• facebook
  • rss
  • Istotą sztuki jest dusza

    Bogdan Gancarz

    |

    Gość Krakowski 01/2017

    dodane 05.01.2017 00:00

    Pędzel i paletę zamienił na szary habit. Przestał malować twarz Chrystusa, lecz dostrzegł ją w człowieku cierpiącym i opuszczonym. Niemal wszystkie zachowane obrazy Adama Chmielowskiego – św. Brata Alberta – oraz pamiątki po nim można zobaczyć na wystawie w krakowskim Muzeum Archidiecezjalnym.

    Wieloletnia służba ubogim przesłoniła jego dokonania z czasów, gdy był jedynie malarzem Adamem Chmielowskim. Tymczasem sztuka była ważnym czynnikiem kształtowania się osobowości przyszłego świętego. „Tęsknił do piękna. (...) Twórczość artystyczna według Chmielowskiego podobna jest do twórczego czynu samego Boga, bo cały wszechświat i każda jego cząstka wyraża echem i odblaskiem to, czym jest Bóg w sobie” – napisał znający Brata Alberta ks. Konstanty Michalski.

    Wybrał większą wolność

    – Był utalentowanym artystą. Wielu kolegów, z którymi studiował w Monachium, korzystało z jego uwag i korekt – mówi ks. dr Andrzej Józef Nowobilski, dyrektor Muzeum Archidiecezjalnego. – W sztuce trzeba szukać także wartości duchowych. Malarstwo Chmielowskiego, o wspaniałej formie i treści, odpowiada tym kryteriom – stwierdził prof. Stanisław Rodziński, malarz, były rektor krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, podczas otwarcia wystawy w MA. Na aspekty duchowe zwracali uwagę także inni. – Wszystkie te obrazy, z „Ecce Homo” na czele, warte są zobaczenia i kontemplacji. W historii Kościoła nie było drugiego takiego człowieka, który wszedłby w duchowość franciszkańską tak głęboko jak Brat Albert – zauważył bp Grzegorz Ryś. – W 100. rocznicę śmierci Brata Alberta jesteśmy zaproszeni do pogłębienia jego duchowości, zajrzenia w jego duszę. Wszak on sam mawiał, że „istotą sztuki jest dusza”. Każdy artysta w swoich dziełach wyraża swoje wnętrze. Widać to wyraźnie także w przypadku Brata Alberta. Jego obrazy ukazują długą drogę poszukiwań woli Bożej oraz odpowiedzi na pytanie, czego oczekuje od niego Pan Bóg – wtórowała mu s. Teresa Maciuszek, przełożona generalna Zgromadzenia Sióstr Albertynek. – Najważniejszym obrazem dla naszych wspólnot albertyńskich, najważniejszym także dla Brata Alberta, jest obraz „Ecce Homo”. Nie można go po prostu oglądać, trzeba przed nim kontemplować stosunek Boga do człowieka. Bo ta miłość pozwoliła Bratu Albertowi zostawić pędzle i płótna i wybrać, jak pisał Karol Wojtyła w dramacie „Brat naszego Boga”, „większą wolność”.

    Narodził się Brat Albert

    Zaprezentowanych na wystawie ponad 60 obrazów Adama Chmielowskiego (1845–1916), malarza, który w 1888 r. założył w Krakowie niosące pomoc ubogim Zgromadzenie Braci Albertynów, daje pojęcie o jego twórczości malarskiej. – Pochodzą one nie tylko ze zbiorów muzealnych, lecz także od osób prywatnych. Większość prac posiadają bracia albertyni i siostry albertynki – wyjaśnia ks. dr Nowobilski. Ekspozycję otwiera obraz – relikwia, czyli „Ecce Homo”, który Chmielowski zaczął malować w 1879 roku. – To owoc przemiany malarza w zakonnika. Skończył się Adam Chmielowski, narodził się Brat Albert. Przestał malować twarz Chrystusa, a dostrzegł ją w drugim człowieku, sponiewieranym, umęczonym, z wrzodami na ciele. Ta idea albertyńskiego miłosierdzia przetrwała do dzisiaj wśród sióstr albertynek i braci albertynów, którzy prowadzą domy dla bezdomnych – dodaje dyrektor muzeum. Obraz ma iście sensacyjną historię. Ofiarowany przez artystę ok. 1904 r. metropolicie greckokatolickiemu Andrzejowi Szeptyckiemu, wisiał w jego kaplicy we Lwowie. Potem został przez metropolitę przekazany do zbiorów greckokatolickiego Muzeum Archidiecezjalnego. Po wojnie przejęły go władze sowieckie. Odnaleziony przez Polaków, został pod koniec lat 70. XX w. wymieniony na obraz ukraińskiego malarza Iwana Trusza i po wielu perypetiach przywieziony do Krakowa. Od 1985 r. znajduje się w sanktuarium św. Brata Alberta u sióstr albertynek przy ul. Woronicza.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół