• facebook
  • rss
  • Ciemnia w samolocie

    Adam Wojnar

    |

    Gość Krakowski 41/2017

    dodane 12.10.2017 00:00

    W krakowskim Muzeum Lotnictwa Polskiego trwają prace przy jedynym zachowanym egzemplarzu polskiego statku powietrznego PZL MD-12 F. To wersja przeznaczona do wykonywania zdjęć z powietrza.

    Czterosilnikowy samolot komunikacyjny bliskiego i średniego zasięgu MD-12 został opracowany w Instytucie Lotnictwa przez zespół prof. Franciszka Misztala i prof. Leszka Dulęby. Zbudowano trzy prototypy maszyny, w tym jeden w wersji pasażerskiej (miał 20 miejsc). Wszedł on nawet do próbnej eksploatacji w PLL LOT, wykonując w 1961 roku 120 regularnych lotów na trasie Warszawa–Rzeszów–Warszawa. Rok później kilkanaście razy pokonał trasę Warszawa–Poznań. Równocześnie opracowana została wersja samolotu do aerofotografii (otrzymała oznaczenie PZL MD-F). Przebudowano przód samolotu, dodając dodatkowe oszklenie, zwiększono rozpiętość skrzydeł, usunięto z prawej strony stanowisko pilota, a do jego wyposażenia dodano autopilota oraz aparaturę do lotów w trudnych warunkach. Samolot zaopatrzony został m.in. w... ciemnię fotograficzną, gdzie można było wywoływać wykonane z powietrza zdjęcia.

    Jego pierwszy lot odbył się 21 lipca 1963 r. Maszyna wykonała także kilka lotów pokazowych na Węgry i do Rumunii. To właśnie ten egzemplarz jest obecnie odnawiany w MLP. Pomimo dobrych osiągów i mniejszych od wykorzystywanych do tej pory samolotów produkcji radzieckiej kosztów w eksploatacji, samoloty PZL MD-12 nie weszły jednak do seryjnej produkcji. Wpływ na to miała m.in. katastrofa jednego z prototypów, który rozbił się 17 września 1963 roku. W wypadku zginęła 5-osobowa załoga. Mimo że konstruktorzy znaleźli wadę i wprowadzili konieczne poprawki w pozostałych dwóch prototypach, niechęć ówczesnych władz centralnych doprowadziła do przerwania projektu. Jeden z prototypów został zniszczony w 1967 roku, a drugi – MD-12 F – po raz ostatni wzbił się w powietrze 19 kwietnia 1967 roku, przylatując do Krakowa do Muzeum Lotnictwa, by stać się jego eksponatem.

    Mający potrwać 2 lata remont rozpoczął się od demontażu samolotu. Ze względu na jego wielkość, zdjęte zostały 4 silniki razem z osłonami, a od kadłuba odmontowano skrzydła i stery. Obecnie trwa czyszczenie poszycia samolotu oraz pokrywającego go lakieru. – Konstrukcja samolotu jest bardzo ciekawa, np. budowa kesonu skrzydła, przenosząca całe obciążenia, nawiązuje do konstrukcji zastosowanej w  samolocie „Łoś” – mówi Jacek Caliński z firmy Feniks-Reco, prowadzącej renowację.

    Prof. Dulęba i prof. Misztal przed wojną pracowali jako konstruktorzy przy słynnym bombowcu. 50 lat, które eksponat spędził pod chmurką, poważnie mu zaszkodziło. To jednak niejedyne wyzwanie dla rekonstruktorów. Ponieważ to prototyp, konstrukcja była uproszczona i trudna do rozebrania. Brakuje też instrukcji serwisowych dla mechaników. Za niespełna 2 lata maszyna ma jednak powrócić do swojego pierwotnego wyglądu i stać się jednym z największych eksponatów MLP.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół