Nowy numer 3/2021 Archiwum

Chochoł zagrożony

Trwa wyścig z czasem i... deweloperami. Grozi nam chaotyczna zabudowa historycznej dzielnicy.

Studium to jeden z najważniejszych dokumentów planistycznych, determinujący rozwój miasta aż do roku 2030. Jego ustaleniom muszą bowiem być podporządkowane miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, które bardziej szczegółowo określają, gdzie mogą stanąć poszczególne typy budynków czy jak ma wyglądać komunikacja w konkretnym rejonie Krakowa. Do realizacji części inwestycji już ujętych w nowym studium (jak na przykład trzy linie metra) jeszcze długa droga.

Inne, głównie dzięki zapałowi deweloperów, mogą stać się rzeczywistością znacznie szybciej. To właśnie obszary przeznaczone do zabudowy wielorodzinnej budzą najwięcej kontrowersji. Padają oskarżenia o betonowanie miasta i zatykanie korytarzy umożliwiających jego przewietrzanie. Maraton pisania uwag do studium zorganizowała 14 i 15 sierpnia grupa „Kraków Przyjazny Mieszkańcom”. Do 19 sierpnia swoje pomysły zgłaszali radni dzielnic i zwykli mieszkańcy, między innymi z Bronowic. Większość terenów tej dzielnicy, dziś niezabudowanych lub wypełnionych domkami jednorodzinnymi, według studium przeznaczona została pod zabudowę wielorodzinną.

Dzielnica poukładana

– Gdyby zmiany w studium zostały uchwalone w obecnym kształcie, byłaby to katastrofa dla Bronowic. Z całą odpowiedzialnością użyję słowa „katastrofa” – mówi Bogdan Smok, przewodniczący Rady Dzielnicy VI. – To jedna z najpiękniejszych dzielnic Krakowa, jest bezpieczna i – można powiedzieć – poukładana. W jej centrum powstało osiedle Widok, a wokół niego pozostały tereny wiejskie, podmiejskie, które mają swój klimat i charakter – dodaje. Radny podkreśla, że udało się w Bronowicach osiągnąć wyważone proporcje, które warto utrzymać – połączenie wysokiej zabudowy, wieżowców z niższymi blokami i strefą domów jednorodzinnych. Wprowadzenie gęstej wielorodzinnej zabudowy na większym obszarze Bronowic może przysporzyć kłopotów związanych nie tylko ze zmianą krajobrazu. Obecny układ komunikacyjny dzielnicy, z częścią ulic jednokierunkowych, już teraz nie zapewnia płynnego ruchu w godzinach szczytu. Nie jest bezpiecznie poruszać się pieszo, bo brakuje chodników i poboczy. A przybyć mogłoby nawet kilka tysięcy samochodów, których kierowcy co rano będą przecież chcieli dostać się do pracy. Deweloperzy tylko budują mieszkania, a miasto... nie ma nawet planów zmian komunikacji w tym rejonie.

Tu się odbyło „Wesele”

Mieszkańcy już wcześniej próbowali ochronić charakter swojej dzielnicy. Najpierw pojawił się pomysł utworzenia tam parku kulturowego. To rozwiązanie znacząco utrudniłoby jednak m.in. rozbudowę domów czy budowanie nowych, nawet niewielkich budynków. Dlatego zdecydowano się na przyjęcie planu zagospodarowania przestrzennego. Przeprowadzono szereg konsultacji społecznych, na które za każdym razem – jak wspomina B. Smok – przychodziło ponad 100 mieszkańców. Zapisy były jednoznaczne. W miejscach o dużym znaczeniu historycznym, zwłaszcza w Bronowicach Małych, dopuszczona była wyłącznie zabudowa jednorodzinna i to niezbyt gęsta. Miało to ocalić niepowtarzalny charakter tej części Krakowa, którą niegdyś chętnie odwiedzali krakowscy twórcy młodopolscy i gdzie odbyło się wesele poety Lucjana Rydla, uwiecznione w dramacie Stanisława Wyspiańskiego. Fragmenty tych planów zostały ostatnio zakwestionowane przez Wojewódzki Sąd Administracyjny jako niezgodne z obowiązującym studium zagospodarowania przestrzennego. Wyrok jednak jest jeszcze nieprawomocny, a radny Smok wierzy, że uda się poprawić plany miejscowe, a wcześniej przeforsować zmiany w nowym studium tak, by wszystko razem stanowiło spójną całość.

Zdążyć przed deweloperem

Nie tylko Rada Dzielnicy przygotowała poprawki do zmian w studium. Za wygraną nie dali także mieszkańcy. Pod jedną z poprawek zebrano (w ciągu zaledwie kilku dni) ponad 500 podpisów. Poszczególne uwagi trafiły teraz do prezydenta miasta. Każdą z nich może on przyjąć w całości lub częściowo. Na tej podstawie przygotowane zostanie studium, nad którym dyskutować będą radni (oni również będą mogli składać swoje propozycje zmian). Ostatnim etapem będzie przyjęcie przez Radę Miasta Krakowa uchwały o zmianie obowiązującego studium. – To wyścig z czasem. W tym momencie ten teren nie jest w żaden sposób chroniony i deweloperzy oraz inwestorzy z pewnością przystąpią do działania. Może dojść do chaotycznej, nieskoordynowanej, psującej krajobraz Bronowic Małych zabudowy – ostrzega B. Smok. O komentarz w sprawie projektu zmian w Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego poprosiliśmy Elżbietę Koterbę, zastępcę prezydenta Krakowa ds. rozwoju miasta. Do chwili zamknięcia numeru nie dotarła do nas odpowiedź. Do sprawy będziemy wracać.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama