Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Jezus przyszedł taki mały

Na ścianie pracowni Pauliny Krajewskiej wisi kilkanaście obrazów. Są nieduże, a przedstawione na nich sceny to czasem miniatury. Nie ma też złotego tła. I nic na nich nie jest przypadkowe.

Mieszkanie na jednym z krakowskich osiedli. Niedaleko od centrum miasta. Okna wychodzą na spokojną i cichą przestrzeń między blokami, wypełnioną uliczkami, chodnikami i drzewami. Paulina Krajewska co kilka chwil wstaje, przechodzi do pracowni w drugim pokoju, opowiada... – Czasami ten sam temat, ta sama scena, na różnych ikonach wyglądają zupełnie inaczej – mówi. Pokazuje dwie, przedstawiające ewangeliczną burzę na jeziorze. Obrazy mają niewielki format, a główna scena jest wręcz miniaturowa. Na pierwszej obok śpiącego w łodzi Jezusa widać apostołów. – Sama przechodziłam wtedy przez życiową burzę – wspomina moment powstania ikony. – Najważniejszy jest śpiący Jezus. Patrząc na niego, można zrozumieć, że nawet w czasie sztormu nie można panikować, tylko należy uspokoić się, zawierzyć mu, nawet przespać tę burzę... – tłumaczy. Na drugiej ikonie apostołów nie ma. Jest za to światło, przebijające spomiędzy chmur. – Kiedyś w czasie deszczu zobaczyłam coś takiego i zrozumiałam, że właśnie tego brakuje tej ikonie. Światła z góry – wyjaśnia Paulina Krajewska. Bo praca nad ikoną trwa do samego końca. Wszystko może się zmienić. Można coś domalować, można też wymazać. – Czasem szoruję po niej aż do skutku. O, ta miała mieć zupełnie inne tło – mówi artystka, wskazując na kolejną z wiszących w jej pracowni ikon.

Dostępne jest 20% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy