• facebook
  • rss
  • Sercem bądźmy z nimi!

    Paulina Smoroń

    dodane 12.02.2016 17:20

    W Polsce z wadą serca rodzi się codziennie 10 dzieci, z czego jedna trzecia wymaga operacji już w pierwszych dniach życia.

    Profilaktyka, rehabilitacja i opieka psychologa - m.in. o te trzy rzeczy apelują rodzice dzieci z wrodzonymi wadami serca.

    Do 14 lutego potrwa Światowy Tydzień Wiedzy o Wrodzonych Wadach Serca.

    Po specjalnych prelekcjach w szpitalach w Warszawie i Łodzi, w piątek przyszedł czas na Kraków.

    Właśnie z tej okazji Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Prokocimiu zorganizował dzień otwarty, podczas którego rodzice małych pacjentów mogli poznać pracę kardiochirurgów. Dowiedzieli się też jak przebiegają operacje oraz jak opiekować się dzieckiem po zabiegu.

    - Ten tydzień jest po to, żeby przekazać wszystkim dobrą informację, że wady wrodzone serca można z powodzeniem leczyć. Niemal wszystkie wady są w zasięgu współczesnej kardiochirurgii dziecięcej, a Polska kardiochirurgia jest na dobrym poziomie - przekonuje prof. Janusz Skalski, szef Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej USD.

    Spotkanie w Prokocimiu zorganizowała Fundacja "Serce Dziecka", która w imieniu rodziców walczy przede wszystkim o łatwiejszy dostęp maluchów do rehabilitacji kardiologicznej, wsparcie psychologiczne czy profilaktykę zakażeń wirusem RS.

    Bardzo niebezpieczne dla zdrowia dzieci są właśnie drobne infekcje wirusowe, które nawet po udanej operacji mogą wiele skomplikować.

    - Nawet katar, zapalenie oskrzeli czy gardła może być dla takiego dziecka bardzo niebezpieczne, dlatego staramy się, aby przeciwciała, które ochronią dziecko przed tą infekcją były refundowane, bo na razie nie są - mówi Katarzyna Pisarik z Fundacji "Serce Dziecka".

    Bardzo ważna jest również rehabilitacja po zabiegach, która pomaga małemu sercu znów przystosować się do pracy. Jednak jak zaznacza prof. Skalski poprawy wymaga zwłaszcza rehabilitacja długoterminowa. - Dzieci ze złożonymi wadami wrodzonymi potrzebują opieki lekarskiej przez wiele lat. To jest odrębna grupa pacjentów, którzy wymagają odrębnego spojrzenia - żeby mogli dojść nie tylko do wieku dojrzałego, ale i starczego - tłumaczy prof. Skalski.

    Jak zauważa, dzieci po operacji często trafiają pod opiekę kardiochirurgów dla dorosłych, którzy nie są przygotowani do podejmowania trudnych rozwiązań kardiochirurgicznych u pacjentów z już leczoną wrodzoną wadą serca. Dobrym rozwiązaniem jest stworzenie specjalistycznych zespołów lekarskich, w których znaleźliby się zarówno kardiochirurdzy dziecięcy, jak i ci leczący dorosłych. Te kwestie są jednak nie uregulowane prawnie, co jest sporą przeszkodą.

    - Opłacenie tego rodzaju zespołów może wymusić i zachęcić do kompleksowego leczenia, co przyniosłoby duże korzyści na lata - przekonuje prof. Skalski.

    Właśnie o to zabiega Fundacja "Serce Dziecka". Poprawa tego stanu jest niezmiernie ważna ,ponieważ w Polsce z wadą serca rodzi się codziennie dziesięcioro dzieci, z czego jedna trzecia wymaga operacji już w pierwszych dniach. Bez leczenia ich szanse na przeżycie są niewielkie lub nie ma ich wcale.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół