Nowy numer 42/2019 Archiwum

Polonez lodowy

Pochodził ze znanej rodziny profesorskiej, ale sam nie mógł długo usiedzieć za profesorskim biurkiem. Ciągnęło go a to w Pieniny, a to na daleką Antarktydę. Nie tylko przebadał dalekie podbiegunowe lądy, lecz także kilkuset ich częściom nadał nazwy związane z Polską.

Zmarły 23 lutego w Krakowie w 90. roku życia prof. Krzysztof Birkenmajer, wybitny geolog i polarnik światowej sławy, urodził się wprawdzie w Warszawie, lecz pochodził ze znanej krakowskiej rodziny profesorskiej. Jego dziadek Ludwik Antoni był matematykiem i geofizykiem, profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, znawcą biografii Mikołaja Kopernika; stryj Aleksander szefował Bibliotece Jagiellońskiej, zaś ojciec Józef był wybitnym slawistą. Wysunął m.in. hipotezę, że pieśń „Bogurodzica” mogła być dziełem św. Wojciecha. Przyszły uczony w wieku lat 15 zamieszkał w Krakowie i z tym miastem związał się już do końca życia. Tu ukończył studia geologiczne na Uniwersytecie Jagiellońskim i Akademii Górniczo-Hutniczej. Od 1954 r. przez kilkadziesiąt lat był pracownikiem naukowym Instytutu Nauk Geologicznych PAN w Krakowie. Wyspecjalizował się w polarnych badaniach geologicznych, co przyniosło mu sławę światową.

– Nauka jest działalnością elitarną, rozwija się w oparciu o wybitne jednostki. Takim wybitnym naukowcem był właśnie prof. Birkenmajer, autor ponad 600 publikacji. Swoją przygodę z geologią rozpoczynał w Pieninach, potem badał wulkanizm na Dolnym Śląsku, Tatry, Alpy w Austrii. W 1956 r. rozpoczęła się jego wielka przygoda z badaniami obszarów arktycznych i antarktycznych. Wiele z nich badał jako pierwszy. Jego prace naukowe dawały więc asumpt do wszystkich następnych badań. Z perfekcją organizował kolejne wyprawy. Zakres tematyki, którą podejmował, był ogromny. Miał umysłowość iście renesansową – powiedziała 5 marca, w trakcie pogrzebu uczonego na cmentarzu Rakowickim, prof. Ewa Słaby, dyrektor Instytutu Nauk Geologicznych PAN.

Rezultatem jego 23 wypraw polarnych na Spitsbergen, Grenlandię i Antarktydę były jednak nie tylko prace naukowe i popularyzatorskie. Mając jako uczestnik pionierskich prac odkrywczych i badawczych przywilej nadawania nowych nazw miejscowych, kilkuset z nich nadał nazwy związane z Polską. Odkrywszy np. na Wyspie św. Jerzego powstałe przed ok. 30 milionami lat najstarsze zlodowacenie antarktyczne, nazwał je Polonez. Nadał również poszczególnym fragmentom Antarktydy kilkaset innych nazw związanych z Polską. Uhonorował w ten sposób m.in. Kraków i swoją rodzinną Warszawę, papieża Jana Pawła II oraz wybitnych uczonych, m.in. Ignacego Domeykę, Walerego Goetla, Władysława Szafera i Wojciecha Narębskiego, kolegę z Instytutu Nauk Geologicznych, żołnierza armii gen. Andersa, który służył w wojsku wraz ze słynnym niedźwiedziem Wojtkiem. Są tam także nazwane przez Birkenmajera góry – Wawel i Dzwon Zygmunta oraz Lodowiec Wyspiańskiego.

W tym nadawaniu nazw polskich nie było nic dziwnego. Profesor był bowiem bardzo przywiązany do polskości i świadom tradycji patriotycznej swojej rodziny. Jego prapradziadek Antoni Karol Birkenmajer, Niemiec z pochodzenia, służył m.in. pod dowództwem gen. Jana Henryka Dąbrowskiego i ks. Józefa Poniatowskiego. Ojciec profesora walczył w V Dywizji Syberyjskiej płk. Waleriana Czumy, zginął zaś w 1939 r. w obronie Warszawy jako oficer Wojska Polskiego. Stryj Alfred Józef był z kolei artylerzystą I Brygady Legionów, później zaś oficerem służby stałej Wojska Polskiego. On sam zaś w wieku 13 lat wstąpił do tajnej 8. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej, będącej w składzie podziemnych Hufców Polskich, związanych z ruchem narodowym. Zajmował się m.in. tzw. małym sabotażem, rozpoznawaniem dyslokacji wojsk niemieckich, nauką o broni. W 2014 r. prof. Birkenmajera uhonorowano w Krakowie nagrodą SuperKolosa, przyznawaną wybitnym podróżnikom i badaczom dalekich krain. „Dla badaczy i odkrywców najważniejsza jest ciekawość świata. Do odkrycia jest zaś jeszcze mnóstwo nowych Everestów” – powiedział wówczas.

Tej ciekawości nie brakowało mu od wczesnej młodości, m.in. wtedy, gdy z zapałem wspinał się po szczytach tatrzańskich i schodził w mroczne głębie jaskiń. Z prof. Birkenmajerem zetknął się w trakcie swojej działalności naukowej dr hab. Krzysztof Görlich, w latach 90. ub. wieku wiceprezydent Krakowa. – Zajmowałem się tzw. sedymentologią, badającą osady geologiczne. Profesor był moim mentorem naukowym, dzięki niemu zaangażowałem się w badania polarne. Byłem z nim na wyprawach antarktycznych w latach 1987 i 1988. Podziwialiśmy go nie tylko jako wybitnego uczonego, robiły na nas wrażenie także jego entuzjazm i sprawność fizyczna. Gdy byliśmy z nim w 1987 r. na Ziemi Grahama, trudno było za nim nadążyć, choć miał już wtedy 58 lat – powiedział K. Görlich. W trakcie wypraw na polarników czyhały zaś rozmaite niebezpieczeństwa. W 1978 r. prof. Birkenmajer cudem uniknął śmierci, zatruwszy się gazem ulatniającym się z butli.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL