• facebook
  • rss
  • Kolejki nie tylko na Giewont

    Jan Głąbiński

    |

    Gość Krakowski 06/2017

    dodane 09.02.2017 00:00

    Jak tu pięknie! – powtarzają nieustannie pielgrzymi. A siostry zapewniają o modlitwie w intencji wszystkich, którzy o to proszą. – Nieraz serce się rozrywa, gdy się czyta ich zapiski – mówi s. Aleksandra.

    Pustelnia św. Brata Alberta na Kalatówkach położona jest kilka minut spacerem od dolnej stacji Polskich Kolei Linowych w Kuźnicach. – Można tu nabrać sił fizycznych i duchowych, a przede wszystkim wejść w ciszę, usłyszeć głos samego Boga i z Nim się zjednoczyć. Jest ona wielkim darem dla każdej siostry, to miejsce szczególnego spotkania z Panem Bogiem, z dala od głośnego świata – mówi s. Antonina, przełożona sióstr albertynek na Kalatówkach.

    Pielgrzymi, którzy odwiedzają pustelnię, przynoszą ze sobą liczne sprawy i problemy, i proszą, aby modlić się w tych intencjach. – Nie tak dawno pewna pani z okolic Katowic prosiła o nieustanną modlitwę w intencji brata, który popadł w alkoholizm – daje przykład s. Leona, która na Kalatówkach mieszka już prawie pięć lat. Czas modlitwy w wielu intencjach s. Leona (z zawodu pielęgniarka) łączy z pomocą najstarszym siostrom przebywającym w pustelni. Na stałe mieszka w niej 10 sióstr. Pustelnię św. Brata Alberta z kaplicą Świętego Krzyża zaczęto wznosić wiosną 1898 roku. Budowali ją bracia albertyni z pomocą górali, pod kierunkiem Brata Alberta, a w projekcie prawdopodobnie pomagał Stanisław Witkiewicz. Teren ofiarował hrabia Władysław Zamoyski, ówczesny właściciel Zakopanego. Bywały lata, gdy jeszcze nie było wysokiego ogrodzenia, że stałymi bywalcami u albertynek były niedźwiedzie. Nawet jeden z osobników zakradł się do celi zakonnej w poszukiwaniu czegoś słodkiego. Historii, które już stały się anegdotami jest o wiele więcej. Oprowadzaniem setek pielgrzymów, m.in. po pomieszczeniach nazywanych chatką, w których mieszkał św. Brat Albert, zajmuje się obecnie s. Aleksandra, która z radością obwieszcza, że – jak niektórzy mówią – kolejki są nie tylko na Giewont. Siostry jednak tłumów się nie boją i na Giewont też chodzą, np. w czasie pielgrzymek z zakopiańskiej parafii Świętego Krzyża. Podczas wizyty na Kalatówkach każdy pielgrzym może złożyć wpis w księdze pamiątkowej. Te grube już tomy zawierają wiele wzruszających historii, jest też wpis kard. Karola Wojtyły z 29 listopada 1977 r., w którym przyszyły papież prosi o rychłe wyniesienie na ołtarze Brata Alberta. – Lektura wpisów za każdym razem jest niezwykle wzruszająca. Ileż jest próśb, ale i podziękowań. Wielokrotnie serce się rozrywa, a ile też człowiek łez wyleje, czytając zapiski pielgrzymów – opowiada s. Aleksandra. O tym, że wiele znaczy wstawiennictwo św. Brata Alberta, i tym samym modlitwa sióstr, przekonali się dziadkowie Antosia i Laury, sympatycznych bliźniaków. – Byli u nas i prosili o modlitwę w intencji córki i tego, żeby mogła cieszyć się darem rodzicielstwa. Nikomu o tym nie powiedzieli. Wierzą, że ta wielka radość z maluchów jest za sprawą św. Brata Alberta. Dostaliśmy od nich kartkę z życzeniami i zapowiedzią, że przyjadą osobiście podziękować na Kalatówki – mówi siostra przełożona. W pustelni na Kalatówkach można zawsze poprosić o rozmowę i skorzystać z sakramentu pojednania. Codziennie odprawiane są Msze św. w kaplicy, w której uwagę przyciąga krucyfiks przyniesiony jeszcze przez Brata Alberta. – Staramy się tak żyć, żeby św. Brat Albert, gdyby nas tak po prostu odwiedził, mógłby cieszyć się, że ciągle w nas najważniejsza jest pokora, ubóstwo, cierpliwość i miłość do bliźniego – podkreśla s. Aleksandra. – Choć żyjąc za klauzurą, nie widzimy ludzi, to bardzo ich kochamy i znamy ich troski. Wspólnie razem zanosimy je przed Boży ołtarz – podsumowuje s. Leona.

    Na pielgrzymkowej drodze

    4 czerwca w kościele Świętego Krzyża w Zakopanem zostanie odprawiona Eucharystia z okazji 100. rocznicy śmierci św. Brata Alberta i 20. rocznicy beatyfikacji bł. Bernardyny Jabłońskiej. Po Mszy odbędzie się pielgrzymka śladami św. Jana Pawła II do Pustelni św. Brata Alberta na Kalatówkach. W tym roku przypada także 20. rocznica pobytu w Zakopanem Jana Pawła II, który nawiedził wówczas pustelnię.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół