Nowy numer 20/2018 Archiwum

Nie okradajmy Kościoła z pokuty

Droga Krzyżowa w ciężkim płaszczu podszytym cierniami lub trzyletni post o chlebie i wodzie - tak przed wiekami w intencji o nawrócenie grzeszników umartwiała się św. Weronika Giuliani. Czasy się jednak zmieniły.

Dziś za własne i cudze grzechy można przepraszać... radośnie wielbiąc Boga. Doskonałą okazją może być Piesza Pielgrzymka Krakowska, a zwłaszcza tzw. dziewiętnastka, czyli grupa pokutna, która modli się o wyzwolenie ludzi z wszelkich nałogów. W tym roku na Jasną Górę pójdzie już po raz 8. - Nie wkładamy worków pokutnych i nie idziemy na kolanach. Już sama pielgrzymka jest trudem. Nie chodzi przecież o to, żeby się smucić - wyjaśnia ks. Mirosław Żak, diecezjalny duszpasterz trzeźwości.

Na 6 dni pokutnej wędrówki decyduje się co roku około 100 osób. Idą zarówno uzależnieni, ich rodziny, jak i wszyscy gotowi, by dla innych wypraszać wolność od nałogów. Zdaniem duszpasterza, modlitwa w intencji osób, których się nie zna, nie dość, że jest piękna, to czasami nawet łatwiejsza. - Zdarza się, że nasi bliscy ranią nas przez swoje uzależnienie. Wtedy może nam towarzyszyć troska o bliską osobę i równocześnie złość czy żal. W takich uczuciach czasami trudno się modlić - wyjaśnia ks. Żak. Z kolei ks. Mateusz Wójcik, z grupą XIX związany od 2011 roku, zauważa, że każdy zna osoby uzależnione. - Są w naszych rodzinach, parafiach czy sąsiedztwach. To mit, że nigdy ich nie spotkaliśmy - przekonuje.

Tłumaczy też, że cały pielgrzymi trud poniesiony w intencji osób uzależnionych to wielki skarbiec, z którego czerpie Bóg, pomagając tym, których my nie znamy osobiście. - Może któregoś dnia będę przeżywał kryzys i wspomoże mnie właśnie modlitwa "nieznanej" mi osoby? Nie okradajmy Kościoła z takiej modlitwy, trudów pielgrzymowania czy pokuty - apeluje ks. Wójcik. Zdaniem ks. Żaka, mimo licznych własnych intencji, prośba o wyzwolenie ludzi z nałogów zaniesiona do Jasnogórskiej Pani wydaje się dziś wyjątkowo istotna. Ponadto taka modlitwa jest bronią skuteczną, co pokazują liczne świadectwa uwolnionych. Choć czasem na jej owoce trzeba poczekać. - Pamiętam chłopaka, który w jednym roku szedł dziękować Bogu za trzeźwość, w kolejnym modlił się o dziewczynę. Na następną pielgrzymkę poszli już razem. Teraz towarzyszą im ich dzieci - opowiada ks. Żak.

Siła "dziewiętnastki" tkwi w wymiarze duchowym. Nie przyciąga pielgrzymów atrakcjami, ale doświadczeniem życiowym ludzi, którzy wierzą, że Pan Bóg może pomóc. - W tej grupie obecny jest Chrystus, który idzie ze mną, niosąc na swoich barkach moje życie. Jestem tego pewien. Widzę Jego działanie w moim życiu i w życiu ludzi, którzy dzielą się cierpieniami, trudnościami i radościami swojego życia - wyjaśnia ks. Wójcik.

Za grupę XIX odpowiedzialne są Duszpasterstwo Trzeźwości Archidiecezji Krakowskiej i Krucjata Wyzwolenia Człowieka. Na udział w pielgrzymce można zdecydować się nawet w ostatniej chwili - zapisy przyjmowane są również na Wawelu, tuż przed wyruszeniem w drogę.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama