• facebook
  • rss
  • Nie chodzą za byle kim

    ks. Ireneusz Okarmus

    |

    Gość Krakowski 13/2017

    dodane 30.03.2017 00:00

    „Ślubuję uroczyście jako Rycerz Jana Pawła II wierność Bogu, Ojcu Świętemu i Ojczyźnie! Ślubuję wytrwać w wierze oraz nauce świętego Kościoła rzymskokatolickiego! Ślubuję poznawać i propagować nauczanie Jana Pawła II, nie szczędzić sił w pomocy dla słabych i potrzebujących w służbie Kościoła i Ojczyzny!”.

    Tę rotę ślubowania wypowiedziało dotychczas około 285 mężczyzn, mieszkających na terenie 7 diecezji w Polsce, stając się przez to członkami Zakonu Rycerzy Jana Pawła II (Ordo Militiae Ioannis Pauli II). Jest to młode, bo liczące zaledwie 6 lat, stowarzyszenie katolickie dla świeckich katolików – mężczyzn, którzy chcą formować się poprzez „stawianie sobie za wzór osoby patrona – św. Jana Pawła II (Karola Wojtyły), który swoim świadectwem pokazywał, jak harmonijnie można łączyć męskość i świętość na większą chwalę Boga”. Prawdopodobnie nigdy by ono nie zaistniało, gdyby kilku innych „rycerzy” nie zdradziło nauki Kościoła katolickiego.

    Błogosławiona wina

    Krzysztof Wąsowski, obecny generał Zakonu Rycerzy Jana Pawła II, należał kiedyś do Zakonu Rycerzy Kolumba, największej na świecie katolickiej organizacji świeckiej o charakterze charytatywnym, mającej korzenie w USA. Rycerze Kolumba od 2005 r. – na zaproszenie kard. Józefa Glempa i kard. Franciszka Macharskiego – rozpoczęli działalność także w Polsce. – Byłem kiedyś wybrany na szefa Rycerzy Kolumba na całą Polskę. I właśnie wtedy trzech naszych braci, którzy byli wówczas posłami Platformy Obywatelskiej, zagłosowało w Sejmie w sprawie in vitro niezgodnie z nauczaniem Kościoła. Tak samo głosowali w sprawie uznawania małżeństw homoseksualnych w prawie prywatnym międzynarodowym. Jako delegat terytorialny napisałem list w tej sprawie do najwyższych władz naszej organizacji, znajdujących się w Stanach Zjednoczonych. Te zaś uznały – prawdopodobnie za czyimś podszeptem – że jako zakon mieszamy się do polityki i zawiesiły całą Radę Rycerzy Kolumba w Warszawie i na Warmii. Wtedy wiele osób, na znak protestu, odeszło z tej organizacji – wspomina. To właśnie ci ludzie postanowili założyć własne bractwo, które będzie mocno osadzone w nauczaniu Kościoła i będzie stawiało swoim członkom wysokie wymagania moralne. Z początku chcieli się nazywać Rycerzami Najświętszej Maryi Panny, żeby podkreślić katolickość bractwa i ideały maryjne, ale gdy na początku stycznia 2011 r. Benedykt XVI ogłosił datę beatyfikacji Jana Pawła II, wiedzieli, że nazwa nowego bractwa będzie się odnosić do papieża Polaka. Chcieli, aby ono było żywym wotum wdzięczności za jego pontyfikat. Od początku przyświecała im jedna zasada: członkowie nowej organizacji mają podtrzymywać pamięć o świętym rodaku, głównie swoim życiem i zaangażowaniem w sprawy świata i Kościoła. I – jak na razie – wszyscy wstępujący do Zakonu Rycerzy Jana Pawła II chcą temu sprostać. – Od niedawna wszyscy podpisujemy się pod spontanicznym stwierdzeniem jednego z naszych zakonnych braci, który zapytany przez dziennikarkę z „Gościa Koszalińsko-Kołobrzeskiego”, dlaczego wstąpił do rycerstwa, odpowiedział: „Bo nie chodzę za byle kim. My (rycerze) chcemy chodzić za Chrystusem u boku św. Jana Pawła II” – mówi K. Wąsowski.

    Rycerska reguła

    Najważniejsza dla Rycerzy Jana Pawła II jest reguła, która jest podstawowym dokumentem regulującym prawo i zasady postępowania w zakonie oraz określa duchowość, cele i zadania. Każdy rycerz wie, że jego najważniejszym celem życiowym – jak zresztą każdego wierzącego chrześcijanina – jest dążenie do świętości. To wpisane jest w regule jako zadanie. Ma się ono realizować poprzez rozwój życia duchowego. Dlatego każdy rycerz przyjmuje na siebie zobowiązanie do codziennej modlitwy. Ma odmówić przypadającą na dany dzień część Różańca, Koronkę do Miłosierdzia Bożego, a także „Anioł Pański” i modlitwę za wstawiennictwem Jana Pawła II, zaś na koniec dnia zrobić rachunek sumienia. Rycerze mają także modlić się za współbraci zakonnych i o dobro zakonu. Dodatkowo reguła zachęca braci do codziennej lektury Pisma Świętego, pism Jana Pawła II oraz uczestnictwa w Mszy Świętej. Formacja duchowa w zakonie oparta jest z kolei na 4 filarach: wierze, miłosierdziu, solidarności, patriotyzmie. Każdy z braci jest również zobowiązany do ciągłego pogłębiania swojego życia religijnego i wiedzy religijnej (także przez poznawanie nauczania Jana Pawła II), uczestnictwa w rycerskich akcjach miłosierdzia, aktywności na rzecz wspólnoty Kościoła i bratniej pomocy oraz do pogłębiania umiłowania ojczyzny. – Chcemy być nade wszystko pomocą dla duchowieństwa, aby pasterze Kościoła mogli mieć pewność, że na nas zawsze mogą liczyć. Za wielki zaszczyt i honor uważamy, że możemy służyć Kościołowi Chrystusowemu – podkreśla K. Wąsowski, generał zakonu, i dodaje, że rycerze chcą być czytelnym znakiem jako świadkowie wiary. Dlatego nie może kandydować do zakonu mężczyzna, który publicznie odstąpił od wiary katolickiej ani ten, kto utracił możliwość pełnego uczestnictwa w Eucharystii z powodu trwania w związku niesakramentalnym, a także ktoś, kto jest członkiem organizacji sprzeciwiającej się nauczaniu Kościoła.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół