• facebook
  • rss
  • Poszedł po najważniejszego Fryderyka

    dodane 08.06.2017 00:00

    Krakowianie tłumnie żegnali znanego i lubianego muzyka, wokalistę i kompozytora.

    Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się 30 maja w samo południe w krakowskiej bazylice Mariackiej. Mszy św. przewodniczył bp Tadeusz Pieronek, a kazanie wygłosił ks. prof. Robert Tyrała. Swoją homilię przeplatał on cytatami z piosenek zmarłego 22 maja artysty. „Gdy dni wyblakną mi i powiem tak/ żegnaj mój świecie/ Podjedzie tu kierowca z mgły w niebieskim swym kabriolecie/ Ja sam dojadę tam, gdzie czeka mnie ostatnia puenta” – śpiewał jeszcze nie tak dawno Zbigniew Wodecki.

    Cytując ten utwór („Szczęście jest we mnie”), ks. Tyrała zauważył, że choć muzyk pożegnał już ten świat i po widzialnej stronie już go nie zobaczymy, to trzeba pamiętać o jednym. – Nie zobaczymy go, bo poszedł po najważniejszą nagrodę, najważniejszego Fryderyka, czy światowe Grammy. Poszedł po nagrodę do innego świata. Do Boga – mówił podczas kazania. – Zawsze uśmiechnięty; tam gdzie był, grał i śpiewał, tam budził nadzieję i radość wokół siebie; był pozytywnie patrzący na życie. Żył dla innych, nie dla siebie. Była w nim ta Boża iskra, która kazała mu otworzyć się na innych ludzi. Sprawdziły się w tym słowa papieża Jana Pawła II, który w liście do artystów pisał: „Kto dostrzega w sobie tę Bożą iskrę, którą jest powołanie artystyczne – powołanie muzyka – odkrywa zarazem pewną powinność: nie można zmarnować tego talentu, ale trzeba go rozwijać, ażeby nim służyć bliźniemu i całej ludzkości” – podkreślał ks. Robert Tyrała.

    Mszę św., która miała charakter rodzinny, koncelebrowali także ks. infułat Dariusz Raś, ks. infułat Jerzy Bryła – duszpasterz krakowskich artystów i ks. prof. Jan Machniak. Oprócz najbliższych artysty i wielu krakowian uczestniczyli w niej przyjaciele zmarłego, m.in. Jacek i Andrzej Zielińscy, Krzysztof Piasecki, Marek Bałata. List do rodziny i uczestników pogrzebu skierował prezydent Rzeczypospolitej Andrzej Duda. Odczytał go min. Wojciech Kolarski. „Z wielkim żalem przyjąłem wiadomość o śmierci Zbigniewa Wodeckiego, wybitnego wokalisty, instrumentalisty i kompozytora. Przez całe życie zapraszał nas do świata swoich niepowtarzalnych dźwięków. Był artystą wyjątkowym. Na jego piosenkach wychowały się pokolenia. Jego odejście jest wielką stratą dla polskiej kultury” – napisał prezydent.

    Pogrzeb Zbigniewa Wodeckiego odbył się tego samego dnia na cmentarzu Rakowickim.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół