• facebook
  • rss
  • Kasa na miłosierdzie

    Miłosz Kluba

    |

    Gość Krakowski 32/2016

    dodane 04.08.2016 00:00

    – Liczymy na to, że ŚDM rozpędzą naszą zbiórkę. Zachęcamy tych, którzy nie mogli przyjechać do Krakowa, by w ten sposób – wirtualnie – dotarli na Pole Miłosierdzia – mówi ks. Bogdan Kordula z krakowskiej Caritas.

    Jak wykorzystać Światowe Dni Młodzieży do czynienia dobra? Jeden z pomysłów to zbiórka pieniędzy, którą na portalu we4charity.com prowadzi krakowska Caritas. Zebrane w ramach akcji „Misericordes” – bo o niej mowa – pieniądze mają posłużyć do wyposażenia domu dla osób starszych na Campus Misericordiae i centrum logistycznego Caritas „Chleb Miłosierdzia”. Krakowska Caritas chce także kupić mobilne kliniki, czyli specjalnie wyposażone samochody, mogące służyć za gabinety lekarskie np. w obozach dla uchodźców czy w rejonach wojen i klęsk żywiołowych. To jednocześnie odpowiedź na dwa apele papieża Franciszka, który chciał, by takie „pomniki miłosierdzia” były trwałą pamiątką po trwającym Roku Jubileuszowym. Ojciec Święty wzywał też do pomocy tym, którzy przez toczące się wojny muszą uciekać ze swoich krajów.

    Szpital na kółkach

    Dlaczego akurat mobilna klinika? Jak wspomina ks. Kordula, kiedy zapytali Caritas Syria i Caritas Libia, co byłoby im najbardziej potrzebne, od razu usłyszeli, że na pewno nie żaden stacjonarny punkt medyczny czy magazyn. Budynki mogą bowiem zostać w każdej chwili zbombardowane. Stanęło więc na „szpitalu na kółkach”. – Nie ma tu np. noszy. Jest natomiast stanowisko siedzące, gdzie można pacjenta przyjąć, zrobić EKG, USG, zmierzyć poziom cukru czy wykonać drobny zabieg chirurgiczny – opowiada Bernadetta Łacheta, pracująca w Caritas pielęgniarka. Na wyposażeniu mobilnej kliniki są także m.in. automatyczny defibrylator zewnętrzny (AED) czy aparat tlenowy. Wszystko zminiaturyzowane i dostosowane do warunków. – Jest nawet specjalny aparat, którym można zbadać ciśnienie przez odzież, a to ważne w przypadku muzułmanek – opowiada ks. Kordula. Oprócz elementów gabinetu – np. pediatrycznego, internistycznego, kardiologicznego, ginekologicznego – każda taka karetka jest wyposażona we własne zasilanie elektryczne, system klimatyzacyjny, a także napęd na cztery koła, umożliwiający poruszanie się w trudnym terenie. – Jeśli taki samochód trafi do obozu dla uchodźców, ci ludzie nie będą już musieli szukać szpitala, który ich przyjmie – mówi B. Łacheta. Dodaje przy tym, że podobne samochody przydałyby się także w Polsce. Pierwsza karetka ma trafić do obozu dla uchodźców w Libanie, gdzie obecnie przebywa ok. miliona osób. Akcję „Misericordes” wspiera m.in. Wojciech Szumowski, autor dokumentu o sytuacji w Syrii – „Aleppo. Notatki z ciemności”. – Widziałem spadające bomby, widziałem ludzi, którzy szukali pomocy. Nie było lekarza. Miesiąc temu zginął w Aleppo ostatni pediatra, dzieci są bez opieki, ludzie uciekają z Syrii na tereny, gdzie mogą być bezpieczni, do obozów dla uchodźców – mówił podczas prezentacji mobilnej kliniki na początku lipca. – Ta karetka będzie tam ogromną pomocą – zapewniał.

    Finał po ŚDM

    Choć oficjalnie akcja ruszyła 3 lipca, jej kulminacją mają być Światowe Dni Młodzieży i czas tuż po nich. Cele są ambitne, ponieważ na zakup kliniki potrzeba ok. 700 tys. zł, wyposażenie Domu Miłosierdzia (meble do mieszkań chronionych, urządzenia kuchenne) to koszt ok. 200 tys. zł, a zakup regałów i wózka widłowego do centrum logistycznego Caritas – kolejne 300 tys. zł. – Liczymy na to, że Światowe Dni Młodzieży rozpędzą zbiórkę. Zachęcamy tych, którzy nie mogli przyjechać do Krakowa, by w ten sposób – wirtualnie – dotarli na Pole Miłosierdzia. Dla pielgrzymów będzie to forma powrotu tutaj – tłumaczy ks. Kordula. Akcja „Misericordes” to bowiem projekt crowfundingowy, czyli zbiórka pieniędzy prowadzona przede wszystkim w internecie, promowana głównie przez media społecznościowe i oparta na niewielkich wpłatach jak największej grupy osób. Można skorzystać z karty płatniczej, przelewu bankowego lub wysłać charytatywny SMS (operatorzy zrezygnowali ze swoich prowizji). W zamian każdy włączający się w zbiórkę otrzyma drobny upominek – od awatara, którego będzie mógł umieścić na wirtualnym Campus Misericordiae, po gadżety związane ze Światowymi Dniami Młodzieży. Zbiórka będzie trwała do 31 sierpnia. Jeśli do tego czasu uda się zebrać więcej pieniędzy, Caritas planuje zakup kolejnych mobilnych klinik. Drugim sposobem zbierania funduszy na dzieła miłosierdzia w Brzegach i na „jeżdżące pomniki miłosierdzia” będą aukcje charytatywne. One również rozpoczną się po Światowych Dniach Młodzieży, a na licytację trafią m.in. prezenty przekazane przez Ojca Świętego Franciszka.

    Biały rower, granatowe auto

    Już wiadomo, że akcję „Misericordes” będzie można wesprzeć, licytując koszulkę Jakuba Błaszczykowskiego z Euro 2016, plakat z podpisami reprezentacji Polski w piłce nożnej oraz wyjątkowy, biały rower, który od dyrektora wyścigu Tour de Pologne Czesława Langa otrzymał papież Franciszek. Ważący ok. 6 kg, wykonany z karbonu rower został wręczony Ojcu Świętemu podczas jego wizyty w Domu Miłosierdzia w Brzegach 31 lipca rano. Następnie prezent trafi na aukcję (cena wywoławcza sięgnie prawdopodobnie 100 tys. zł). – Chcemy wspierać akcje pomagające tym, którzy tego naprawdę potrzebują. Zostawiamy ten rower tutaj, żeby służył, żeby był licytowany, i myślę, że będą z tego duże korzyści – mówił C. Lang 16 lipca podczas prezentacji roweru. Pomysł, by podarować papieżowi właśnie taki prezent, nie był przypadkowy. W 1979 roku specjalnie przygotowany przez firmę Colnago jednoślad w kolorze złotym otrzymał papież Jan Paweł II. Przekazał mu go osobiście założyciel firmy Ernesto Colnago. – Pamiętam, że papież podniósł rower i powiedział: „Ale jest lekki, szkoda, że nie miałem takiego w młodości” – wspominał później twórca legendarnych rowerów. Jan Paweł II po jakimś czasie zwrócił jednak prezent, przekonując, że jest dla niego zbyt wystawny. Złoty rower trafił do muzeum firmy, a papież otrzymał inny – biały. Na licytację trafią także przedmioty, z których Ojciec Święty będzie korzystał podczas wizyty w Krakowie. Podczas poświęcenia Domu Miłosierdzia założy on np. ręcznie haftowaną, białą stułę, na której znalazły się herb papieski, logo Światowych Dni Młodzieży oraz wizerunki św. Kingi, patronki Wieliczki, i sługi Bożego Alojzego Kosiby. – Na początku podeszłam do tego jak do zwykłego zlecenia. Dopiero pod koniec haftowania zaczęła do mnie docierać ranga tego przedsięwzięcia – mówi Maria Krupa, hafciarka, która przygotowała upominek dla papieża. Wykonanie haftów na stule zajęło jej ok. 230 godzin, czyli ponad 1,5 miesiąca pracy po 5–6 godzin dziennie. Będzie też coś dla fanów motoryzacji – co najmniej jeden z czterech granatowych volkswagenów, którymi poruszał się w Polsce papież, także trafi na aukcję „Misericordes”. Co prawda przygotowane dla Ojca Świętego golfy mają niewielkie silniki (1,2 l) i nie mają specjalnego wyposażenia (jedynie klimatyzację), ale będą miały nietypowe rejestracje – „K1 POPE”, „K2 POPE”, „K3 POPE” oraz „K4 POPE”. – Chcemy jeden z tych samochodów zamienić potem – przez sprzedaż charytatywną – na klinikę mobilną – mówi ks. Kordula. – My zamieniamy pieniądze na miłosierdzie – zaznacza. Jak zapewnia, po sprzedaży na aukcji samochód zachowa swój numer rejestracyjny „K1 POPE”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół