• facebook
  • rss
  • Jutro może być za późno

    Paulina Smoroń

    |

    Gość Krakowski 49/2016

    dodane 01.12.2016 00:00

    W krakowskiej parafii św. Szczepana co miesiąc spotykają się wierni, by o Bogu i wierze porozmawiać na poważnie.

    Paradoksalnie „Katechezy dla dorosłych” – bo o nich mowa – wzięły swój początek w duszpasterstwie dzieci. Kiedy powstało ono przy parafii, rodzice maluchów chcieli zrobić coś więcej również dla siebie. Bo wraz ze szkołą lata temu zakończył się ich udział w katechezie. Teraz czują, że znów potrzeba im mobilizacji w pogłębianiu wiary. – Każdy człowiek przechodzi przez pewne etapy życia duchowego i przychodzi taki moment, że mu czegoś zaczyna brakować – uważa ks. Piotr Kosakowski, opiekun grupy. To właśnie on dla spragnionych Chrystusa rodziców zaczął głosić katechezy. Teraz wierni spotykają się raz w miesiącu i dyskutują na tematy związane z wiarą, a każda nauka oparta jest o Katechizm Kościoła Katolickiego.

    – Mówimy językiem dla dorosłych o tym samym, czego dawniej uczyliśmy się w szkole. Katechizm w pierwszej części dotyka najważniejszych pojęć związanych z wyznaniem wiary. Dlatego zadaliśmy sobie pytanie, czym jest nasza wiara i do czego nas prowadzi. Następnie skupiliśmy się na Trójcy Świętej, bo gdy człowiek wierzący staje w samym Jej centrum, może się czuć objęty i kochany przez Boga – opowiada kapłan.

    Z reguły teoretyczne treści przekazywane podczas katechez często rodzą w uczestnikach pytania dotykające ich codziennego życia. Wszelkie ich wątpliwości rozwiewa dyskusja kończąca spotkanie. To jednak nie wszystko, bo słowo, które tam słyszą, zaczyna w nich kiełkować i powoli wydaje owoce. – To, że ci ludzie się zmieniają, widać zwłaszcza w ich relacjach. Oni są gotowi je tworzyć. Zaczyna się od tego, że zauważamy Boga w głębi swojego serca. To z kolei otwiera nas na budowanie relacji z braćmi, co jest owocem działania słowa – tłumaczy ks. Kosakowski.

    W czasie swojej duszpasterskiej posługi kapłan nieraz był świadkiem tego, że krakowianie izolowali się od innych. – Dzisiaj człowiek jest zmęczony pędem życia i zamyka się w „kryjówce” swojego domu czy mieszkania. Cieszę się, że nasi parafianie otworzyli się na siebie i zbudowali ze sobą relacje. Odwiedzają się i nie żałują żadnej chwili, by być razem. Przez swoją obecność i życiowe doświadczenia umacniają się nawzajem w wierze – mówi duszpasterz.

    Według niego, wszystkie działania duszpasterskie mają prowadzić ludzi do Chrystusa. Sami parafianie przyznają, że właśnie tego dziś potrzebują. – Ks. Piotr mówi do nas w nieco inny sposób i przez to wiele nam objaśnia. Części z tego uczyliśmy się na religii, ale z czasem ta wiedza wylatuje z głowy. Codzienność pochłania nas na tyle, że często zapominamy o tym wszystkim – tłumaczy Ewelina, uczestniczka katechez.

    Na spotkania zatem może przyjść każdy, kto tylko chciałby pogłębić swoją wiedzę religijną, a przez to również i wiarę. – Bóg stworzył nas jako ludzi „w drodze”. Często stajemy na niej przed wyborem dobra lub zła. Odpowiednią ścieżkę, która wiedzie do doskonałości, wybieramy wtedy, gdy stawiamy na Boga. Jeśli człowiek teraz Go nie wybierze, to jutro już może być za późno. Katecheza jest właśnie czasem na spotkanie Boga teraz – zachęca duszpasterz.

    Zapowiedzi zbliżających się spotkań można znaleźć na stronie: www.kawauplebana.pl. Po katechezach – dla wszystkich tych, którym nie udało się na nie dotrzeć – zamieszczane są tam również poruszane przez księdza treści. „Katechezy dla dorosłych” nie są jedyną inicjatywą podejmowaną w tej krakowskiej parafii. Dużą popularnością cieszą się również comiesięczne Msze św. „o dobrego męża i dobrą żonę”. Prężnie działa też wspólnota akademicka oraz duszpasterstwa dzieci i młodzieży. – Chcemy tworzyć parafię, która będzie rodziną. Dążymy do tego, żeby ludzie poznali nas i siebie nawzajem – tłumaczy ks. Kosakowski.

    Chęć bycia blisko wiernych sprawiła, że kapłan często przed Mszą św. stoi przed kościołem i wita swoich parafian. Jednak pogłębianiu więzi z nimi służyć mają też różne inicjatywy, m.in. wspólne sylwester, andrzejki, a nawet ferie zimowe. Nawet po Mszy św. dla dzieci wierni spotykają się w domu parafialnym, piją kawę „u plebana” i przez to lepiej się poznają. Ich pociechy w tym czasie bawią się w pokoju obok. – Ludzie rzeczywiście otwierają się na siebie samych, na prawdę o sobie i o Bogu – mówi kapłan.

    A zaczęło się to dość niepozornie. Po Mszach św. parafianie często zostawali pod kościołem, żeby choć przez chwilę porozmawiać o swoich życiowych sprawach. – Narzekaliśmy, że nie mamy czasu się spotkać, razem się pomodlić czy nawet pobawić. Księża wyszli naprzeciw naszym oczekiwaniom i w ten sposób powstała „Kawa u plebana” – opowiada Paweł, jeden z parafian.

    Więcej informacji o tym, co dzieje się w parafii pw. św. Szczepana, można znaleźć na stronie: www.swszczepan.org. – Każdy znajdzie tu coś dla siebie – nie tylko radosnego, ale też chwilę zadumy i szansę na pogłębienie własnego życia religijnego – zapewniają tamtejsi wierni.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół