Nowy numer 39/2020 Archiwum

Jak Marta i Maria

Dzieło Pomocy św. o. Pio. – Tu dostaję konkretną pomoc. Dzięki temu i ja powoli staję się „konkretny”. Wiem już, że mając 50 lat, nie chcę iść na dno – mówi pan Marcin.

Przez ojca nie mogłem spać!

W jasnej i przestronnej kuchni oraz jadłodajni, wyposażonej w bardzo nowoczesny i ekonomiczny sprzęt, każdego dnia wydawane będą posiłki dla ok. 150 osób. Z łaźni (wyposażonej w cztery zwykłe kabiny prysznicowe, jedną dostosowaną do potrzeb osób niepełnosprawnych i jedną interwencyjną – dla osób chorych zakaźnie, np. na świerzb), umywalni (ze stanowiskami do mycia nóg, lustrami, umywalkami i toaletami) oraz sali fryzjerskiej codziennie będzie mogło skorzystać ok. 100 osób. Obok łaźni są też pralnia i suszarnia oraz magazyny ręczników. W łaźni nie będą się jednak pojawiały osoby przypadkowe, „prosto z ulicy”, żeby od czasu do czasu umyć się, wyprać ubranie i zniknąć. – Każdy, kto będzie chciał skorzystać z naszej pomocy, będzie miał identyfikator i kartę, która uruchamia np. prysznic. Pracownicy Dzieła będą też poznawać jego sytuację życiową, tak, aby wspólnymi siłami ułożyć plan pomocy i wyjścia z bezdomności, biedy, alkoholizmu. Bo przychodząc do Dzieła, trzeba też coś z siebie dać, chcieć zmienić życie – podkreśla Jolanta Kaczmarczyk, wicedyrektor Dzieła. Na ul. Smoleńsk przeniosą się też niektóre grupy wsparcia, administracja Dzieła oraz przychodnia dla osób bezdomnych z ul. Olszańskiej, prowadzona przez Stowarzyszenie „Lekarze Nadziei”, z prof. Zbigniewem Chłapem na czele. – „Przez ojca całą noc nie mogłem spać!” – powiedział mi kiedyś profesor, gdy poprosiłem, żeby narysował przychodnię swoich marzeń – wspomina o. Henryk. Profesor Chłap po wielu nocach nieprzespanych z radości, że w końcu będzie miał ambulatorium z prawdziwego zdarzenia, przychodnię narysował. Dokładnie też zaplanował, jak powinny wyglądać wszystkie gabinety: internistyczny (z USG i EKG), stomatologiczny, ginekologiczny, dermatologiczny oraz chirurgiczno-zabiegowy. W efekcie w nowym gmachu Dzieła gabinety zajęły całe pierwsze piętro. – To Opatrzność skierowała o. Cisowskiego do „Lekarzy Nadziei”! – nie kryje radości prof. Chłap. W Polsce w nędzy lub na skraju ubóstwa żyje 3,5 mln osób. „Lekarze Nadziei” rocznie przyjmują ok. 3 tys. chorych, którzy – z różnych powodów – nie mogą skorzystać z bezpłatnej służby zdrowia, i wykonują ok. 2 tys. zabiegów. – Teraz będziemy mogli pomagać jeszcze większej liczbie pacjentów. Do pełni szczęścia brakuje już tylko zmiany absurdalnych polskich przepisów, które zabraniają nam prowadzenia magazynu leków i rozdawania ich. W innych krajach Europy nie ma z tym problemu – dodaje profesor.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama