• facebook
  • rss
  • Kaplica na... działkach

    Bogdan Gancarz

    |

    Gość Krakowski 28/2017

    dodane 13.07.2017 00:00

    Do miejsc modlitwy na lotniskach, a nawet w centrach handlowych zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Takie jednak jak w podkrakowskich Brodłach to rzadkość w Polsce – znajduje się bowiem na terenie... ogródków działkowych.

    Od 27 lat w każdy sobotni wieczór, od początku maja do końca września, przy ołtarzu pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski są odprawiane Msze św. dla działkowiczów i ich gości. Od 100 do kilkuset osób gromadzi się wówczas przy ołtarzu umieszczonym w obmurowanej wiacie stojącej wśród modrzewi na terenie podkrakowskiego Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Brodła” w gminie Alwernia, liczącego obecnie ok. 500 działek.

    I działkowicze, i mieszkańcy

    – Ta kaplica to prawdziwa perełka. Jest świadectwem żywej wiary. Gdyby ludzie nie pragnęli wciąż się modlić, toby jej tu już nie było. Dobrze, że znaleźli się też opatrznościowi działkowicze, którzy po kilku latach przerwy doprowadzili do tego, że Msze znów są tu odprawiane – mówi ks. Adam Bartnicki, wikariusz parafii pw. św. Marcina w Porębie Żegoty, który na przemian z proboszczem ks. Leszkiem Haraszem odprawia tu o godz. 19.15 Msze św. Kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem Eucharystii działkowicze opuszczają swoje wypielęgnowane ogródki i idą do kaplicy. Wielu z nich przychodzi tu od początku. – Wielu spędza też na działkach całe lato. Niekiedy są to osoby już wiekowe, niedysponujące samochodami i trudno by im było wybrać się pieszo do oddalonej kaplicy w Brodłach, nie mówiąc już o kościele parafialnym wsi Poręba Żegoty czy o ich krakowskich świątyniach parafialnych. Dlatego z chęcią przychodzą się modlić tutaj – mówi Bogusław Siewiera, członek kilkuosobowej rady kaplicy. Przychodzą nie tylko działkowicze i ich goście, lecz także mieszkańcy wsi Brodła i Mirów. – Tu dobrze mi się modli do Pana Boga – mówi Stanisław Płonka. Co sobotę maszeruje kilka kilometrów, podpierając się laską, z sąsiedniego Mirowa.

    Maryja „ogrodowa”

    Początki modlitw na terenie działek nie były łatwe, bo w tym czasie system komunistyczny dogorywał, ale jeszcze istniał. Nie wszystkim było w smak, że będą mieli pod bokiem miejsce kultu. Najpierw, zimą na początku 1990 r., Zdzisław Serafin ustawił krzyż przy bramie wjazdowej na teren ogrodu, który utworzyła w 1984 r. Huta im. Lenina. Potem w krakowskiej kurii metropolitalnej uzyskano zezwolenie na odprawianie tu Mszy św. Ustawiono ołtarz nakryty wiatą. Dużej pomocy udzielił wówczas działkowiczom ks. Tadeusz Jarzembak, ówczesny proboszcz parafii Poręba Żegoty, który dostarczył wiatę i ufundował ławki. Ponieważ jednak ołtarz przy bramie kłuł w oczy niektórych działkowiczów, po pewnym czasie przeniesiono go na ubocze, w obecne – jak się okazało – bardziej dogodne do modlitw miejsce. I tutaj Z. Serafin ufundował wielki, drewniany krzyż oraz częściowo wyposażenie kaplicy. – Nic wielkiego nie zrobiłem, tylko trochę pomagałem – mówi skromnie. – Pamiętamy jeszcze początki, gdy kaplica była przy bramie wjazdowej. Przejeżdżały tam jednak często samochody, wzniecał się pył, więc przeniesienie jej na ubocze było bardzo wskazane – wspominają Ewa i Leszek Pajdakowie. – Przez prawie 21 lat, dopóki starczało mu zdrowia i sił, kaplicą opiekował się z oddaniem Andrzej Kruk – mówi B. Siewiera. Używa on potocznego określenia „kaplica”, choć miejsce kultu ma formalny status ołtarza polowego z zadaszeniem. Wygląd jednak odpowiada tej potocznej nazwie. Po przeniesieniu na nowe miejsce wiata została obudowana pustakami, dobudowano niewielką zakrystię. Co ciekawe, znajdujący się w tej zakrystii obraz Matki Bożej jest świadectwem pobożności działkowiczów. Peregrynował niegdyś po poszczególnych działkach ogrodu oraz po domach we wsi Brodła.

    Lampki zaprowadzą

    W 2015 r., po kilkuletniej przerwie, wznowiono tu odprawianie Mszy św. Uporządkowano teren, który zarósł zielskiem, odnowiono dach nad ołtarzem, wymieniono instalację elektryczną wewnątrz kaplicy. – To było pospolite ruszenie, pracowali tu m.in. Tadeusz Matusiak i Stanisław Kocoń. Teraz zaś istnieje grupa, która wciąż dba o kaplicę i jej otoczenie. Warto wspomnieć m.in. Teresę Niestój, która z wielkim smakiem dba o rośliny ozdobne. Mamy nadzieję, że bp Damian Muskus spełni obietnicę i odprawi u nas Mszę św. Czekamy! – zaprasza B. Siewiera. W sezonie kaplica jest otwarta przez cały czas i każdy z działkowiczów lub gości może przyjść tutaj o każdej porze, by spokojnie się pomodlić. Gdy zapadnie zmierzch, sterownik oświetlenia automatycznie włącza lampki w chodniku przy kaplicy i podświetla umieszczony na niej krzyż, by łatwiej było trafić na modlitwę.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół