• facebook
  • rss
  • Wielkie muzeum pamięci

    Bogdan Gancarz

    |

    Gość Krakowski 16/2017

    dodane 20.04.2017 00:00

    Wchodząc do dawnego krakowskiego arsenału miejskiego, ma się wrażenie, że trafiło się do staromodnego salonu dzieł sztuki, gdzie na wielkiej przestrzeni stłoczono bardzo wiele przedmiotów.

    Na wystawie „Najcenniejsze. Kolekcja Książąt Czartoryskich” obok obrazów widać sarkofagi etruskie, a niedaleko minisarkofagów z relikwiami Mikołaja Kopernika i hetmana Czarnieckiego – zbroje husarskie. Nie widziano ich w Krakowie od dawna! Podczas przygotowywania ekspozycji wybrano 350 najcenniejszych dzieł ze zbiorów Czartoryskich. To pierwszy taki pokaz w Krakowie od czasu, gdy 7 lat temu rozpoczął się remont głównego budynku. – Parafrazując słowa, które prof. Zdzisław Żygulski wypowiedział przy ponownym udostępnianiu zwiedzającym puławskiej Świątyni Sybilli, pierwszej siedziby kolekcji Czartoryskich, można powiedzieć: Muzeum Czartoryskich znowu żyje! Zbiory, które możemy teraz ponownie oglądać, odbyły w tym czasie liczne podróże, odwiedzając wiele polskich miast. Były m.in. w Puławach, Legnicy, Toruniu, wreszcie na zamku w podkrakowskich Niepołomicach – mówi Janusz Wałek, kustosz zbiorów Czartoryskich.

    Nim w grudniu 2019 r. pierwsi zwiedzający wejdą do wyremontowanej i zmodernizowanej głównej siedziby zbiorów Czartoryskich przy ul. św. Jana, do 8 kwietnia 2018 r. będą mogli podziwiać w Arsenale dzieła sztuki polskiej i obcej, m.in. „Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem” Rembrandta, namalowane na początku XVI w. „Zwiastowanie” pędzla Mistrza Jerzego, „Męczeństwo św. Sebastiana” Mistrza z Sigmaringen, portrety członków rodziny Jagiellonów wykonane w połowie XVI w. w warsztacie malarskim Łukasza Cranacha Młodszego czy polskie portrety trumienne. Na wystawie znalazły się też oryginalny dokument traktatu krakowskiego z 1525 r. (tzw. hołdu pruskiego) i rękopis listu Mikołaja Kopernika do Jana Dantyszka oraz sarkofagi egipskie i etruskie. Nie brak również pamiątek związanych z polskimi bohaterami narodowymi, m.in. munduru gen. Jana Henryka Dąbrowskiego, orderu Legii Honorowej po ks. Józefie Poniatowskim, chorągwi ofiarowanej 24 marca 1794 r. Tadeuszowi Kościuszce przez miasto Kraków w dniu jego przysięgi na Rynku Głównym czy zbroi husarskiej po hetmanie Mikołaju Hieronimie Sieniawskim.

    – Trudność wybrania eksponatów wynikała m.in. z niełatwego określenia tego, co jest najcenniejsze w kolekcji Czartoryskich. To jest bowiem wielkie muzeum pamięci, nie tylko zaś muzeum wybitnych dzieł artystycznych – mówi o wystawie „Najcenniejsze. Kolekcja Książąt Czartoryskich” prof. Andrzej Betlej, dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie, do którego od 29 grudnia ub. roku należą zbiory Czartoryskich. Sposoby zdobywania obiektów do kolekcji były rozmaite. – Ciekawa historia łączy się z obrazem Mistrza Jerzego „Zwiastowanie”. Kiedy księżna Izabela Czartoryska przyjechała do Krakowa na początku XIX w., w 1802 r. znalazła się na wzgórzu wawelskim i „odkryła” tam ruiny kościoła św. Michała Archanioła. Jako rasowa kolekcjonerka wynajęła robotników, by je rozkopali. Znaleźli m.in. ten piękny obraz. Nie wiedziano wówczas, że wyszedł spod pędzla czołowego malarza krakowskiego z czasów Zygmunta Starego – opowiada J. Wałek.

    Na wystawie nie ma jednak dwóch najcenniejszych dzieł. „Damę z gronostajem” Leonarda da Vinci i „Portret młodzieńca” Rafaela przypominają ich czarno-białe reprodukcje oprawione w neorenesansowe ramy z końca XIX w., w których je niegdyś prezentowano. Zrabowany przez Niemców obraz Rafaela do dziś nie został odnaleziony. Malowidło Leonarda będzie można zaś podziwiać w Gmachu Głównym MNK od 19 maja. – Docelowo wróci on, oczywiście, na swoje dawne miejsce w muzealnym Pałacu Czartoryskich przy ul. św. Jana po zakończeniu remontu tego budynku – deklaruje prof. Betlej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół