• facebook
  • rss
  • Bóg czyta nasze esemesy!

    Monika Łącka

    |

    Gość Krakowski 40/2017

    dodane 05.10.2017 00:00

    Prawie 1200 osób przyjechało na Białe Morza i do Łagiewnik, by wziąć udział w diecezjalnym spotkaniu.

    W wierze we wstawiennictwo Maryi u Boga umocniło ich m.in. świadectwo pana Piotra, zelatora róży Żywego Różańca z parafii Ducha Świętego w Podstolicach. Tworzy ją 20 mężczyzn. – Modliliśmy się na przykład w intencji pani Anastazji, która chorowała na raka. Po kilku tygodniach wyzdrowiała. Niestety, w tym roku choroba wróciła i znów dostaliśmy SMS z prośbą o modlitwę. Ruszyła ona w Wielki Czwartek, a 22 maja przyszła wiadomość, że badanie USG wykazało, iż guzy zniknęły. Dziś pani Anastazja czuje się świetnie, a w międzyczasie także się nawróciła – opowiadał pan Piotr.

    Jego róża modliła się także w intencji pana Stanisława, organisty w tej parafii. – Po wszczepieniu pompy do serca przez pewien czas czuł się dobrze. Pewnego dnia dostaliśmy SMS od jego synów, że pilnie potrzeba modlitwy, bo stan się pogorszył. Gdy pan Stanisław poszedł do szpitala na rutynowe badania, pękła mu torbiel na śledzionie, co poskutkowało wewnętrznym krwotokiem. Lekarze mówili, że serce nie wytrzyma tej operacji, jednak po 5 godzinach chirurg powiedział, że to cud, bo pacjent żyje, a z jego organizmu wypompowano 6 litrów krwi! Obecnie pan Stanisław czuje się dobrze – mówił zelator, przekonując, że Bóg czyta nasze esemesy.

    Pielgrzymkę zakończyła Msza św. w Łagiewnikach. Przewodniczył jej bp Jan Zając. Podpowiadał osobom należącym do róż, by podczas modlitwy skupiały się nie na własnych problemach, ale na sprawach Jezusa i brały sobie do serca wszystkie Jego słowa i czyny zawarte w tajemnicach Różańca. W ten sposób będą naśladować Matkę Bożą.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół