Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Nie żyje prof. Walery Pisarek

Wybitny polski językoznawca i prasoznawca miał 86 lat. Zmarł 5 listopada w Centrum Kultury w Katowicach – miał tam uczestniczyć w gali wręczenia nagród Ambasador Polszczyzny.

Profesor Pisarek był specjalistą w dziedzinie komunikowania masowego oraz socjolingwistyki, a także honorowym prezesem Rady Języka Polskiego. Od 1982 r. był profesorem UJ, a od 2009 r. pracował naukowo na UPJPII w Krakowie. W latach 1969–2000 był dyrektorem Ośrodka Badań Prasoznawczych w Krakowie, a także autorem licznych publikacji dotyczących języka polskiego, mediów, teorii informacji i komunikacji masowej. Brał udział w opracowywaniu licznych wydań słownika ortograficznego. Był też przewodniczącym jury i autorem większości tekstów konkursu ortograficznego „Ogólnopolskie dyktando”.

Za książkę „Nowa retoryka dziennikarska” otrzymał w 2002 r. Śląski Wawrzyn Literacki, a w 2011 r. nadano mu tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Śląskiego. Z kolei 18 grudnia 2012 r. prof. Pisarek odebrał Laur Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. „Orędownikowi polszczyzny i mistrzowi pokoleń dziennikarzy” – głosiła dedykacja na statuetce. Profesor, zapytany o to, czy czuje się wychowawcą krakowskich dziennikarzy, przyznał, że uczniów miał wielu: „Nie wiem tylko, czy wszyscy z nich byliby zadowoleni, gdybym przypominał im, że są moimi uczniami” – mówił wtedy prof. Pisarek. Przyznał również, że na początku nie wierzył, że otrzymał Laur: „Zareagowałem tak, jakby to była prowokacja dziennikarska i przez kilka dni sądziłem, że udało mi się wszystkich przechytrzyć” – wspominał. Kiedy jednak kolejne osoby zwracały się do niego z gratulacjami, pojawiło się zażenowanie: „Wiem przecież, jak wielkimi autorytetami są wcześniejsi laureaci. Potem to zażenowanie ustąpiło miejsca dumie i dziś jestem bardziej wyprostowany niż zwykle” – mówił.

Warto dodać, że profesor miał za sobą lata komunistycznych więzień i obozów pracy za działalność niepodległościową. Najpierw został aresztowany w latach 40. XX w. i był więziony na zamku w Lublinie, skąd wyszedł po amnestii w 1947 r. Ponownie aresztowano go, gdy był już studentem polonistyki UJ. Skazany na 6 lat więzienia, wyszedł po 2 latach dlatego, że będąc więźniem, pracował przymusowo jako górnik dołowy w kopalni „Brzeszcze”, co zaliczano podwójnie do odsiadki.

Obszerny tekst o profesorze ze wspomnieniami tych, którzy mieli zaszczyt go znać, opublikujemy za tydzień.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy