• facebook
  • rss
  • Niezłomny wygnaniec

    Bogdan Gancarz

    |

    Gość Krakowski 09/2017

    dodane 02.03.2017 00:00

    Komuniści wyganiali go dwukrotnie – ze Lwowa i z Krakowa. – Był świadkiem Chrystusa i Kościoła w bardzo trudnym czasie – powiedział abp Marek Jędraszewski.

    Arcybiskupowi Eugeniuszowi Baziakowi (1890–1962) poświęcono film, którego premiera odbyła się 26 lutego w karmelitańskim Centrum Kultury Duchowej „Communio Crucis” w Krakowie.

    Tułacz i męczennik

    Bohater filmu był od listopada 1944 r. arcybiskupem Lwowa, skąd w 1946 r. został wygnany przez sowieckie władze komunistyczne. Początkowo osiadł w Lubaczowie, w pozostałej w granicach Polski części archidiecezji lwowskiej. Od lipca 1951 r., po śmierci kard. Adama Sapiehy, kierował archidiecezją krakowską jako administrator apostolski. Był represjonowany przez władze komunistyczne. W grudniu 1952 r. został aresztowany i osadzony w więzieniu.

    Wielokrotnie go przesłuchiwano w sprawie „działalności szpiegowskiej” podległych mu księży. Po zwolnieniu z aresztu pod koniec grudnia nie mógł pozostać ani w Krakowie, ani osiąść w Lubaczowie. Zamieszkał u matki w Tarnowie. Do Krakowa wrócił dopiero w grudniu 1956 roku. W 1958 r. konsekrował Karola Wojtyłę, mianowanego biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej. Sam zaś został pod koniec życia mianowany arcybiskupem metropolitą krakowskim. Nominacji tej jednak nie ogłoszono, gdyż w tymczasie abp Baziak zmarł nagle 15 czerwca 1962 roku. – Do stworzenia filmu namówił mnie kard. Marian Jaworski, który wielokrotnie, w sposób fascynujący, mi o nim opowiadał. Uczynił to także na potrzeby filmu, podobnie jak inni świadkowie życia abp. Baziaka – mówi Bogusława Stanowska-Cichoń, reżyser i scenarzystka 56-minutowego filmu „Wygnaniec”, wyprodukowanego przez TVP w ramach projektu „Filmoteka Małopolska”.

    Mówią świadkowie

    – Byłem zwolennikiem powstania tego filmu, mając na uwadze słowa z Listu do Hebrajczyków: „Pamiętajcie o swoich przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże”. Opatrzność Boża w szczególny sposób prowadziła abp. Baziaka, w sposób wskazany w Piśmie Świętym, gdzie napisano, że wiarę oczyszcza się tak jak srebro i złoto – w ogniu. Dla mnie szczególnym znakiem Bożej Opatrzności w stosunku do niego jest to, że ten wygnaniec, tułający się po wygnaniu ze Lwowa po wielu mieszkaniach i miejscowościach, który potem przez kilka lat nie mógł mieszkać ani w Krakowie, ani w Lubaczowie, ostatecznie został złożony na wieczny spoczynek w katedrze na Wawelu – powiedział do uczestników prezentacji „Wygnańca” kard. Jaworski, metropolita senior archidiecezji lwowskiej, który znał abp. Baziaka jeszcze we Lwowie, potem zaś, już po wygnaniu, został przez niego wyświęcony na kapłana, a później był jego sekretarzem. W filmie wypowiadają się zarówno świadkowie życia abp. Baziaka, jak i znawcy jego działalności duszpasterskiej. Przypomniano, że o abp. Eugeniuszu wypowiadał się ze czcią św. Jan Paweł II, wspominając go jako inicjatora budowy w Nowej Hucie pierwszego kościoła. Autorce udało się dotrzeć do ciekawych materiałów archiwalnych, m.in. unikatowego filmu z zapisem głosu abp. Baziaka podczas ponownego oddania do kultu ołtarza Mariackiego w 1957 roku.

    Habemus papam

    – On mnie bierzmował w Rabie Wyżnej. Potem spotkałem się z nim już jako seminarzysta. W 1958 r., przedstawiając kurialistom nowego bp. Karola Wojtyłę, miał ponoć powiedzieć: „Habemus papam” (Mamy papieża), co okazało się prorocze – wspomina w filmie kard. Stanisław Dziwisz. Siostra Gaudia Skass ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia opowiada zaś, że to dzięki decyzji abp. Baziaka w 1959 r. obraz Jezusa Miłosiernego pozostał w ich kaplicy klasztornej w krakowskich Łagiewnikach, mimo decyzji kongregacji watykańskiej zakazującej propagowania obrazów przedstawiających kult Miłosierdzia Bożego w formach przedstawionych przez s. Faustynę. Do postaci swojego poprzednika na krakowskiej stolicy arcybiskupiej odniósł się po projekcji metropolita abp Jędraszewski. – To była dla nas wielka lekcja historii. Historii Kościoła w Polsce i historii Polski w nieodległych jeszcze czasach. Jest rzeczą znamienną, że ta dzisiejsza prezentacja głębokiego i wzruszającego filmu miała miejsce w dniu, kiedy w południe w katedrze wawelskiej odbywała się Msza św. przypominająca żołnierzy wyklętych – niezłomnych. Taką niezłomną postacią był i pozostaje w naszych sercach abp Baziak, wygnaniec, świadek Chrystusa, Kościoła w bardzo trudnych czasach. Ale przecież to ci niezłomni ratowali Kościół, ratowali ojczyznę, dawali nadzieję – powiedział.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół