet uczniowie Zespołu Szkół Budowlanych skręcali meble, a Agnieszka Nowak-Gąsienica, wiceburmistrz Zakopanego, pomogła znaleźć dla rodziny mieszkanie zastępcze na czas remontu. – Gdybym tak każdemu z osobna chciała podziękować, to chyba musiałabym napisać książkę – mówi pani Weronika.

    Przez sztukę do serca

    Choć remont z grubsza się zakończył, to zakopiańskiej rodzinie nadal można pomóc. – Zapraszamy podczas pobytu pod Tatrami do odwiedzenia Galerii pod Makiem przy Krupówkach, gdzie można oglądać obrazy podhalańskich artystów. Ci zgodzili się, aby dochód ze sprzedaży ich dzieł przeznaczyć na potrzeby rodziny Wilków. Wystarczy, że któreś malowidło się spodoba i można je kupić, żeby zabrać do domu albo komuś sprezentować – zachęca Hanna Konopnicka-Kaczmarczyk, właścicielka galerii, która też jest zakopiańskim aniołem. Wiele serca i pracy pani Hania włożyła też w projekty „Anioły pod Tatrami”. – Od 2013 r. odbyły się trzy tak zatytułowane wystawy. Ostatni wernisaż miał miejsce w restauracji Javorina. Każdej wystawie towarzyszył projekt charytatywny. W 2013 r. zbieraliśmy pieniądze na kosztowną operację dla dziewczynki z Rabki. Zabieg ten miał umożliwić jej prawidłowy rozwój. W 2014 r., już pod szyldem Stowarzyszenia „Piękne Anioły”, zbieraliśmy z kolei złotówki na zakup kompletów pościeli dla najbiedniejszych. Kontakt z zakopiańską opieką społeczną uświadomił nam jeszcze większe potrzeby i tak dołączyliśmy do pomocy rodzinie Wilków – mówi H. Konopnicka-Kaczmarczyk. – Prezentowanie sztuki w restauracji pod Giewontem może na pierwszy rzut oka wyglądać dziwnie. Goście, szczególnie ci nocujący na miejscu, naprawdę zwiedzają wystawę i oglądają dzieła. Sztuka tym samym wraca na swoje właściwe miejsce – tam, gdzie toczy się życie. A zatem przez sztukę trafiamy do ludzkich serc – mówi z radością Rafał Kossowski. – Nie chcemy zmieniać świata, tylko sprawiać, by dziecko zobaczyło świat w lepszych barwach. Chcemy za uzyskane pieniądze kolorować dziecięce pokoje. Najbardziej potrzebującym dzieciom, często z rodzin wielodzietnych, chcemy dać miejsce do nauki przy własnym biurku, możliwość spania we własnym łóżku, zaprojektowania przez siebie własnego pokoju. W tym wszystkim ważna jest też aktywizacja ich rodziców, zaangażowanie ich przy remoncie, zmobilizowanie ich do wysiłku, żeby pewne rzeczy udoskonalić, upiększyć – podsumowuje Katarzyna Konewecka-Hołój, a podpisuje się pod tym rzesza artystów. Ich nazwiska widnieją na stronie internetowej stowarzyszenia (są wśród nich m.in. Anna Czartoryska-Niemczycka i Magdalena Steczkowska).

    Anioły idą do szkoły

    Wśród ciągle prowadzonych anielskich akcji jest też radosne malowanie sal świetlicowych czy korytarzy w różnych placówkach, z których korzystają dzieci. Każdy może również wspomóc projekt „Anioły idą do szkoły”, który polega na przygotowaniu wyprawki na początku każdego roku szkolnego. Stowarzyszenie zaangażowało się w końcu także w pomoc pod hasłem „Mój rówieśnik – mój coach”. – Coach to taki osobisty trener, który pomaga osiągnąć wymyślony przez dziecko cel, np. dobre wywiązywanie się z obowiązków szkolnych – wyjaśnia K. Konewecka-Hołój i zachęca do odwiedzenia strony internetowej stowarzyszenia: www.piekne-anioly.org.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół