• facebook
  • rss
  • Przytuleni do Jezusa

    Monika Łącka

    |

    Gość Krakowski 32/2016

    dodane 04.08.2016 00:00

    Z sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w ciągu kilku dni przeszło kilkuset młodych z całego świata.

    Przedstawiciele wszystkich narodów uczestniczących w ŚDM, m.in. Portoryko, Hiszpanii, Holandii, Iraku, Szwecji, Kamerunu, Francji, USA, Kanady, Argentyny, Portugalii, Chorwacji, Urugwaju, Czech, Niemiec, Gabonu, Australii, do źródeł Bożego Miłosierdzia przychodzili od rana do wieczora. Tym, co najbardziej poruszało, był moment przechodzenia przez Bramę Miłosierdzia. Wielu młodych przytulało się wręcz do niej i tak trwało chwilę na modlitwie, oddając Bogu swoje smutki i radości. Później padali też na kolana w bazylice Bożego Miłosierdzia oraz w kaplicy Wieczystej Adoracji. – W Gabonie, skąd przyjechaliśmy, orędzie o Bożym Miłosierdziu jest znane bardzo dobrze, i to z kilku powodów. Po pierwsze – św. Jan Paweł II, który jest nam bardzo bliski, odwiedził nasz kraj w 1983 r. i zostawił nam przesłanie o Bogu bogatym w miłosierdzie. Później dużo czytaliśmy też o św. s. Faustynie. Po drugie – pracują u nas misjonarze z Polski, dlatego wasz kraj nie jest nam obcy i dobrze się tu czujemy – opowiadał Martian.

    Z Gabonu na ŚDM przyjechało w sumie ok. 150 młodych osób, a wraz z nimi polscy misjonarze kapucyni z prowincji warszawskiej oraz siostry serafitki. – W Gabonie ludzie są religijni w bardzo naturalny sposób, ale praca z nimi nie jest łatwa. Wynika to przede wszystkim ze słabego jeszcze życia sakramentalnego oraz pomieszania ich tradycji z naleciałościami z Zachodu Europy. Efektem jest m.in. to, że Gabończycy rzadko żyją w związkach małżeńskich. Na szczęście obecnie ok. 60 proc. mieszkańców tego kraju to chrześcijanie, z czego 50 proc. to katolicy – wyjaśniał o. Piotr Wrotniak OFMCap.

    – Jesteśmy tu dla Boga. To jest najważniejszy cel naszego przyjazdu do Krakowa na ŚDM – przekonywali natomiast br. Elmag Soto i s. Keila Campos z Portoryko, którzy w Łagiewnikach zjawili się z 80-osobową grupą młodzieży. Norma Rodes, jedna z młodych osób, tłumaczyła też, że podczas ŚDM chce poczuć Bożego Ducha i spojrzeć w oczy Miłosiernego, by jeszcze bardziej dzielić się Jego radością i miłością w codzienności. – W Portoryko aż 80 proc. mieszkańców to katolicy, którzy starają się prawdziwie żyć wiarą. O godz. 15 zawsze odmawiamy Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Ja mam też przy sobie „Dzienniczek” św. s. Faustyny, by zawsze móc do niego zajrzeć – mówiła.

    W Łagiewnikach dużo było też młodzieży z Australii. – Nasz kraj jest zakochany w orędziu o Bożym Miłosierdziu i przyjechaliśmy tu, by go dotknąć. Modlić się wspólnie ze wszystkimi narodami w tak wielkim tłumie wierzących ludzi to dla nas wspaniałe duchowe przeżycie – mówiła Daniela, która na ŚDM przyjechała z całą swoją szkołą. Najliczniejszą grupą pielgrzymów, którzy podczas ŚDM odwiedzili Łagiewniki i sąsiednie sanktuarium św. Jana Pawła II, byli Włosi, którzy w środę 27 lipca zjawili się tam w liczbie ok. 75 tys. osób! Przez cały dzień dosłownie opanowali teren sanktuarium, a nad ich głowami nieustannie powiewały trójkolorowe flagi. Młodzi Włosi modlili się w obu sanktuariach, licznie przystępowali do spowiedzi w Strefie Pojednania, uczestniczyli we Mszy św. przy polowym ołtarzu, a przede wszystkim zarażali pozytywną energią i radością, gdy tańczyli i śpiewali na cześć Pana. – Jesteśmy z Rzymu, ze wspólnoty, która zajmuje się m.in. poznawaniem duchowego testamentu św. Jana Pawła II. Orędzie o Bożym Miłosierdziu znamy więc bardzo dobrze i cieszymy się, że możemy być w jego mieście. Chcemy też nieść światu iskrę miłosierdzia, by zapalała ona każdego człowieka – mówiła Angela. Z kolei kard. Angelo Bagnasco, szef Konferencji Episkopatu Włoch, który przewodniczył Mszy św., prosił młodych Włochów, których nazwał „odpowiedzią na zło i nienawiść, jakie dzieją się w świecie”, by nigdy nie zapomnieli o swojej wierze i aby nieśli światu pokój. Wieczorem młodzi Włosi zaprosili też krakowian na wielką festę w sanktuarium św. Jana Pawła II, która trwała do późnych godzin nocnych, a lekki wiatr niósł muzykę do domów mieszkańców okolicznych osiedli.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół