• facebook
  • rss
  • O starych ludziach nikt nie myślał

    Monika Łącka

    |

    Gość Krakowski 35/2017

    dodane 31.08.2017 00:00

    Jak to się stało, że skrzyżowały się drogi Sergiusza Tovkesa i Piotra Gajdy? To Pan Bóg ma swoje sposoby na łączenie ludzi, którzy chcą dla Niego pracować.

    Na Ukrainie wojna trwa od 3 lat i choć temat zniknął już z czołówek gazet, są miejsca, gdzie wciąż słychać strzały i giną ludzie. Kto mógł, już dawno stamtąd wyjechał. Zostali najsłabsi, najstarsi, najbardziej schorowani, samotni, którzy – pozostawieni bez jakiejkolwiek opieki – byli skazani na śmierć. – I to śmierć głodową. Nasz przyjaciel Valery Timakov opowiadał, że często zdarzało się, iż ukraińscy żołnierze w opuszczonych domach w Doniecku znajdowali martwych staruszków, leżących w swoich łóżkach. Zmarli z wycieńczenia – mówi P. Gajda, a S. Tovkes dodaje, że w mediach dobrze sprzedaje się pomoc dzieciom z terenów objętych wojną, ale o starych ludziach nikt nie myśli. Nikt, oprócz Valerego. Problem w tym, że on sam też potrzebuje pomocy.

    Dostępne jest 16% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół