Nowy numer 29/2020 Archiwum

Szczęście do proboszczów

Parafia w Tenczynku istnieje już od 700 lat. Przez ten czas niemało się tu działo...

Katarzyna Polak, nauczycielka w przedszkolu, prowadzi scholę, śpiewa w chórze i uczestniczy w pracach zespołu charytatywnego. Długo by wyliczać, czym zajmuje się Anna Łukasik, nauczycielka matematyki w Szkole Podstawowej im. Władysława Jagiełły. Jest radną gminy Krzeszowice, działaczką stowarzyszeń „Dla Szkoły” w Tenczynku i „Nasz Tenczynek”, przede wszystkim zaś zamiłowanym historykiem rodzinnej miejscowości. – Odkryłam wiele nowych dokumentów i źródeł. Jedna z uczennic przyniosła mi pewnego razu dokument dotyczący sióstr Krzyżanowskich ze Lwowa, wywiezionych przez władze sowieckie, potem nauczycielek dzieci polskich w perskim Isfahanie, mieszkających po wojnie w Tenczynku, gdzie ich kolejna rodzona siostra Helena była przełożoną miejscowych szarytek. Dostała je od babci, która przyjaźniła się z osobą, u której mieszkały siostry Krzyżanowskie. Pamiętali o nich, szczególnie o Marii, która była dyrektorką szkoły w Isfahanie, wychowankowie. Po latach pisali do niej z Nowej Zelandii, gdzie ich osiedlono po wojnie. W 1992 r. niektórzy przyjechali do Tenczynka na grób swojej nauczycielki – mówi autorka książki o dziejach miejscowości.

Pani Anna przypomina także inne osoby związane z miejscowością, m.in. aktora Bogumiła Kobielę, którego talent aktorski odkryło dwóch tenczyńskich duszpasterzy – proboszcz ks. Kamusiński i katecheta ks. Józef Profic, gdy grał w jasełkach i w teatrzyku parafialnym. Rodzinę Pareńskich w tenczyńskiej willi „Eliza” odwiedzał m.in. Stanisław Wyspiański, a wielka aktorka polska Zofia Jaroszewska także miała tu willę. Poprzedzone kilkumiesięczną peregrynacją kopii obrazu św. Katarzyny Aleksandryjskiej uroczystości jubileuszu 700-lecia parafii zaplanowano na sobotę 25 maja, kiedy o godz. 18 abp Marek Jędraszewski odprawi Mszę św. To finałowy akord proboszczowania ks. Salawy. Wkrótce potem przejdzie na emeryturę. – Odejdę z Tenczynka, mając w pamięci życzliwość i wielkie zaangażowanie parafian. Cieszę się, że i mnie udało się dorzucić kilka kamyków do duchowego i materialnego dziedzictwa parafii – wyznaje kapłan. W trakcie 11 lat jego posługi udało się m.in. wyremontować wnętrze kościoła, umieścić w nim ołtarz Miłosierdzia Bożego oraz sprawić nowe organy.•

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama