Uratowała 18-latkę, która skoczyła z mostu

mk/rmf24.pl

dodane 10.11.2017 22:36

- Popędziłam na dół pod most, zdjęłam buty, kurtkę i po prostu wskoczyłam, żeby ją wyciągnąć - relacjonuje Aleksandra Nowicka w rozmowie z reporterem RMF MAXXX.

Most Dębnicki w Krakowie Rezerwowy / CC-SA 3.0

Jak informuje portal rmf24.pl, ok. godz. 13 krakowska policja otrzymała zgłoszenie, że ktoś skoczył do Wisły z mostu Dębnickiego. Policjanci z komisariatu wodnego podpłynęli tam motorówką. Wtedy okazało się, że 18-latkę uratowała kobieta, która przejeżdżała tamtędy na rowerze.

- To stało się wszystko bardzo szybko. Jechałam mostem Dębnickim i usłyszałam, jak ktoś krzyczy, że ktoś jest w wodzie. Rzuciłam rower, wyjrzałam za barierki i zobaczyłam dziewczynę, która po prostu twarzą do dołu pływa w Wiśle. Jakiegoś chłopaka na dole zobaczyłam i krzyknęłam do niego, czy umie pływać, odkrzyknął do mnie, że nie... Więc wsiadłam na rower, popędziłam na dół pod most, zdjęłam buty, kurtkę i po prostu wskoczyłam, żeby ją wyciągnąć - opowiada reporterowi RMF MAXXX 30-letnia Aleksandra Nowicka.

- Ona skoczyła, zostawiła telefon na górze i skoczyła, tak że to było celowe - dodaje.

Wyjaśnieniem, czy faktycznie była to próba samobójcza, czy też 18-latka spadła z mostu, zajmie się policja. Poszkodowana obecnie jest pod opieką lekarzy.

"18-latka jest pod obserwacją w szpitalu. Kontakt z nią jest bardzo utrudniony" - czytamy na rmf24.pl.