Nowy numer 48/2020 Archiwum

Złoty Laur dla Dariusza Domańskiego

Znany krakowski teatroman otrzymał w Chorzowie Złoty Laur Akademii Mistrzów Mowy Polskiej.

Uroczystość odbyła się w poniedziałek 21 września wieczorem w Chorzowskim Centrum Kultury, w trakcie jubileuszowej 15. Gali Finałowej Programu Mistrz Mowy Polskiej. Tytuły Mistrzów Mowy Polskiej otrzymali tym razem: Janusz Kukuła, reżyser radiowy, dyrektor Teatru Polskiego Radia, Grzegorz Miecugow, dziennikarz telewizyjny i radiowy, oraz Magdalena Zawadzka, aktorka.

Złotym Laurem Akademii Mistrzów Mowy Polskiej uhonorowano Dariusza Domańskiego z Krakowa, teatromana, publicystę, stałego współpracownika krakowskiego GN. To wyróżnienie przyznawane jest dopiero od 2013 r. i trafia wyłącznie do rąk najbardziej zasłużonych w propagowaniu polszczyzny najwyższego lotu. Krakowianina doceniono za jego ponad 30-letnie zasługi w głoszeniu piękną polszczyzną chwały teatru polskiego. Kandydaturę D. Domańskiego zgłosiła wybitna aktorka polska Barbara Krafftówna.

- Jestem dumny z tego wyróżnienia, język polski traktuję bowiem jako świątynię ducha. Moimi mistrzami językowymi byli wybitni aktorzy, których miałem zaszczyt słuchać oraz mówić o nich i pisać, m.in. Elżbieta Barszczewska, Zofia Jaroszewska, Danuta Michałowska, Aleksandra Śląska i Gustaw Holoubek. Na usta cisną mi się słowa Wyspiańskiego z jego "Zygmunta Augusta":  "O, mowo polska, ty ziele rodzime, /niechże cię przyjmę w otwarte ramiona" - powiedział wzruszony laureat.

Stanisław Wyspiański jest dla niego bardzo ważny. Zachwyt D. Domańskiego teatrem polskim zrodził się bowiem w 1978 r. od zobaczenia w krakowskim w Starym Teatrze "Nocy listopadowej" Wyspiańskiego w reżyserii Andrzeja Wajdy. Zaowocował występami w szkolnym teatrze i licznymi książkami oraz setkami wywiadów i artykułów, okraszonymi anegdotami i mało znanymi fotografiami. Pisał nie tylko o tych, którzy w danym momencie "byli na afiszu". Wydobywał także z zapomnienia osoby niegdyś zasłużone dla naszych scen (szczególnie krakowskich), potem zaś odsunięte niesłusznie w cień.

Wśród jego publikacji są monumentalny album "Taki mi się snuje dramat... Stary Teatr 1945-1995" (1997), zbiór "Gwiazdy kina, teatru i nie tylko" oraz  książki biograficzne m.in. o Piotrze Fronczewskim, Janie Nowickim, Marianie Dziędzielu, Franciszku Pieczce i Pawle Małaszyńskim.

- Teatr to piękno i dobro, kształtowanie prawdy, rozumienie człowieka... Rapsodyczna forma była bliska tym wartościom; myśl religijna w dramacie prowadzi do oczyszczenia. Takich znaczeń szukałem i szukam w istocie sztuki teatru i w pracy nad jej utrwaleniem w literaturze - deklaruje D. Domański.
Aktorzy to doceniają. "Drogi Darku! Ocalasz od zapomnienia kruchą sztukę aktorstwa" - stwierdził Jan Nowicki, niegdysiejszy Wielki Książę w "Nocy listopadowej". Tadeusz Szybowski nie wahał się zaś nazwać Domańskiego "żywą encyklopedią teatru polskiego".

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama