Nowy numer 42/2020 Archiwum

Zaczęło się od porzeczek

Mitra, pastorał i pierścień – przyjęcie insygniów opata benedyktynów przez o. Szymona Hiżyckiego OSB zaplanowano na 21 marca.

Pełnię władzy opackiej przyjmuje się podczas benedykcji. Jest ona bardzo starym rytuałem, istniejącym już w VI wieku. – Opaci tynieccy od samego początku otrzymywali symbole swojej władzy pasterskiej. Świadczą o tym choćby przechowywane na Wawelu insygnia odkopane w Tyńcu w grobach XI-wiecznych opatów – mówi Jarosław Kazubowski, krakowski historyk sztuki i publicysta.

Obrzęd benedykcji jest bardzo uroczysty. – Błogosławieństwa opata dokonuje podczas Mszy św. ordynariusz diecezji, na której terenie znajduje się klasztor. W naszym przypadku jest to kard. Stanisław Dziwisz. Po Ewangelii jeden z mnichów przedstawia biskupowi wybranego opata i prosi o pobłogosławienie go. Po homilii biskup zadaje opatowi elektowi szereg pytań: czy chce wypełniać pilnie Regułę św. Benedykta, „uczyć swoich braci własnym przykładem raczej niż słowami” i prowadzić swoich braci do Boga. W końcu: czy chce okazywać posłuszeństwo Kościołowi świętemu – opowiada o. Maciej Pawlik OSB z Tyńca.

Po tym śpiewana jest Litania do Wszystkich Świętych, podczas której opat elekt leży krzyżem. Następnie biskup odmawia modlitwę błogosławieństwa, a opatowi wręcza się Regułę. – Teraz biskup nakłada mu pierścień – symbol wierności wspólnocie, mitrę i na końcu pastorał, wyrażający troskę pasterską o powierzonych mu braci – dodaje o. Pawlik.

Licząca 37 braci wspólnota benedyktynów w Tyńcu nowego przełożonego wybrała 23 stycznia. – Jestem 74. opatem w historii naszej ponad 970-letniej wspólnoty. Będę piastował ten urząd przez najbliższe 8 lat. Ta sama osoba może być wybierana na kolejne kadencje. Nie ma ograniczeń czasowych – wyjaśnia o. Szymon.

Głównym zadaniem opata jest nauczanie Ewangelii, przede wszystkim własnym przykładem. Do niego też należy komentowanie wobec współbraci Reguły św. Benedykta. – Robimy to przynajmniej raz w tygodniu – mówi o. Hiżycki. Do funkcji opackich należy również obsadzanie urzędów klasztornych i zarządzanie jego majątkiem. – Ten zaś nie jest już tak wielki, jak kiedyś. Gdyby ojciec opat Hiżycki żył w XV w., gdy opatem przez 25 lat (od 1452 do 1477 roku) był sławny Maciej ze Skawiny, zwany Skawinką, to zarządzałby 5 miastami, m.in. Skawiną i Tuchowem, oraz 100 wsiami, które należały wówczas do Tyńca. Miałby także władzę sądowniczą nad poddanymi – mówi J. Kazubowski.

Nowy opat zapowiada, że szczególną uwagę zwróci na Dom Gości. – Gościnność jest bowiem jednym z naszych podstawowych charyzmatów. Zawsze chętnie będziemy witać przybyszów w naszym klasztorze, by mogli tutaj łatwiej znaleźć Pana Boga – mówi o. Hiżycki. Opactwo przyjmie m.in. młodych pielgrzymów z parafii benedyktyńskich w Europie, którzy przyjadą w przyszłym roku na Światowe Dni Młodzieży. – ŚDM będą się łączyły z 1050. rocznicą chrztu Polski. Chrzcili ją zaś benedyktyni! Byli nimi bowiem i św. Wojciech i biskup Jordan, który ochrzcił Mieszka, a także biskup Unger z Poznania. Pierwszy opat tyniecki Aron był z kolei pierwszym biskupem krakowskim – przypomina o. Hiżycki.

Ojciec Szymon jest najmłodszym opatem w powojennej historii Tyńca. – Urodziłem się w 1980 r. w Krakowie, ale już w dzieciństwie przeniosłem się z rodzicami do Rabki. Tam ukończyłem Liceum im. Romera. Jestem więc bardziej rabczaninem – mówi o. Hiżycki. Wychował się w dużej, 13-osobowej rodzinie. Ma wprawdzie jednego rodzonego brata, lecz w Rabce pod jednym dachem mieszkał z rodzicami, dziadkami, wujkami i kuzynami. Mając kilkanaście lat, zastanawiał się, co zrobić ze swoim życiem. Chciał wpierw zostać polonistą, zajmować się twórczością Juliusza Słowackiego. Pociągała go równocześnie benedyktyńska atmosfera Tyńca.

– Napisałem do o. opata Adama Kozłowskiego i przyjechałem w 1998 r. do Tyńca na wakacje. Przez cały tydzień zbierałem porzeczki – śmieje się o. Szymon. Zbieranie porzeczek zbiegło się jednak również z przemyśleniami duchowymi. Ostatecznie w 1999 r. wstąpił do klasztoru. Pierwsze śluby złożył w 2001 roku. Przyszły opat studiował teologię na Papieskiej Akademii Teologicznej oraz filologię klasyczną. Pracę o końcu świata według Orygenesa pisał pod kierunkiem o. Henryka Pietrasa. Zainteresował się bardzo pismami ojców Kościoła. By móc je zgłębiać w oryginale, wyjechał w 2008 r. na studia do Rzymu. – Moim mistrzem w „Anselmianum” był wybitny amerykański patrolog o. Mark Sheridan OSB. U niego uczyłem się języka koptyjskiego. Studiowałem też ten język w Instytucie Orientalnym – mówi o. Hiżycki.

Nadal czynnie zajmuje się naukowo patrologią, czyli nauką o ojcach Kościoła i ich dziełach, m.in. sławnych teologów z IV w. – Ewagriusza z Pontu i św. Atanazego Wielkiego. Pracuje też w benedyktyńskim Wydawnictwie „Tyniec” przy edycji kolejnych tomów z serii „Źródła monastycyzmu”. – To nasze oczko w głowie. Wydaliśmy dotąd 70 tomów – mówi o. Szymon. – Mam nadzieję, że będę miał czas na pracę naukową. Mam pozaczynane pewne prace, niektóre bardzo zaawansowane. Przetłumaczyłem „Scholia do Księgi Koheleta” Ewagriusza, 4 „Listy” św. Atanazego Wielkiego do mnichów, dzieła ascetyczne Pawła z Tammy, mnicha koptyjskiego z IV w. – wylicza nowy opat.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama