• facebook
  • rss
  • Ostatnie błogosławieństwo Jana Pawła II

    mk

    dodane 09.11.2017 20:07

    Odpustowej Mszy św. w Niepołomicach przewodniczył kard. Angelo Comastri, wikariusz generalny Państwa Watykańskiego i archiprezbiter Papieskiej Bazyliki Świętego Piotra.

    Watykański hierarcha przyjechał do podkrakowskiej miejscowości, gdzie odebrał tytuł "Zasłużony dla miasta i gminy Niepołomice", przyznany mu przez radę miejską. Wieczorem przewodniczył uroczystościom odpustowym ku czci św. Karola Boromeusza - patrona Jana Pawła II.

    Z uczestnikami wieczornej Mszy św. podzielił się m.in. osobistym wspomnieniami z 1 kwietnia 2005 roku, kiedy po raz ostatni spotkał się z umierającym już Janem Pawłem II.

    Opowiadał o wizycie w papieskim apartamencie, o widoku leżącego na łóżku Ojca Świętego, który z trudem oddychał, wspomagany przez lekarza dozującego tlen.

    - Przyklęknąłem, zacząłem się modlić, poczułem łzy spływające po moich policzkach. Nie śmiałem wypowiedzieć ani jednego słowa. Kapłan czytał po polsku Ewangelię o śmierci Jezusa. O ten fragment poprosił Papież - opowiadał o ostatnich chwilach życia Jana Pawła II kard. Comastri.

    Kardynał wspomniał, jak Jan Paweł II otworzył oczy i popatrzył na niego z ojcowską miłością, a następnie udzielił mu błogosławieństwa, choć nie był w stanie podnieść opuchniętej ręki.

    Przypomniał także to, co działo się dwa dni wcześniej - 30 marca 2005 roku. Jan Paweł II chciał spotkać się z wiernymi, którzy przyszli na środową audiencję.

    W południe otwarto okno apartamentu i papież, siedząc na wózku inwalidzkim, mógł spojrzeć na tłum, zgromadzony na Placu św. Piotra.

    - Wzruszył się. Poprosił o mikrofon i chciał, aby go włączono. Próbował coś powiedzieć, ale z jego ust nie wyszło ani jedno słowo. Tak więc, prawie ostatkiem sił, podniósł prawą rękę i uczynił wielki znak Krzyża i wtedy niespodziewanie mikrofon wychwycił jedno jedyne słowo: "Amen" - wspominał kard. Comastri.

    - To był ostatni dar, prawie jak pieczęć życia całkowicie poświęconego innym. I to właśnie dlatego dwa dni później jego oczy były spokojne: emanowała z nich radość człowieka, który nie zmarnował życia, ale do jego ostatnich chwil starał się realizować misję powierzoną mu przez Pana - przyznał watykański hierarcha.

    - To wielka lekcja dla każdego z nas - mówił kard. Angelo Comastri. - Papież poprzez ostatnie błogosławieństwo, udzielone resztkami sił, zostawił nam bardzo konkretne wskazanie: "Życie jest piękne, jeśli poświęca się go na czynienie dobra, biegnąc drogą wyznaczoną nam przez Pana" - mówił.

    Czwartkowa Msza św. zainaugurowała w parafii Dziesięciu Tysięcy Męczenników jubileusz 660-lecia konsekracji kościoła.

    Czytaj także:

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół