Nowy numer 2/2021 Archiwum

Staniol w garnku z zupą

Szopki krakowskie. Zaczęło się w grudniu 1937 r. Pod pomnik Mickiewicza na Rynku Głównym przyniesiono wtedy 86 misternych budowli.

– I dlatego moja cierpliwa żona Grażyna znajduje potem paski staniolu w garnku z zupą – śmieje się szopkarz. Są, oczywiście, zmiany. Kiedyś wnętrza szopek oświetlano świeczkami, teraz żaróweczkami. Kiedyś figurki w szopce rzadko się obracały. Teraz, dzięki przemyślnym silniczkom elektrycznym, Krakowiacy i aniołowie otaczający Świętą Rodzinę są w ciągłym ruchu. – Wszystkie szopki zwyczajowo mają wieże – najczęściej wzorowane na wieży wyższej kościoła Mariackiego zwieńczonej koroną (nierzadko w jej oknie widoczny jest trębacz odgrywający hejnał) lub na wieżach katedry na Wawelu czy wieży ratuszowej – informuje kustosz Małgorzata Niechaj z MHMK. Rzadziej pojawiają się fragmenty innych zabytków krakowskich: kościołów, teatrów, pałaców mieszczańskich, kamienic czy też licznych w Krakowie pomników wielkich Polaków. W każdej szopce krakowskiej można znaleźć elementy patriotyczne: Orła Białego i biało-czerwone flagi, umieszczane najczęściej na wieżach. Często pojawia się również herb Krakowa – dodaje.

Delikatesy i pieniądze

Szopkarze są ludźmi rozmaitych profesji – architektami, inżynierami, tokarzami, mechanikami, urzędnikami. Różne drogi prowadziły ich do konkursu. Roman Woźniak swoją pierwszą szopkę zrobił, gdy był aresztantem w więzieniu przy ul. Montelupich. Jak się okazało, była to doskonała metoda resocjalizacji. – Prócz Malików znane są również szopkarskie rodziny Dudzików, Głuchów, Gillertów – mówi Jarosław P. Kazubowski, historyk sztuki, restaurator na Starym Mieście. Niektórzy znani szopkarze już nie żyją i pozostały jedynie ich dzieła (Walenty i Włodzimierz Malikowie, Stanisław Paczyński, Bronisław Pięcik). S. Paczyński, ślusarz z zawodu, uczył się szopkarskich tajemnic po wojnie od murarzy ze Zwierzyńca. Wpierw kazali mu przynieść kwaterkę gorzałki, a dopiero potem zdradzali tajniki rzemiosła. Doszedł do takiej wprawy, że wielokrotnie nagradzano go w konkursie szopek, a muzealnicy zlecili mu także konserwację słynnej szopki Michała Ezenekiera. Najstarszym, wciąż czynnym uczestnikiem konkursu szopek jest Marian Dłużniewski (rocznik 1929). W konkursie bierze udział z przerwami od 1965 r. – Zdobyłem kilka pierwszych nagród. Musiałem jednak na nie czekać 20 lat – mówi szopkarz, który jest krakusem z wyboru, gdyż pochodzi z Mazur. – Do robienia szopek zachęciłem też córkę. Zrobiła ją także na tegoroczny konkurs. Niestety, podłączono źle kabelki elektryczne i w rezultacie szopka nie została zgłoszona na czas – mówi zmartwiony. On sam został i w tym roku uhonorowany pierwszą nagrodą. Zwycięzca pierwszego konkursu szopek Stanisław Polak otrzymał w nagrodę 80 ówczesnych solidnych złotych. Poza tym przed wojną nagradzano rozmaitymi artykułami delikatesowymi. Teraz nagrody są przede wszystkim pieniężne. – Do tego wiele z wyróżnionych szopek jest potem kupowanych przez muzea i kolekcjonerów prywatnych na całym świecie – mówi dyrektor Niezabitowski.• Wszystkie szopki zgłoszone na tegoroczny konkurs jubileuszowy można oglądać do 24 lutego 2013 r. w salach wystaw czasowych Pałacu Krzysztofory (Rynek Główny 35).

Szczegóły na: www.mhk.pl.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama