Nowy numer 3/2021 Archiwum

Nie myśl o jedzeniu...

Gdy zdrowy człowiek jest głodny, to znaczy, że długo nic nie jadł. Są jednak ludzie głodni nieustannie...

– Powiedziałam nauczycielom o jego chorobie. Dochodziło jednak do tego, że zabierał kolegom jedzenie, a jego zachowanie było niekiedy nawet agresywne, złościł się, brzydko mówił. Rodzice innych dzieci uważali, że jest źle wychowany. Nie wiedzieli, że to nie ma nic wspólnego z wychowaniem. On po prostu był wiecznie głodny. Po trzech latach poszedł do szkoły specjalnej – opowiada pani Danuta. Choroba, z którą zmaga się Filip, nie jest dobrze znana w społeczeństwie, dlatego ludzie, patrząc na kogoś chorego i widząc jego „niekulturalne” zachowanie, mogą wydawać wiele krzywdzących opinii o jego rodzicach. Często też złośliwie komentują otyłość, brak wychowania, zachłanne jedzenie. Są też zaskoczeni, gdy dziecko lub młody człowiek prosi o jedzenie, mówiąc, że od dawna nic nie jadł. Konieczna jest więc edukacja.

Z cukru nie jesteśmy

Osoby z zespołem Pradera-Williego powinny mieć jak najwięcej ruchu, by „spalać kalorie”, oraz regularne zabiegi rehabilitacyjne, które jednak nie są refundowane. Karolina Nowak-Rogała, absolwentka AWF, trener pływania, jest dla Filipa jak druga mama. Umie do niego dotrzeć, by przekonać do ćwiczeń, zwłaszcza wtedy, gdy on nie ma już na nie ochoty. – Pracuję z Filipem kilka lat i poznałam go na tyle, że potrafię wejść w jego świat. Wiem, że ta choroba powoduje częste zmiany nastroju, ale mam ogromną satysfakcję z pracy z nim. Nie robię tego dla pieniędzy. Przez to, że mogę chłopakowi poświęcić godzinę w tygodniu, staram się też pomagać jego mamie. To jest mój wkład w jego życie. A mama Filipa to dla mnie wzór matki. Ona całkowicie oddała się synowi – opowiada Karolina. Ćwiczenia na basenie mają usprawnić Filipa i pomóc mu walczyć z otyłością. Dzięki nim nauczył się też pływać. – Przepłynąłem dziś pięć długości basenu. Ale potrafię też w godzinę przepłynąć 15 długości! – mówi z radością, zadowolony ze swoich osiągnięć. Cotygodniowe godzinne ćwiczenia w basenie na niewiele by się zdały, gdyby nie były dopełnione codziennym wysiłkiem fizycznym. Dlatego każdego dnia, bez względu na porę roku, nawet wtedy gdy pada deszcz, pani Danuta zabiera syna na długie spacery. Filip wprawdzie nie ma ochoty wychodzić wtedy z domu, ale mama potrafi go do tego przekonać. Mówi na przykład, że przecież nie są z cukru i deszcz im nie zaszkodzi.

Zespół Pradera-Williego

Po raz pierwszy opisali go 60 lat temu szwajcarscy lekarze: Andrea Prader i Heinrich Willi. Choć przyczyna schorzenia pozostawała wówczas zagadką, to jednak dominujące objawy były tak charakterystyczne i wyjątkowe, że pozwoliły im wyodrębnić nową jednostkę chorobową. Lekarze zwrócili uwagę, że wszystkie dzieci, które były nią dotknięte, cierpiały na hipotonię, czyli obniżone napięcie mięśniowe, a także były bardzo otyłe i niskie oraz wykazywały opóźnienie w rozwoju psychoruchowym. Osoby z zespołem Pradera-Williego cierpią także na zaburzenia metabolizmu, co powoduje, że niezależnie od masy ciała mają zbyt wiele tłuszczu i zbyt mało mięśni

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama