Nowy numer 28/2018 Archiwum

Decyzja odroczona. Jest jednak szansa na sukces

W poniedziałek 11 marca miało się odbyć posiedzenie sądu w sprawie zażalenia złożonego przez Karolinę i Bartosza Bajkowskich. Zostało ono jednak odroczone do 20 marca. Do tego czasu troje ich dzieci musi pozostać w domu dziecka. Widać jednak światełko w tunelu.

Nie chodzi o klapsy

30 stycznia sąd – „dla dobra dzieci” – ograniczył władzę rodzicielską rodziców i nakazał w trybie natychmiastowym umieścić chłopców placówce opiekuńczo-wychowawczej. Tymczasem Bajkowscy, też pragnąc dobra dla swych synów, zdecydowali, że dzieci nie oddadzą. Złożyli natomiast zażalenie na tryb natychmiastowego wykonania postanowienia sądu oraz apelację od wyroku. W międzyczasie doszło do próby odebrania dzieci i umieszczenia jej w domu dziecka. Sędzia Waldemar Żurek, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Krakowie, uważa, że postanowienie sądu było jedynym słusznym rozwiązaniem w tej sytuacji, choć jednocześnie zastrzega, że sądy nie są nieomylne. – Sąd miał prawo przystąpić do fizycznego odebrania dzieci, zanim nastąpi rozpatrzenie apelacji przez drugą instancję, ponieważ w takich sytuacjach nie ma możliwości negocjacji i odstąpienia od wykonania wyroku. Trzeba czekać na postanowienie drugiej instancji – dodaje.

Psychiatra pracujący w jednym z krakowskich ośrodków terapeutycznych (pragnący zachować anonimowość) komentując wyrok mówi, że umieszczenie dzieci w domu dziecka nigdy nie jest rozwiązaniem trudnych sytuacji. – Wyjątkiem są skrajne przypadki, gdy należy natychmiast odizolować dziecko od rodziny umieszczając je w placówce. W większości spraw należałoby się raczej zastanowić, jak stworzyć komfortowe warunki, które pozwolą sądowi na oddzielenie dzieci od rodziców, a jednocześnie nie będą tych rodziców piętnować. Raczej będą wsparciem dla rodziny. Takich rozwiązań na razie nie ma – mówi.

– Ten wyrok to wypaczenie idei prawa. Konstytucja jest aktem nadrzędnym i wszystkie przepisy szczegółowe mają w niej umocowanie. Jeśli interpretuje się je niezgodnie z jej duchem, to jest to działanie niewłaściwe. W Konstytucji RP jest zapis, że rodzina jest wielką wartością. Z tego wniosek, że jeśli jest ona niewydolna, to państwo powinno ją wesprzeć, a nie karać w zakresie spraw rodzinnych – komentuje wyrok specjalista z zakresu prawa rodzinnego, która również prosi o zachowanie anonimowości. – Dla rozstrzygnięcia wydanego przez sąd decydującym faktem nie było to, czy ojciec dawał dzieciom klapsy i sporadycznie je karcił. W opiniach biegłych z RODK zawarte są stwierdzenia, które podczas badań padły zarówno ze strony dzieci, jak i rodziców, jednak ze względu na niejawność sprawy nie mogę mówić o szczegółach. Biegli mają wieloletnie doświadczenie w prowadzeniu takich spraw, a stosowane przez nich metody dają warunki do mówienia prawdy. To pozwoliło na stworzenie obrazu sytuacji panującej w domu. I dlatego sąd zdecydował o oderwaniu dzieci od rodziców – tłumaczy Waldemar Żurek. Dodaje również, że sytuacja, w której rodzice, zamiast wytłumaczyć dzieciom, że jest problem i muszą podjąć współpracę z sądem, rozpoczynają medialny spór, nie działa na korzyść sprawy.

Problem w tym, że z wyroku sądu nie wynika, jak długo może potrwać rozdzielenie rodziny. Wszystko zależy od tego, czy w rodzinie nastąpi poprawa sytuacji, która pozwoli na powrót dzieci do domu. Bo tutaj nie chodzi tylko o to, by rodzice poddali się terapii, ale także o ocenę jej efektów. Być może wystarczy opinia terapeuty, który będzie prowadził rodzinę, a może konieczna okaże się także opinia RODK.

Krzyknąłem "pomocy!"

6 marca, po zabraniu dzieci ze szkoły przez policję i kuratorów sądowych, państwo Bajkowscy udostępnili nam nagrania, na których chłopcy opowiadają jak wyglądały poranne wydarzenia.

Tak relacjonuje je Krzyś:

– Jedna nauczycielka przyszła na lekcji, na angielskim, i powiedziała, że idziemy do dyrektorki. Myślałem, że to na kolejną rozmowę, bo już byliśmy u pani pedagog i u pani wychowawczyni. Potem ona nas przyprowadziła pod szatnię a tam czekali źli... Piotrek był już wcześniej wzięty i czekał na nas w samochodzie. Na początku próbowali nas (mnie i Staszka) przekonać żebyśmy szli, ale ja mówiłem, że nie. Później zaczęli wyrywać nas siłą. Powiedzieli: „no chodź, pokażesz nam gdzie masz kurtę”. Powiedziałem, że nie. Wtedy mnie policjant wziął za jedną rękę, drugi za drugą. Trzymali mnie tak, że nie mogłem ruszyć rękami. Zabrali nam telefony, gdy próbowaliśmy zadzwonić. Potem krzyknąłem „pomocy!”, ale nikt nie usłyszał, bo była lekcja, więc na korytarzu nikogo nie było. Wyprowadzili nas, a na zewnątrz czekali dwaj policjanci. Było też kilka osób, które czekały na lekcje. Staszek dłużej się trzymał, ale w końcu jego też wzięli. No i nas zawieźli do domu dziecka…

Po zabraniu dzieci ze szkoły w sprawę zaangażowali się politycy, m.in. minister sprawiedliwości Jarosław Gowin (zapowiada zmiany w Kodeksie Rodzinnym, które ograniczą możliwość odbierania dzieci rodzicom), a także poseł PiS Andrzej Duda oraz posłowie Solidarnej Polski. Dodajmy, że petycję do Rzecznika Praw Dziecka w sprawie uwolnienia dzieci Bajkowskich podpisało już blisko 4000 osób.

 
« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Gabriel
    12.03.2013 21:19
    Nie czytałem wszystkich komentarzy, więc może już ktoś to napisał.

    Gdyby to rodzice tych chłopców wzięli np. jednego z nich z obu stron za ręce i przy głośnych jego sprzeciwach, aby np. zaprowadzić go do szkoły to uznano by to za przemoc bez usprawiedliwienia, ale kiedy robią to obcy faceci na zlecenie DURNEGO sędziego to jest to dla dobra dziecka. CHORE!!
  • mantu
    13.03.2013 22:37
    Jesienna, osoby ze wspomnianej organizacji robią sporo dobrych rzeczy, także w ramach terapii i szkoleń z psychoterapii. Nie wydaje mi się, aby był to monolit pod względem światopoglądowym. Ale uważam, że jednak w tej sprawie doszło do błędu i nadużycia władzy ze strony terapeutów zatrudnionych przez te organizację. Co zresztą podkopuje zaufanie do ogółu praktyków z tej dziedziny!
    doceń 0
  • mantu
    13.03.2013 22:37
    Jesienna, osoby ze wspomnianej organizacji robią sporo dobrych rzeczy, także w ramach terapii i szkoleń z psychoterapii. Nie wydaje mi się, aby był to monolit pod względem światopoglądowym. Ale uważam, że jednak w tej sprawie doszło do błędu i nadużycia władzy ze strony terapeutów zatrudnionych przez te organizację. Co zresztą podkopuje zaufanie do ogółu praktyków z tej dziedziny!
    doceń 2
  • jesienna
    11.04.2013 17:07
    są nowe informacje w sprawie
    (trzeba skopiować do przeglądarki)

    http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/sprawa-odebrania-dzieci-rodzinie-bajkowskich-wraca,1,5465361,region-wiadomosc.html
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma