• facebook
  • rss
  • Medale św. Brata Alberta rozdane

    Monika Łącka

    dodane 14.03.2016 14:58

    W krakowskim Teatrze im. Słowackiego wręczone zostały wyróżnienia za rok 2015.

    Decyzją Kapituły Medalu św. Brata Alberta, która zebrała się w 99. rocznicę śmierci patrona nagrody, czyli w Boże Narodzenie 2015 r., w 20. edycji konkursu zostały one przyznane piosenkarce Monice Kuszyńskiej, Kai Godek - mamie dziecka niepełnosprawnego i działaczce społecznej, sportowcowi Mariuszowi Wlazłemu i restauratorowi oraz społecznikowi Janowi Kościuszce.

    Uroczystość wręczenia tych prestiżowych wyróżnień odbyła się - jak co roku - podczas finału Ogólnopolskiego Festiwalu Twórczości Teatralno-Muzycznej Osób Niepełnosprawnych "Albertiana" (który w tym roku odbywał się już po raz 16.), organizowanego przez Fundację św. Brata Alberta (pomysłodawcę Medalu św. Brata Alberta) i Fundację Anny Dymnej "Mimo Wszystko". Impreza otwarła jednocześnie Rok św. Brata Alberta.

    - Dobro ma swoje źródło w ludzkim sercu. To dobro można ukryć i wtedy nie będzie go widać. Można jednak także otworzyć swoje serce i obdarzać innych dobrem. Laureaci Medalu św. Brata Alberta wybrali tę drugą drogę - otworzyli swoje serce i obdarzają innych tym, co piękne - opowiadał bp Damian Muskus, wręczając odznaczenia. Biskup Muskus, który jest też głównym koordynatorem Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016, zaprosił wszystkich niepełnosprawnych na lipcowe spotkanie z papieżem Franciszkiem, zapewniając, że zostanie dla nich przygotowany specjalny sektor, który znajdzie się blisko ołtarza w Brzegach.

    - Gdy 10 lat temu wydarzył się wypadek, w którym uczestniczyłam, myślałam, że to koniec, że już nic dobrego się nie wydarzy. Spotkałam jednak ludzi, którzy pokazali mi, że niepełnosprawność to nie wyrok, ale wyzwanie, i że będąc niepełnosprawną, mogę pięknie żyć, rozwijać się, spełniać marzenia. Dziś oddaję tę dobrą energię innym i cieszę się, że moim życiem mogę inspirować wielu ludzi. Ta nagroda to dla mnie zaszczyt i azymut na dobrej drodze, bo we współczesnym świecie łatwo można się zgubić - mówiła M. Kuszyńska, piosenkarka, która przed laty związana była z zespołem Varius Manx, a obecnie prowadzi solową karierę.

    Natomiast K. Godek, mama chłopca z zespołem Downa, wyznała, że kiedy 4 lata temu zaczynała mówić o prawie do życia dla osób niepełnosprawnych, był to temat tabu. - Dlatego wiele się zastanawiałam, nim zaczęłam o tym mówić, ponieważ wymagało to przekroczenia samej siebie. Dziś pojawiło się publiczne przyzwolenie na mówienie na temat ochrony życia osób niepełnosprawnych, a ta nagroda potwierdza to - przekonywała, dodając, że niczego nigdy nie robiła dla nagród, dlatego medal jest dla niej dużym zaskoczeniem i wyróżnieniem. - Cieszę się, że są tu dziś przedstawiciele Kościoła, bo pod adresem Kościoła w ostatnich latach w tym temacie padło wiele oskarżeń. Cieszę się też, że są obecni przedstawiciele władzy, bo obrona życia jest zadaniem dla was. Cieszę się w końcu z patronatu nad dzisiejszym wydarzeniem prezydenta RP, bo to on ma tu władzę decyzyjną. Dziękuję w końcu synowi, córkom i mężowi, który cały czas mnie wspierał - mówiła.

    W imieniu siatkarza M. Wlazłego, który przebywa dziś za granicą, medal odebrał jego przyjaciel z Bełchatowa Dariusz Matuśkiewicz. Odczytał on list przekazany przez sportowca, w którym M. Wlazły zapewniał, że jest pełen podziwu dla Fundacji Brata Alberta i zaszczytem jest dla niego medal. "Jest on wyrazem zaufania do mnie i motywacją dla dalszej współpracy. Bądźmy otwarci na drugiego człowieka, bo nawet uśmiech może zdziałać bardzo wiele" - napisał M. Wlazły.

    W imieniu J. Kościuszki medal odebrał natomiast jego syn Michał. - Dla mojego ojca, mimo wielu nagród, jakie otrzymuje, największą nagrodą jest radość potrzebujących, którzy przychodzą co roku na Wigilię dla Potrzebujących na Rynek Główny - mówił, dziękując za wyróżnienie przyznane organizatorowi największej w Polsce Wigilii na Rynku Głównym. Gratulacje dla J. Kościuszki przekazał także prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

    Warto dodać, że podczas "Albertiany" na scenie Teatru im. Słowackiego swoje spektakle zaprezentowali finaliści festiwalu wyłonieni podczas ogólnopolskich eliminacji. Każdy z zespołów teatralnych, tworzonych przez osoby niepełnosprawne, wzruszył i rozbawił publiczność. Poza konkursem, jak zawsze, wystąpił też Teatr "Radwanek", w którym grają osoby niepełnosprawne mieszkające w schronisku prowadzonym przez Fundację Brata Alberta (kieruje nią ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski) w podkrakowskich Radwanowicach oraz podopieczni WTZ Fundacji Anny Dymnej "Mimo wszystko". "Radwanek" wystawił piękny spektakl "Piekarenka Brata Alberta".

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Reklama

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół