Nowy numer 42/2019 Archiwum

Yesu nakutumainia

Obraz z sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Kiabakari trafił do krakowskiej pracowni Katarzyny Dobrzańskiej, gdzie przejdzie gruntowną renowację.

Wizerunek, który od ponad 20 lat wisi w ołtarzu głównym kościoła w dalekiej Tanzanii, powstał w Polsce. Został namalowany na wzór słynnego obrazu Adolfa Hyły. Od tego, pod którym modlą się pielgrzymi z całego świata w krakowskich Łagiewnikach, różni się tylko podpisem. „Yesu nakutumainia” – modlą się Tanzańczycy. „Jezu, ufam Tobie” – wyznają Polacy. Malowidło ufundował ks. Jan Zając, późniejszy biskup i kustosz sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Został poświęcony jesienią 1997 r. przez kard. Franciszka Macharskiego i trafił do misji w Kiabakari, gdzie posługuje krakowski misjonarz ks. Wojciech Adam Kościelniak. Kapłan, pochodzący z miasta nazywanego stolicą światowego kultu Miłosierdzia Bożego, poświęcił się w Tanzanii propagowaniu orędzia o miłosiernej miłości Boga i wybudował sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

To właśnie w tej świątyni został umieszczony obraz z Polski. Po raz pierwszy zdjęto go z ołtarza w październiku ubiegłego roku, kiedy wracający z misji chirurdzy wolontariusze podjęli się przewiezienia cennego wizerunku do Polski. – Długo się zastanawialiśmy, w czyje ręce powierzyć to dzieło. Obraz trafił ostatecznie do pracowni Katarzyny Dobrzańskiej, która we współpracy z Akademią Sztuk Pięknych będzie prowadziła jego renowację – opowiada Bożena Koczur, prezes wspierającej misję Fundacji Kiabakari.

W ciągu minionych 20 lat obraz wystawiony był na niszczące działanie surowego klimatu Afryki – pora deszczowa przynosi wilgoć, pora sucha oznacza piach, kurz i słońce. Dodatkowym problemem okazały się chroniące się w świątyni nietoperze i owady, które przyniosły zanieczyszczenia organiczne. – W Tanzanii nie było szansy na renowację wizerunku. Jest to też kwestia znajomości sztuki konserwacji, która nie jest tam tak rozwinięt jak u nas. Dzięki temu, że współpracujemy z ASP, mamy dostęp do najnowszych technologii – tłumaczy B. Koczur.

Obraz był transportowany w rolce. Szefowa fundacji widziała go w jego naturalnym otoczeniu, czyli w ołtarzu głównym tanzańskiego sanktuarium. Miała jednak również niepowtarzalną okazję podziwiania go z bliska. – Chciałam być przy rozwijaniu go w pracowni. Dzięki temu mogłam zobaczyć każdy detal. Robi niesamowite wrażenie. Jest przepiękny! – opowiada.

W Kiabakari nie zostały puste ramy. Tą samą drogą, tyle że w odwrotnym kierunku, dotarła tam kopia wizerunku, również wykonana w Łagiewnikach. Obraz ma wrócić do sanktuarium jesienią, wraz z kolejną grupą wolontariuszy. – Mamy czas. Zależy nam na dokładnym oczyszczeniu i przeprowadzeniu gruntownej konserwacji. Zdaniem konserwator, będzie potrzebna podbitka pod obraz, by go wzmocnić. Dostanie też nowe krosna, z którymi pojedzie do Kiabakari – tłumaczy B. Koczur.

Renowację finansuje bp Zając, który był kiedyś w Kiabakari i całym sercem wspiera dzieło głoszenia Bożego Miłosierdzia w Afryce. Aby działalność ta była skuteczna, ks. Kościelniak podjął się przetłumaczenia „Dzienniczka” św. Faustyny na język suahili. Tekst angielski trafił niedawno do specjalistów w Tanzanii, którzy przełożyli go na swój język ojczysty. Według oceny misjonarza jest to dość dobre tłumaczenie, które trzeba jeszcze dopasować do wersji oryginalnej, czyli do języka polskiego. Prace mają być ukończone w 2020 roku. Potem pierwszy tysiąc egzemplarzy „Shajara” trafi do diecezji w Tanzanii. – Dzięki temu, że zostanie przetłumaczony, trafi do 100 mln ludzi w Afryce. Dotąd bariera językowa nie pozwalała im na zapoznanie się z najważniejszym tekstem o tajemnicy Bożego Miłosierdzia – mówi B. Koczur.

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Kiabakari zostało podniesione niedawno do rangi sanktuarium narodowego. Na terenie misji działają szkoła podstawowa, przedszkole, ośrodek zdrowia. – Główną koncepcją Kiabakari jest stworzenie takiego miejsca, w którym człowiek będzie dotknięty przez misterium Bożego Miłosierdzia, ale w bardzo konkretny sposób – wyjaśnia ks. Wojciech. – Tu nie można mówić o miłosierdziu Bożym ex cathedra, wyjaśniając kolejne odsłony tej tajemnicy, bo człowiek, który przychodzi do kościoła, a potem wraca do swojej lepianki, jest tak samo głodny i tak samo chory, a jego pechem jest to, że urodził się w afrykańskim buszu, daleko od cywilizacji, od opieki medycznej czy porządnej edukacji. Miłosierdzie Boże musi objąć całego człowieka – jego ducha, intelekt i ciało – podkreśla.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL