GN 43/2020 Archiwum

Jako w niebie, tak i na ziemi

Spotkanie wspólnot.
Jaka inna konferencja rozpoczyna się dźwiękiem rogu i okrzykiem: „Alleluja! Podnieście głos!”? Strefa Zero nie jest zwykłą konferencją, choć tak się oficjalnie nazywa.


Przywitajmy tego, który jest tutaj najważniejszy – Króla królów i Pana panów, Jezusa Chrystusa! – mówił na samym początku Krzysztof Demczuk ze Wspólnoty „Metanoia”, która zorganizowała Strefę w Chrzanowie. – Panie, dziękujemy Ci, że modliłeś się, aby Kościół był jedno. Dzisiaj możemy stanąć tutaj i Ciebie uwielbić, możemy podnieść jeden głos. Modlimy się o to, aby jedno serce i jeden duch ożywiał wszystkich wierzących – modlił się wspólnie z kilkuset osobami z różnych wspólnot, które przyjechały ze wszystkich zakątków Polski (a także spoza jej granic – m.in. z Białorusi, Szwecji).


Dzień później, gdy spotkanie dobiegało końca, widok „sali obrad” również w niczym nie przypominał innych konferencji. Po wielu godzinach wykładów i wielbienia Boga, mimo zmęczenia i panującego upału, wszyscy mówcy wyszli wspólnie na scenę, by posługiwać modlitwą wstawienniczą i – kładąc ręce na uczestników – prosić za nimi Boga. W kolejce – również ten czas wykorzystując na modlitwę – ustawili się niemal wszyscy.


Odpoczynek, praca, modlitwa


Podczas spotkania nie brakowało konkretnych wskazówek, przydatnych w codziennej posłudze. W swoim wykładzie – poświęconym pracy lidera wspólnoty – K. Demczuk podkreślał, że każdy, kto przewodzi wspólnocie, by uniknąć własnego kryzysu, momentu, w którym zabraknie mu siły, musi znaleźć czas, by zadbać i o „biegun fizyczny” swojego życia (o dobowy rytm, w którym jest miejsce na sen, odpoczynek i pracę), i o relacje z innymi ludźmi.


– Ta niezależność nas wykańcza – to, że nie chcemy pokazać ludziom, że coś nas trapi, bo chcemy być takimi gigantami – mówił lider. – Wielu z nas koncentruje się na tym, co spotyka nas negatywnego, a nie na tym, co Bóg czynił do tej pory. Musisz pamiętać o wszystkich dobrych rzeczach, które Bóg ci wyświadczył. Wtedy będziesz zdrowy – przekonywał lider Wspólnoty „Metanoia”.


Nie mniej ważne jest – jak tłumaczył K. Demczuk, który na co dzień pracuje w Instytucie Rozwoju Osobistego i Psychoterapii Fundacji „Aplica” – by dbać o swoje emocje, intelekt i życie duchowe.


Dobry czas


Strefa Zero odbyła się już po raz czwarty, ale po raz pierwszy trwała aż dwa dni (13 i 14 czerwca). – Dla nas jest to miejsce, gdzie możemy się spotkać w jedności, nie patrząc na to, jakie mamy etykiety – czy jesteśmy katolikami, czy protestantami. Możemy stanąć razem i wielbić imię Chrystusa – tłumaczy Rafał Widzisz ze Wspólnoty „Metanoia”. – Zaprosiliśmy mówców, którzy służą od wielu lat w Kościele, są liderami w swoich wspólnotach, aby podzielili się z nami tym doświadczeniem, które zdobyli, tym, jak Bóg działał w ich życiu i jak ich prowadził – mówi.


W tegorocznej Strefie Zero w Chrzanowie, której temat brzmiał: „Jedność, przywództwo, Kościół”, wzięło udział ok. 600 uczestników. Wśród zaproszonych byli Ulf Ekman ze Szwecji, bp Grzegorz Ryś, o. Bogdan Kocańda, Krzysztof Demczuk, Michał Jeleń, pastorowie Wojciech Gajewski i Tomasz Kmiecik.


– To był dobry czas – przewijało się w opiniach uczestników. Nie tylko dzięki inspirującym wykładom. – Niesamowity był też czas modlitwy za liderów – mówi Aneta, odpowiedzialna za Wspólnotę „Woda Żywa” z Krakowa. – Na co dzień niełatwo jest poprosić we wspólnocie: „Pomódlcie się za mnie”. Tutaj okazuje się, że to jest oczywiste, iż modlimy się jeden za drugiego – opowiada.


Bóg prowadzi do jedności


Gościem specjalnym tegorocznej edycji Strefy był Ulf Ekman ze Szwecji, były pastor, który 21 maja 2014 r. wstąpił do Kościoła katolickiego. W niedzielę, zanim przeszedł do tematu jedności różnych chrześcijańskich Kościołów, przekonywał, że jeśli kochamy Jezusa, to kochamy także Jego ciało – Kościół. – Powiedz to ze mną: „Kocham Kościół, ponieważ kocham Jezusa” – zachęcał zebranych.

– Dobrze jest mieć oparcie w Piśmie i widzieć, jak Duch Święty przez nie mówi o Kościele. Ten obraz musi być pierwszy, bo diabeł będzie chciał narysować zupełnie co innego – będzie wskazywał na wszystkie problemy, skandale, słabości, podziały – mówił U. Ekman.

Analizując kolejne fragmenty Biblii odnoszące się do Kościoła, przekonywał m.in., że jest on powołany do jedności. – Jedność jest bardzo bliska sercu Jezusa. Powinna więc być bliska i naszym sercom – zachęcał. Przekonywał, że to nie kwestia ludzkiej opinii, bo to Chrystus jest głową Kościoła. Skoro modlimy się, żeby wypełniła się Jego wola „jako w niebie, tak i na ziemi”, to musimy dążyć do jedności, ponieważ w niebie nie ma żadnych podziałów. – Nie mam zielonego pojęcia, jak to się wydarzy, ani do jakiego stopnia. I nie muszę tego wiedzieć. Muszę tylko to widzieć, cieszyć się tym, modlić się o to, a Bóg jakoś do tego doprowadzi – zapewniał.


« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama