• facebook
  • rss
  • Siedem diamentowych szarotek

    Jan Głąbiński

    |

    Gość Krakowski 37/2017

    dodane 14.09.2017 00:00

    Na początku września podczas pokazu na lodowisku w Nowym Targu piękne góralki zaprezentowały się w strojach sięgających do korzeni podhalańskiego folkloru. Czy nowe trendy przyjmą się na Podhalu? I czy rzeczywiście górale zachowują dawną tradycję?

    Aneta Larysa Knap, projektantka pochodząca z Nowego Targu, i grupa współpracujących z nią osób od kilku lat realizują projekt „Polki Folki”. – Chodzi o pokazanie, że polska moda ma swoje mocne korzenie w tradycji. Nadajemy jej nowoczesny, całkowicie nowy wymiar i charakter. Dlatego to nie przypadek, że „Polki Folki” odbywają się u podnóża Tatr, a całe przedsięwzięcie cechuje oryginalność wykonania – mówi A.L. Knap. I rzeczywiście – w „Polkach Folkach” jest dużo innowacji, bo pokazy mody odbywają się w bardzo nietypowych miejscach, np. w elektrowni wodnej, w hangarze lotniczym czy właśnie na lodowisku.

    – W tym roku towarzyszyło nam hasło: „Tradycja jak diament”, którym chcemy podkreślić, że naszym największym skarbem na Podhalu jest tradycja, także ta związana ze strojem regionalnym i sportem hokejowym. Trzeba sięgać do korzeni góralskich, żebyśmy nie zatracili tego, co najcenniejsze – tłumaczy A.L. Knap.

    Hokejowy sezon w Nowym Targu jeszcze nigdy nie zaczynał się modowym pokazem. Na lodowej tafli stanął 40-metrowy wybieg, a wokół zapłonęły kolorowe reflektory. Publiczność też była nietypowa, bo ubrana w stroje regionalne. Chodziło o to, by pobić rekord Guinnessa – w jednym miejscu miała się zgromadzić jak największa liczba osób ubranych w prawdziwe stroje ludowe. Na potrzeby projektu „Polki Folki” powstały nawet specjalne koszulki dla nowotarskich hokeistów, z 7 połyskującymi jak diament szarotkami na szafirowym tle. Drużyna Podhala zagrała w nich mecz rozpoczynający sezon, a później koszule zostały przekazane na charytatywną licytację.

    Dr Stanisława Trebunia-Staszel, etnolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, pozytywnie odnosi się do pomysłów nowotarskiej projektantki i zalicza je do mody artystycznej spod znaku „folk design”. Przy okazji przypomina, że we współczesnej twórczości krawieckiej o charakterze regionalnym można wyróżnić przynajmniej trzy główne nurty, które odzwierciedlają różne sposoby postrzegania i praktykowania tradycji. – Określam je umownie jako tradycyjny, stylizowany na ludowo oraz właśnie folkowy – tłumaczy dr Trebunia-Staszel. – Nowotarska projektantka twórczo i odważnie łączy elementy tradycyjnego stroju ze współczesnym ubiorem młodzieżowym, czego przykładem są np. dżinsowe spodnie z parzenicami, kierpce na obcasie, koszule, bluzki, płaszcze, kamizelki „okraszone folkowym motywem”, a nawet bielizna kobieca – ocenia etnolog.

    Proponowane przez artystkę z Nowego Targu rozwiązania i projekty mają w nowoczesny sposób wpleść wyraziste i barwne akcenty ludowe w codzienność, stając się jednocześnie swego rodzaju promocyjnym czy też markowym produktem podhalańskiej, a zarazem polskiej kultury w świecie. I to projektantce udaje się znakomicie. Pomysł zyskuje też duże uznanie wśród znawców i krytyków mody polskiej. A.L. Knap zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną sprawę. – Moją wizją jest ubiór, który będzie nadawał się do codziennego użytku i który będzie naszpikowany podhalańskim designem, malowany przywiązaniem do regionu i fascynacją góralskim życiem – opowiada i słowa wprowadza w życie. Uczestnicząc w różnych lokalnych uroczystościach, projektantka nosi stworzone przez siebie kreacje.

    Podhalanie do nowych strojów podchodzą jednak z dystansem. – Teroz te baby tak wymyślajom z nasym ubraniem, ze juz nie wiadomo, cy to jesce góralskie, cy pańskie odzienie – zauważa jeden z mieszkańców Podhala. – Kielo to piyknie, kie sie ludziska przy święcie poubierajom po góralsku. Cujes wtej cłeku, ze to prowdziwe święto – mówi z kolei działaczka Związku Podhalan. – Bogactwo sądów, wyobrażeń, wartości i emocji, jakie w sobie niesie i wywołuje strój górali podhalańskich – i to pod różnymi postaciami – wciąż jest wyznacznikiem jedności i wspólnoty oraz nieustannego przywiązania do tradycji – podsumowuje dr Trebunia-Staszel.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół