• facebook
  • rss
  • To nie był kaprys

    Miłosz Kluba

    |

    Gość Krakowski 23/2016

    dodane 02.06.2016 00:00

    Josephine Gebert, szwajcarska fundatorka m.in. Centrum Edukacyjnego w Piekarach koło Krakowa, świętuje w tym roku 100. urodziny.

    W tym wyjątkowym roku prezydent RP Andrzej Duda odznaczył ją Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi dla Rzeczypospolitej Polskiej, przyznawanym osobom, które, nie będąc obywatelami polskimi, zasłużyły się wyjątkowo dla naszego kraju. – Wszystko jest już uzgodnione i podpisane. Wręczenie orderu chcemy zorganizować jeszcze w czerwcu – zapowiada ks. Bronisław Sieńczak ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy

    
Fetowanie jubileuszu już się jednak rozpoczęło – na dzień urodzin pani Josephine 16 maja okolicznościowe adresy nadesłali m.in. kard. Stanisław Dziwisz, generał Zgromadzenia Księży Misjonarzy Gregoy G. Gay CM oraz prof. Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu RP. Specjalnego błogosławieństwa stulatce udzielił sam papież Franciszek. W uroczystościach wziął udział także chór z Centrum Edukacyjnego „Radosna Nowina”, który – jak relacjonuje ks. Sieńczak – znakomicie się zaprezentował.

    
Jak to się stało, że pochodząca z bogatej szwajcarskiej rodziny (założycieli globalnej dziś firmy Geberit) kobieta ufundowała nowoczesną szkołę w niewielkiej podkrakowskiej miejscowości? Podczas pielgrzymki do Lourdes spotkała właśnie ks. Sieńczaka, studiującego w tym czasie w Rzymie teologię dogmatyczną. Myślał on już wtedy o stworzeniu wzorowanego na zagranicznych instytucjach miejsca edukacji o wysokim standardzie, przeznaczonego dla zdolnych dzieci oraz młodzieży z niezamożnych rodzin. Tą ideą zaraził J. Gebert.


    – Jej działalność była bardzo szeroka, wspierała duże inwestycje, m.in. kosztujące wiele milionów remonty klasztorów żeńskich. Po drodze znalazł się mały przyczółek – „Radosna Nowina” – opowiada ks. Sieńczak. Podkreśla, że edukacja była dla Josephine Gebert zawsze bardzo ważna – do dziś funduje ona m.in. stypendia na wydziale teologii w Lugano. – To nie był chwilowy kaprys. Ja ją tylko przekonałem, że warto, by takie miejsce powstało właśnie w Polsce – wspomina początki „Radosnej Nowiny” ks. Bronisław.


    W tym roku szkoła obchodzi już swoje 15-lecie i wciąż może liczyć na życzliwość pani Josephine. Jej wsparcie czują m.in. pracujący w „Radosnej” nauczyciele. – Znamy fundatorkę naszej szkoły, przede wszystkim z relacji ks. Bronisława. Z każdych odwiedzin u pani Gebert przywozi nam od niej dobre słowo i serdeczne pozdrowienie. Wiemy, że opowiada jej o naszej pracy, efektach, działaniach, pomysłach, i myślimy sobie, że chyba jest z nas dumna – mówi Ewelina Kuriata, nauczycielka angielskiego. – Dla nas to trochę taka dobra ciocia, która zamiast słów ostrych – tak charakterystycznych dla rodziców – ma zawsze dla swych siostrzeńców uśmiech, zachętę i niewytłumaczalną wiarę w możliwości. To taki dobry anioł naszej pracy, starań, trudów.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół