• facebook
  • rss
  • Już nie możemy się doczekać...

    ks. Ireneusz Okarmus

    |

    Gość Krakowski 11/2017

    dodane 16.03.2017 00:00

    Budowa murowanego kościoła na Woli Justowskiej w miejsce tego, który spłonął w nocy z 5 na 6 kwietnia 2002 r., rozpoczęła się na początku lutego ubiegłego roku. Czas próby trwał 14 lat.

    Wciągu ostatnich 10 lat na łamach „Gościa Krakowskiego” wielokrotnie opisywaliśmy starania wiernych z parafii Matki Bożej Królowej Polski pod wodzą ks. Romana Łędzkiego o to, by mogli się modlić w godnych warunkach. Takich nie zapewniała kamienna, wilgotna, ciasna krypta – pozostałość po spalonej drewnianej świątyni, w której od maja 2002 roku odprawiane są Msze św. i nabożeństwa. Publikacje na naszych łamach odnosiły się zawsze do jakiegoś ważnego momentu „walki” o pozwolenie na budowę nowego kościoła. Jednocześnie pokazywały, jak wrogowie tego dzieła przez wiele lat piętrzyli coraz to nowe przeszkody, wykorzystując kruczki prawne, aby blokować procedury mające doprowadzić do uzyskania przez parafię pozwolenia na budowę murowanej świątyni w miejscu tej, która spłonęła podpalona przez 19-letniego wówczas maturzystę.

    Dostępne jest 14% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół