• facebook
  • rss
  • Dronem w smog

    Jan Głąbiński

    |

    Gość Krakowski 12/2017

    dodane 23.03.2017 00:00

    Nad Nowym Targiem krąży dron, który wyłapuje mieszkańców palących śmieciami, w Zakopanem aż 700 pieców będzie wymienionych. A Rabka może stracić status uzdrowiska przez bardzo złą jakość powietrza.

    Władze Nowego Targu wpadły na ciekawy pomysł sprawdzania, czym mieszkańcy palą w swoich piecach, zwłaszcza w ścisłym centrum. To właśnie tam od wielu już lat zimą zanieczyszczenie powietrza przekracza wszelkie normy.

    – Podpisaliśmy specjalną umowę z Głównym Inspektoratem Górnictwa w Katowicach na program pilotażowy badania powietrza w naszym mieście. Nie tylko mówimy o smogu, ale i działamy, aby jak najszybciej się z nim uporać – zaznacza Grzegorz Watycha, burmistrz Nowego Targu.

    Wyposażony w czujniki pomiarowe dron mierzy np. poziom pyłu zawieszonego PM10, PM2,5, PM1. – To urządzenie ma tę główną zaletę, że potrafi punktowo dokonywać pomiarów powietrza – wyjaśnia dr Jan Bondaruk, zastępca naczelnego dyrektora GIG w Katowicach. – Pozwoli to porównać i wskazać dokładnie miejsca, w których należy zainwestować publiczne pieniądze w walkę z zanieczyszczeniem powietrza. Choć zaznaczam, że takie działania nie wystarczą do tego, aby całkowicie wygrać walkę ze smogiem – dodaje.

    Źródło zanieczyszczenia

    Według burmistrza Watychy, do walki ze smogiem nie wystarczą też programy wymiany pieców na te najnowszej generacji, prowadzone przez miasto i państwo. – Ten proces, który jest rozproszony po całym terenie administracyjnym miasta, może nie przynieść efektów, mimo wydanych na ten cel pieniędzy. Musimy dokładnie wiedzieć, gdzie jest źródło największego zanieczyszczenia – wyjaśnia nowotarski włodarz.

    Aby walczyć ze smogiem, Nowy Targ chce rozszerzyć także sieć ciepłowniczą w mieście o kolejne ulice, zwłaszcza w centrum. Z miejskiego ogrzewania będą mogli korzystać mieszkańcy ulic Krzywej czy Na Równi.

    – Podejmujemy również działania związane z geotermią. Chcemy podłączyć ją do miejskiej sieci. Planowane są odwierty na długości 3 lub 5 km od źródeł. W tym celu zawiązaliśmy spółkę także z gminą Szaflary – przypomina przewodniczący nowotarskiej Rady Miasta Andrzej Rajski. Nie podaje jednak żadnych możliwych terminów, kiedy takie źródło energii mogłoby trafić do stolicy Podhala.

    „Wymień piec, póki są dotacje” – pod taką nazwą odbyła się w Zakopanem kampania zachęcająca do ekologicznych źródeł ogrzewania. W jej wyniku Urząd Miasta zebrał łącznie ponad 700 ankiet od mieszkańców zainteresowanych wymianą pieców węglowych. – Jeśli miasto uzyska dotację (co prawdopodobnie będzie wiadomo w drugiej połowie 2017 r.), planuje się dofinansowanie aż 700 wymian pieców i kotłów, w tym 500 wymian na jedno ze źródeł: geotermię, gaz, pompę ciepła, pelet oraz 200 wymian na kotły opalane ekogroszkiem lub peletem, spełniające wymagania ekoprojektu – tłumaczy Anna Karpiel-Semberecka z Urzędu Miasta w Zakopanem.

    Rakotwórcze stężenie

    – Należy pamiętać, że w styczniu 2017 r. uchwalono tzw. uchwałę antysmogową w województwie małopolskim, która ogranicza i po roku 2023 zakazuje używania palenisk na paliwa stałe, które nie spełniają odpowiednich wymagań. Stąd programy dotacyjne mają pomóc mieszkańcom w dostosowaniu się do wymogów prawa lokalnego – wyjaśnia ekodoradca Krzysztof Topór-Huciański.

    Ze złym powietrzem, w co trudno uwierzyć, musi walczyć także Rabka-Zdrój, leżąca w powiecie nowotarskim. Najwyższa Izba Kontroli wzięła w ostatnim czasie pod lupę ochronę powietrza w uzdrowiskach. Wyniki okazały się druzgocące dla Rabki, np. stężenie rakotwórczego benzo(a)pirenu sięgnęło w pierwszym miesiącu tego roku aż 2800 proc. rocznej normy. Rabce możne nawet grozić odebranie statusu uzdrowiska, który weryfikowany jest co 10 lat.

    Uzdrowisku, które słynie od lat z leczenia sanatoryjnego, na ratunek spieszą podhalańska posłanka Anna Paluch i inni członkowie sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, którzy gościli niedawno na wyjazdowym posiedzeniu na Podhalu. Parlamentarzyści w towarzystwie m.in. przedstawicieli Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Głównego i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska odwiedzili ciepłownię Geotermii Podhalańskiej w Bańskiej Niżnej, pojechali także na rozmowy z władzami spółki w Zakopanem.

    Wątpliwa wiarygodność

    – Gościliśmy również w Rabce, gdzie spośród szeregu problemów zastanawialiśmy się nad skutecznością i wiarygodnością prowadzonych badań. Tutaj trzeba pomóc samorządom, wprowadzając odpowiednie regulacje prawne. Nie może być tak, że stacja pomiarowa jest gdzieś daleko od uzdrowiska, a potem na jej podstawie wywołuje się sensacje medialne – podkreśla A. Paluch. Jednakże z ust parlamentarzystów, jak na razie, nie padły żadne konkretne rozwiązania. Nadal bez odpowiedzi zostaje wiele pytań, np. dlaczego geotermia jest tak droga, a mogłaby służyć na lata, bo jej złoża są niewyczerpalne. A. Paluch deklaruje, że państwo polskie w nadchodzącym czasie przeznaczy aż 5 mld zł na poprawę ochrony środowiska, także w uzdrowiskach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół