Nowy numer 3/2021 Archiwum

Liryką buduje polski dom przejdź do galerii

W Krakowie świętowano 75. urodziny poety i pieśniarza Leszka Długosza. Wieczorem 19 czerwca w Pałacu Krzysztofory odbył się wieczór muzyczno-literacki "Moje Cracoviana, moje urodziny...".

- Tu, w tych murach, tu, w tych chmurach, ścieżki me. Mój cały dorosły czas życia, od osiemnastki, spędziłem w Krakowie. Dzisiaj zapraszam do wysłuchania tego, co stąd - z podpowiedzi i podszeptów tych murów i tutejszych chmur - przeniknęło do moich wierszy i piosenek - zachęcał poeta grono swoich miłośników, gromadzące się w sali Miedzianej pałacu.

Urodzony w 1941 r. w Zaklikowie artysta, z Krakowem jest związany od końca lat 50. XX w. Tu studiował polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim i aktorstwo w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej, tu w latach 1964-1978 był filarem artystycznym kabaretu „Piwnica pod Baranami”, tu pisał wiersze i komponował, tu mieszka do dziś. 8 czerwca został udekorowany krzyżem komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, przyznanym mu przez prezydenta Rzeczypospolitej.

- Kim tu nie byłem! Studentem, wykładowcą, polonistą, pianistą, aktorem, pieśniarzem, poetą, pisarzem, kompozytorem, przewodnikiem, dziennikarzem, reżyserem, radiowcem, aranżerem, zawiadowcą, scenarzystą, murarzem (na niskich wysokościach), „piwniczaninem”, bywalcem, pacjentem, krytykantem, melomanem, wreszcie konkretem i enigmą - wyliczył L. Długosz, który 18 czerwca ukończył 75 lat.

Potem zaś z towarzyszeniem Kwartetu Mozartowskiego im. Józefiny Duszek wyśpiewywał to, co grało mu w duszy. Były m.in. „Hejnał wiosenny” w rytmie krakowiaka i dobrze znane piosenki do słów Andrzeja Bursy oraz Stanisława Balińskiego - „Ja chciałbym być poetą” i „Jaka szkoda”. Anna Polony recytowała zaś jego wiersze z opublikowanego niedawno przez Wydawnictwo Literackie autorskiego wyboru dawnych i nowych utworów poetyckich pt. „Ta chwila, ten blask lata cały...”.

- Z półwiekowej perspektywy znajomości z Leszkiem uważam, że jest poetą ponadczasowym. Bliski pokoleniowo Nowej Fali, nigdy nie był poetą politycznym. Swoją liryką przez całe życie budował polski dom. To poeta sentymentalny, z całym szacunkiem dla tego określenia - stwierdziła dr Elżbieta Morawiec, krytyk literacki.

Jak przystało na prawdziwie krakowski jubileusz, nie zabrakło laudacji i honorów dla jubilata. Został m.in. udekorowany odznaką „Honoris Gratia”, przyznawaną za szczególne zasługi dla Krakowa. Okolicznościowe listy do L. Długosza skierowali prezydent Andrzej Duda oraz prof. Piotr Gliński, minister kultury i dziedzictwa narodowego.

„Dziękuję za to, że pod Pańskim piórem słowa zyskują swój najgłębszy sens, a język ojczysty odzyskuje swoją naturalną śpiewność. Jednocześnie zaś - że wcielając się w rolę dawnych aojdów, bardów i trubadurów, tak jak oni, odkrywa Pan przed nami, Pańskimi wiernymi słuchaczami, wiele prawd o ludzkim losie, które zbyt często i zbyt łatwo umykają nam w codziennym pośpiechu. Dziękuję za to, że jest Pan tak wspaniałym dziedzicem tysiącleci naszej cywilizacji, autentycznym »Europejczykiem z Zaklikowa«” - napisał prezydent Duda.

„Dziękuję wreszcie i za to, że potrafi Pan tak pięknie i mądrze łączyć w swojej twórczości liryczną dykcję i refleksję filozoficzną z bardzo konkretnym i aktualnym zaangażowaniem w narodową historię i wymiar społeczny naszego życia. Za to, że nie ulega Pan hasłom odsyłającym »artystów do sztuki«, które przecież »już przerabialiśmy«, lecz własnym przykładem dowodzi, że miejsce kultury i sztuki - nie tylko popularnej, lecz także tej wysokiej próby - nie jest w wieży z kości słoniowej, lecz wśród ludzi i pomiędzy ludźmi” - dodał prezydent Rzeczypospolitej.

- To być może nie koniec niespodzianek artystycznych związanych z jubileuszem Leszka Długosza - poinformowała prowadząca koncert Jolanta Janus, pomysłodawczyni takiej formy uczczenia urodzin artysty. - Jeżeli uda się zgromadzić na czas odpowiednie pieniądze, we wrześniu w krakowskim Centrum Kongresowym odbędzie się wielki koncert utworów Leszka Długosza „Ja nie jestem Amadeusz Mozart”. Byłby to koncert niezwykły, bowiem utwory jubilata, zazwyczaj wykonywane kameralnie, tym razem zabrzmiałyby w aranżacji symfonicznej. Przy tej okazji dokonano by również nagrania płytowego - dodała znana krakowska animatorka kultury.

Czytaj także:

Jaka szkoda, jaka szkoda

W czepku urodzony

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama