• facebook
  • rss
  • Bój o schroniska

    Jan Głąbiński

    |

    Gość Krakowski 50/2017

    dodane 14.12.2017 00:00

    Kiedy turyści nie mogli wieczorem skorzystać z obiektu nad Morskim Okiem, w mediach rozgorzała dyskusja. Cała sytuacja związana z dzierżawą górskich schronisk jest jednak bardziej skomplikowana.

    Wszystko zaczęło się od sprawy dwóch turystów, którzy wracali wieczorem z Doliny Pięciu Stawów i szukali schronienia nad Morskim Okiem. Z powodu różnych okoliczności do środka schroniska ostatecznie nie weszli. Rodzina, która je prowadzi – Maria, Patrycja i Jakub Łapińscy – na jednym z portali społecznościowych zamieściła oświadczenie: „Jako kierownictwo schroniska nie jesteśmy w stanie ustalić, kto udzielił panom takich informacji jak te, że nie mogą wejść do środka oraz że nie dostaną wody – z naszego punktu widzenia jest to sytuacja, która nie powinna mieć miejsca, ale niestety ani panowie opisujący zdarzenie nie umieli nam telefonicznie odpowiedzieć, z kim rozmawiali, ani my nie byliśmy w stanie ustalić tego za pomocą monitoringu” – napisali.

    Czynsz za milion złotych

    W tło wydarzenia z turystami, którzy ostatecznie przenocowali przy wiacie na Włosienicy – placu oddalonym o około kilometr od Morskiego Oka, wpisuje się jeszcze ważniejszy problem z tatrzańskimi schroniskami. Ich status własnościowy jest bowiem bardzo skomplikowany. Chodzi o schroniska na halach Ornak i Kondratowej oraz w Roztoce i właśnie przy Morskim Oku. Zarządza nimi powstała w 1993 r. spółka Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego „Karpaty”, którą utworzyło 12 oddziałów PTTK oraz zarząd główny. Pod jej opieką znajduje się łącznie 38 schronisk. Spółka zajmuje się nadzorem i logistyką, prowadzi także remonty obiektów. Ona też zawiera umowy najmu czy dzierżawy z prowadzącymi schronisko. Ci ostatni otrzymali ostatnio wiadomość, że zalegają z czynszem na... ponad milion złotych. Z tym, że o czynsz upomniał się... Tatrzański Park Narodowy, a nie PTTK. – Schroniska nad Morskim Okiem i w Dolinie Roztoki położone są na gruncie, którego właścicielem jest Skarb Państwa. W stosunku do takich nieruchomości, które leżą w granicach parku, a stanowiły własność Skarbu Państwa, TPN z dniem 1 stycznia 2012 roku nabył z mocy prawa użytkowanie wieczyste i własność budynków. W praktyce oznacza to, że od tego momentu TPN jest użytkownikiem wieczystym gruntów i właścicielem budynków schronisk nad Morskim Okiem i w Dolinie Roztoki – tłumaczy zawiłą sytuację Szymon Ziobrowski, dyrektor TPN. Jego zdaniem osobom, które prowadzą te schroniska, treść księgi wieczystej jest znana. – W rzeczywistości zdawały sobie sprawę z tego, że dzierżawią je od podmiotu nieuprawnionego. Zapewne liczyły się z tym, że taki stan potrwa do czasu, aż podmiot uprawniony, czyli TPN, upomni się o swoje prawa. Być może PTTK liczyło na upływ czasu, aby wystąpić z wnioskiem o stwierdzenie nabycia tej nieruchomości przez zasiedzenie – komentuje dyrektor TPN.

    Wyboista droga do ugody

    PTTK i TPN próbują wynegocjować porozumienie, choć zapowiada się, że nie będzie ono łatwe. Obie strony przerzucają się dokumentami, faktami, aktami prawnymi i ich interpretacjami. Jerzy Kalarus z PTTK zwraca m.in. uwagę, że TPN nie powinien prowadzić działalności gospodarczej, gdyby ewentualnie przejął schroniska. – Ze strony parku jesteśmy poddawani różnym kontrolom. Zastanawiam się, kto ich będzie kontrolował, gdy uda im się przejąć schroniska. Nie wyobrażam sobie też, aby park czerpał jakieś korzyści z działalności pozastatutowej, a niewątpliwie działalność gospodarcza taka właśnie jest – mówi przedstawiciel PTTK. – TPN żywi nadzieję, że tym razem PTTK potraktuje sprawę poważnie i w efekcie uda się wypracować porozumienie. Zawarcie ugody pozwoli na rozwiązanie sporu o schroniska, bez potrzeby wciągania w to osób, które te schroniska aktualnie prowadzą – zapewnia S. Ziobrowski. Z niepokojem na wydarzenia związane z tatrzańskimi schroniskami patrzą przewodnicy górscy. – Wszelkie animozje, jakieś niepotrzebne walki trzeba odłożyć na bok. Schroniska muszą pracować normalnie i spełniać swoją rolę – mówi jeden z nich. – Ugoda jest optymalnym sposobem rozwiązywania sporów, ale na uczciwych warunkach. Sytuacja prawna TPN w odniesieniu do nieruchomości, na której położone są schroniska nad Morskim Okiem i w Dolinie Roztoki, jest mocna. Uprawnienia TPN do tych nieruchomości wynikają wprost z przepisów prawa. Dotychczas PTTK zachowywało się tak, jakby było wręcz odwrotnie – podkreśla dyrektor Ziobrowski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół