Kiedy wspólnie z kilkoma fotoreporterami przemierzamy korytarze opactwa benedyktynek, prof. Andrzej Włodarek – historyk sztuki i architektury z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie – przestrzega nas, że łatwo się tu zgubić. Żartuje, że jemu samemu dokładne poznanie topografii mającego już ponad 800 lat klasztoru zajęło kilka lat. – To cele mieszkalne – mówi, gdy mijamy rzędy niewielkich drzwi. Na niektórych widać kartki z imionami świętych patronów. – A ten dzwonek rządzi życiem całego opactwa – dodaje kilka kroków dalej. Jesteśmy na pierwszym piętrze, w części, w której mieszkają siostry. To miejsce położone za klauzurą, na co dzień nikt poza benedyktynkami nie ma tu wstępu. Parter zaś to pomieszczenia wspólne i gospodarcze. Z okien widać wewnętrzny ogród – wirydarz. Wszędzie tu życie codzienne miesza się z historią i sztuką.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








