• facebook
  • rss
  • Awantura o uroczystości

    mk

    dodane 06.09.2016 12:58

    Wojewoda małopolski zerwał porozumienie z marszałkiem województwa i prezydentem Krakowa, dotyczące wspólnej organizacji świąt państwowych i uroczystości patriotycznych.

    O swojej decyzji Józef Pilch poinformował w piśmie skierowanym do marszałka Jacka Krupy. Jak poinformował marszałek, w piśmie wojewoda "jednostronnie rozwiązał porozumienie i podziękował za współpracę", a rozwiązanie umowy nastąpiło "w związku ze zmianą okoliczności, w których doszło do zawarcia porozumienia, a także dezaktualizacją formuły organizowania wspomnianych świąt i uroczystości, wynikającej z postanowień dokumentu".

    - Rozumiem, że wszystkie święta państwowe zostają w tej chwili zawłaszczane przez partię rządzącą PiS, że samorząd zostaje wyeliminowany z obchodzenia świąt państwowych, że jesteśmy niemiłym partnerem, którego się nie chce w tej pracy - komentował podczas spotkania z dziennikarzami marszałek Małopolski. - Powiem więcej: ja czuję się potraktowany, jakbym nie był Polakiem albo był gorszym Polakiem - dodał J. Krupa.

    Zaznaczył też, że w obecnej sytuacji nie wiadomo, kto powinien zorganizować państwowe obchody nadchodzącego Święta Niepodległości 11 listopada (do tej pory odpowiadał za to samorząd województwa). Formalnie rozwiązanie umowy powinno bowiem nastąpić po rocznym okresie wypowiedzenia z terminem na koniec roku. Porozumienie straci zatem ważność dopiero z końcem przyszłego roku.

    - W praktyce jesteśmy jednak świadomi tego, że pismo wojewody może poskutkować tym, że służby mundurowe czy porządkowe nie przyjmą naszego zaproszenia do współpracy przy organizacji Święta Niepodległości - dodał marszałek Krupa.

    Z kolei w rozmowie z PAP wojewoda Pilch przekonywał, że - według jego prawników - jednostronne rozwiązanie porozumienia ma moc wiążącą. Zaznaczył przy tym, że chodzi tylko o "uporządkowanie pewnych zasad i pewnych reguł" oraz podział kompetencji.

    - To rząd organizuje uroczystości państwowe, a nie marszałek. Marszałek ma tyle zadań, ma fundusze unijne, opiekę nad szkołami, przedszkolami, żłobkami, ma szpitale, drogi i transport lokalny. Po prostu zdjąłem z jego pleców kolejne rzeczy, których nie powinien robić - tłumaczył wojewoda.

    Porozumienie między wojewodą, marszałkiem i prezydentem miasta podpisano 5 lat temu. Dotyczyło ono organizacji świąt 11 listopada, wyzwolenia Krakowa (31 października) oraz uchwalenia Konstytucji 3 Maja.

    Czytaj także:

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Fryderyk
      06.09.2016 14:53
      Po prostu Jarosław Aleksander Kaczyński wydał wojewodzie Pilchowi rozkaz i ten go musiał wykonać. Żenada. Ps. Panie Pilch w oświadczeniu majątkowym zapomniał pan wpisać model swojego mercedesa, ponadto chętnie kupiłbym od pana tę działkę 18,2 ara za 20 000 zł jak pan pisze.
    • MarianNowak
      06.09.2016 15:41
      Wojewoda J. Pilch jest niekompetentnym urzędnikiem i nie zna prawa, również tak jak jego koledzy z rządu PIS. Otóż, ustawa o samorządzie województwa jednoznacznie określa (art. 11.1) , że „samorząd województwa określa strategię rozwoju województwa, uwzględniającą w szczególności (…) pielęgnowanie polskości oraz rozwój i kształtowanie świadomości narodowej, obywatelskiej i kulturowej mieszkańców, a także pielęgnowanie i rozwijanie tożsamości lokalnej”. Ustawa wskazuje też, że samorząd województwa powinien współpracować (art. 12. 1.) tu m.in. z administracją rządową, szczególnie z wojewodą. Pojęcie „święta państwowego” nie zostało prawnie uregulowane w żadnym akcie normatywnym, co Najwyższa Izba Kontroli w 2005 roku uznała za „legislacyjny błąd”. NIK kontrolowała używanie symboli państwowych przez organy administracji publicznej, przyjmując za oczywiste, że jest to „powinność wszystkich organów państwa”, a więc zarówno administracji rządowej, jak samorządowej. Reasumując, wywołana awantura o organizację świąt państwowych ośmiesza tego kiepskiego urzędnika państwowego.
    • eniac
      06.09.2016 20:32
      Hańbą, żenadą i brakiem szacunku do zmarłych jest wpychanie apelu smoleńskiego do każdej uroczystości i dziwi mnie, że katolicka gazeta nie piętnuje tego.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół