• facebook
  • rss
  • To nie jest chwilowa moda

    Jan Głąbiński

    |

    Gość Krakowski 01/2017

    dodane 05.01.2017 00:00

    Jak śpiewają w swoim hymnie podhalańscy druhowie, „Łorłym być – to jest wyzwanie”.

    Ksiądz Przemysław Cios przez trzy lata był wikarym w parafii NMP Królowej Polski w Cichem-Miętustwie i jako jedyny kapłan w archidiecezji krakowskiej pełnił funkcję drużynowego I Podhalańskiej Drużyny Harcerzy „Orły”. Kapłan podkreśla, że założona przez niego drużyna to nie kolejna grupa parafialna. – O taki skrót myślowy bardzo łatwo. Moja służba jako drużynowego była wykonywana w czasie wolnym. To było nie tyle duszpasterstwo, co działalność społeczna – przekonuje ks. Cios. Podstawowym celem było wychowanie człowieka metodą harcerską w myśl Przyrzeczenia i Prawa Harcerskiego „do świadomej postawy obywatelskiej w poczuciu współodpowiedzialności za losy własnej rodziny, narodu i państwa polskiego”. Ksiądz drużynowy zaznacza jednocześnie, że harcerstwo może świetnie współgrać z duszpasterstwem. – Działalność poważnego harcerstwa opiera się na wartościach chrześcijańskich i z nich wypływa. Świetnie ujął to twórca światowego skautingu sir Robert Baden-Powell, który powiedział: „Jeżeli nasz skauting miałby być bez Boga, lepiej żeby go nie było” – zaznacza ks. Przemysław.

    Takiego człowieka potrzeba

    Kapłan jest przekonany, że harcerstwo to najlepsza w Polsce (jeśli nie na świecie) metoda wychowania młodego człowieka. Wiedział o tym także patron miętusiańskiej drużyny, bł. ks. phm. Stefan W. Frelichowski, który pisał w swoim pamiętniku: „Ja sam wierzę mocno, że państwo, którego wszyscy obywatele byliby harcerzami, byłoby najpotężniej- szym ze wszystkich. Harcerstwo bowiem, a polskie szczególnie, ma takie środki, pomoce, że kto przejdzie przez jego szkołę, jest typem człowieka, jakiego nam teraz potrzeba”. Do harcerstwa ks. Cios wstąpił dopiero podczas formacji seminaryjnej. Tam jego kolega z roku – ks. Leszek Węgrzyn – założył Harcerski Krąg Klerycki (HKK), skupiający chętnych do poznania, czym jest harcerstwo. – Przyszedłem z ciekawości. Spotykaliśmy się na zbiórkach, jeździliśmy na ogólnopolskie sympozja HKK, na które zjeżdżali się klerycy harcerze z całego kraju oraz kapelani harcerscy. Co roku spotkania odbywały się w innym seminarium: Poznań, Płock, Toruń, Kraków. Szybko poszerzały się nasze harcerskie znajomości, trwające do dziś. W metodyce harcerskiej dostrzegłem również narzędzie do pracy nad sobą. To znakomite uzupełnienie formacji seminaryjnej – wspomina kapłan.

    Potrzebują „swojego” księdza

    I Podhalańska Drużyna Harcerzy „Orły” to bardzo młoda drużyna, założona w nowym środowisku bez tradycji harcerskich. Współtworzą ją młodzi chłopcy z Cichego i Ratułowa, którzy uświetniają obchody świąt państwowych i wydarzeń historycznych na terenie gminy, przeprowadzają apele poległych, pomagają w przygotowaniu zawodów sportowych. Niedawno podczas uroczystego kręgu kapłan przekazał drużynę Danielowi Lipieniowi. Drużyna przeszła też pod kuratelę Tatrzańskiego Hufca Harcerzy. – Największym widocznym sukcesem miętusiańskich „Orłów” jest fakt, że drużyna działa i radzi sobie po moim odejściu. Chłopcy wzięli odpowiedzialność za tę wspólnotę: współpracują, walczą o utrzymanie i rozwój, czyli przejęli ideały harcerskie, które im przekazałem – mówi ks. Przemysław Cios. – Rozumieją, że harcerstwo to nie chwilowa moda, ale styl życia. Podejmują gigantyczny wysiłek, którego stojący obok nawet się nie domyślają. Diecezjalni i zakonni księża, zarówno zrzeszeni w Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, jak i spoza niego, pełnią zwykle funkcje kapelanów różnych środowisk harcerskich: drużyn, hufców, szczepów, chorągwi. W miarę swoich możliwości jeżdżą na obozy harcerskie jako opiekunowie i duszpasterze, zasiadają w komisjach instruktorskich i kapitułach stopni, prowadzą rekolekcje harcerskie, piszą artykuły. – Harcerze oczekują, by był przy nich „swój” ksiądz, który choć trochę orientuje się w harcerstwie, który ma czas z nimi pogadać – zaznacza ks. Przemysław. Dodaje, że to wiek, w którym młodzi zaczynają zadawać poważne pytania o życie, wartości, wiarę, uczucia, relacje. – Moje serce jest pełne radości, kiedy jestem świadkiem słów, decyzji i czynów harcerzy, które świadczą o ich pragnieniu wierności prawu i przyrzeczeniu harcerskiemu. Widzę, jak oni rosną moralnie. Świadomość, że mam swój udział w kształtowaniu pięknego charakteru młodego człowieka, jest dla mnie największą nagrodą za poniesiony na tym polu trud – puentuje ks. Cios, obecnie wikary w Krzęcinie, kapelan hufca harcerzy Kraków-Śródmieście.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół