Nowy numer 34/2019 Archiwum

Ojczyzna w krzyżu na Giewoncie

Twarda ziemia skalnego Podhala udowadnia, że tutaj dobrze jest być razem Bogu i człowiekowi. Wiedzą o tym członkowie świętującego swoje stulecie Związku Podhalan.

Nie zawsze było to oczywiste. Gdy w połowie XIX w. ks. Józef Stolarczyk przywędrował do Zakopanego i został pierwszym proboszczem pod Tatrami, w mieście była tylko jedna kaplica. Kościoła ani plebanii nie było, a nowych parafian musiał sobie długo zjednywać. Znalazł jednak sposób na przyciągnięcie górali do Boga i zaskarbił sobie ich serca. – Przybył niczym Cyryl i Metody przed wiekami do Polski, a podhalańska ziemia okazała się urodzajna dla Dobrej Nowiny. Dla górali wolność zawsze bowiem była ważna, a do ślebody wyswobodził nas przecież Chrystus – zaznacza ks. Władysław Zązel, od 1981 r. kapelan Zarządu Głównego ZP, a ks. Jan Gacek, również kapelan ZP, dodaje, że dziś kapłani wciąż muszą siać, by ozdabiać góralską duszę Boskim słowem.

Najpiękniejsza symfonia

W praktyce czasem udaje się to lepiej, a czasem gorzej. – Dlatego nieustannie musimy przypominać sobie, skąd i kim jesteśmy, dokąd idziemy i co chcemy przekazać pokoleniom. Nie można też zapominać, że nasza kultura zakotwiczona jest w wierze, a Bóg jest ostoją naszej tożsamości. Choć tak naprawdę On jest źródłem każdej kultury, więc zawsze ma być na pierwszym miejscu. Inaczej, pięknie ubrani będziemy wygłaszać wzniosłe przemówienia, ale to będzie płycizna. Zadaniem kapelanów ZP [są nimi także ks. Mieczysław Łukaszczyk i z diecezji tarnowskiej ks. Stanisław Kowalik, a w przeszłości byli nimi śp. ks. Józef Tischner i śp. ks. Tadeusz Juchas – przyp. aut.] jest więc prowadzić górali na głębię – przekonuje ks. Gacek i wskazuje na punkt odniesienia – krzyż na Giewoncie. – Wznosząc go tam w 1901 r. na chwałę Chrystusa Króla, pradziadowie wysoko postawili nam poprzeczkę. Dziś jest on dla nas niczym przyśpiewka, która mówi: „Górole, górole, wy se pamiętojcie, ze wasa łojcyzna w krzyzu na Giewoncie” – mówi Marcin Zubek, prezes zakopiańskiego oddziału Związku Podhalan. Przypomina też, że ponownie ten obowiązek nałożył na górali Jan Paweł II, gdy w 1997 r. apelował, by nigdy tego krzyża się nie wstydzili, bo on patrzy na całą Polskę i mówi: „Sursum corda!”. – Chcemy więc być solą tej ziemi – zapewnia M. Zubek, a ks. Gacek nie ma wątpliwości, że jeśli górale będą się krzyża trzymać i Bogu się zawierzać, to On zamieni w zwycięstwo wszystko to, co człowiek może zepsuć. Bóg chce bowiem, „by z nut góralszczyzny, rozsianej po różnych zakamarkach Polski, powstała jak najpiękniejsza symfonia”.

Nie zabagniajcie się...

– Świętując stulecie, nie zapominamy o tych, którzy byli przed nami. Związek Podhalan pewnie by nie zaistniał, gdyby 115 lat temu, 4 marca 1904 r., nie powstało towarzystwo Związek Górali pod wezwaniem bł. Andrzeja Boboli, które na swoim sztandarze wypisało słowa: „W jedności siła” – podkreśla Andrzej Skupień, prezes ZP. Z inicjatywy ZG odbyły się zjazdy górali: w 1911 r. w Zakopanem, w 1912 r. w Nowym Targu i w 1913 r. w Czarnym Dunajcu. Towarzystwo prowadziło działalność społeczną, edukacyjną i patriotyczną, która stała się szczególnie ważna podczas I wojny światowej, gdy górale służyli w legionach i drużynach podhalańskich, walcząc o wolność ojczyzny. Po wojnie, kiedy odradzała się niepodległa Polska, w Nowym Targu w 1919 r. odbył się czwarty zjazd, podczas którego powołany został Związek Podhalan skupiający wszystkich górali: od Tatr przez Cieszyn aż po ziemię sądecką. Za jego twórców uważa się m.in. posłów (Wojciecha Roja, Józefa Bednarczyka, Jana Bednarskiego), przedstawicieli władz samorządowych (Jerzego Uznańskiego, Stanisława Łęckiego, Franciszka Dworskiego), księży (Ferdynanda Machaya, Józefa Buronia, Antoniego Sikorę), pisarzy (Feliksa Gwiżdża, Władysława Orkana, Kazimierza Przerwę-Tetmajera) oraz gen. Andrzeja Galicę. Pierwszym Prezesem ZP został nauczyciel z Odrowąża Jakub Zachemski.

– Praojcowie tak dobrze wymyślili struktury organizacji, że możemy być przykładem dla państwa, które dopiero niedawno wprowadziło dwukadencyjność w samorządach. My od dawna wiedzieliśmy, że tak trzeba. Wierząc w demokrację, przetrwaliśmy i rozwijamy się – cieszy się Piotr Gąsienica, wiceprezes Zarządu Głównego ZP, należący do oddziału w Łącku. Dziś związek liczy ok. 8 tys. górali zrzeszonych w 86 oddziałach, których wciąż przybywa. Bratnie zarządy główne ZP powstały też tam, dokąd w ostatnich dziesięcioleciach wyjechało wielu górali – w Austrii, USA i Kanadzie. Co przyciąga chętnych do rzucenia się w wir działalności ZP? – Przede wszystkim wierność temu, co przykazali założyciele. Mamy pielęgnować korzenie, tożsamość i kulturę, a nie wikłać się w układy, które grożą konfliktami. Władysław Orkan przestrzegał nas wprost, mówiąc: „Nie zabagniajcie się w politykę, ale trwajcie przy swoich wartościach”. I to się udaje – opowiada P. Gąsienica, dodając, że prawdziwym ewenementem jest działalność pod sztandarem ZP ponad 200 zespołów regionalnych, skupiających zarówno najmniejsze dzieci, jak i dorosłych.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL